Model Opla : Kadett E 1.6i
Wiek: 28 Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 41 Skąd: Racibórz
Wysłany: Czw Sie 09, 2007 13:27
Ja już jeżdżę po naszym kraju parę latek,i widziałem to i owo.Na Zachodzie ,ja jeździłem w Holandii sprawa wygląda nieco inaczej.Jednak nasze sytuacje drogowe to nie tylko nasz fenomen.
_________________ " Carpen Diem " - Horacy
Geppetto Porządkowy Model Opla : Astra II
Wiek: 42 Dołączył: 23 Gru 2003 Posty: 4262 Skąd: Internet
Model Opla : Vectra C 1,9CDTI,Corsa C 1,2
Wiek: 17 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 94 Skąd: Białystok
Wysłany: Czw Sie 09, 2007 16:26
Niedźwiedź napisał/a:
Nie martw się oni sprowadzą sobie śmigłowiec lub dowolny taran... jak sławetne kanapki z McD po których zgineli policjanci.
dokładnie tak bedzie. Politykom nic stac sie nie moze a nam A kim my dla nich jesteśmy???
a aproppos obwodnic to moim zdaniem powinno się ludzi z unii przwieźć z brukseli do np Augustowa i innych miast żeby zobaczyli jak wyglądają polskie miasta a w szczegolnosci Augustów, który przez tą nieszczesną rozpuste bedzie cierpial... Naprawde w sezonie letnim gdy jest tam kupa turystów, jest strasznie i wielokrotnie widziałem strażaków próbujących przerzeć się miedzy kolumną tirów, ale jest to cieżkie nawet osobówką bo droga jest naprawde wąska, wiec co ma zrobic kierowca stara czy mana ??
a wracając do tematu to jadac samochodem po krajowej 8, tuz za białymstokiem jechałem w kolumnie aut, kilka wyprzedziłem po czym wszyscy zjechali na pobocze, bo z tyłu jechała karetka. Wszscy oprocz jednego kierowcy w wieku ok45-50 lat, który zaczął wyprzedzać całą kolumnę samochodów, blokując karetkę. Jechał tak z dobre 700metrów po czym łaskawie zjechał, by później usiąźć tej karetce na ogon. 5km dalej pan z chevroleta stał na poboczu a przed nim czarna vectra(policyjna)
_________________ widzisz w lusterku czarną Vectrę i?? zjeżdzasz mi z drogi bo myślisz że to policja
Nie martw się oni sprowadzą sobie śmigłowiec lub dowolny taran... jak sławetne kanapki z McD po których zgineli policjanci.. (chyba nie pomyliłam tematu? )
No chyba ci się trochę fakty pomieszały
Policjanci nieśli kanapki dla Dorna,
a tamci którzy zginęli, to odwozili jakiegoś innego oficjela ponad dwa lata później
A poza tym nie mieszajmy polityki do poważnych tematów - tutaj naprawde nie ma co rozmawiać o polityce i politykach - tego już za wiele jest w mediach.
Wiem ze każdego skręca i chciałby się wyżalić gdzie tylko mozna, ale rozmawiajmy tu o pierwszej pomocy, a polityków zostawmy samych sobie!
_________________ Naucz się udzielania pierwszej pomocy - nie bądź obojętny na drodze!
Model Opla : Astra F Caravan 1.7
Wiek: 22 Dołączył: 03 Mar 2007 Posty: 868 Skąd: Opole
Wysłany: Czw Lis 22, 2007 13:41
sytaucja miala miejsce w zeszlym roku w lutym
obwodnica opola
do szpitala jedzie karetka
duze skrzyzowanie
karetka chce skrecic w prawo (byla zielona strzalka)
jadacy z lewej strony (na wprost przez skrzyzowani) tir nie widzi karetki gdyz samochody stojace na srodkowym pasie zaslonily mu widok na pas do skretu w prawo po ktorym jedzie karetka
wielki HUK!!!
pierwsze co wybieglo kilka ludzi z samochodow
inni jada dalej
sam nie zabardzo wiedzialem od czego zaczac
na szczescie kilku innch BOHATEROW mi pomoglo
widze znajoma twarz - paraliz!!!
nim straz przedostala sie przez powstaly korek mija kilka minut
pacjent ktorego wiezli niestety nie otzrymal na czas pomocy w szpitalu i zmarl
sanitariusz z karetki zgianl na miejscu
kierowca (dobry znajomy) zostal inwalida
lekarz - kilka miesiecy rehabilitacji
nie che mowic czyja byla wina itd.
ale najgorzej jest odpowiednio zareagowac - nikt nas tego wlasciwie nigdy nie nauczyl
a juz najgorzej jest jak sie tam widzi kogos kogo sie zna
dlatego RESPEKT dla wszystkich strazakow i innyhc ratownikow
od tamtej pory jak tylko uslysze syreny jakiegos pojazdu uprzywilejowanego to od razu robie miejsce jak najbardziej tylko sie da
inni keirowcy to czasem nawet glupio patrze i potem z wielka laska wpuszcza cie z powrotem na droga...
_________________ autko gada do ciebie po niemiecku???
masz problem z instrukcja obslugi???
nie znasz niemieckiego???
pisz na PW
chetnie pomoge i przetlumacze
Geppetto Porządkowy Model Opla : Astra II
Wiek: 42 Dołączył: 23 Gru 2003 Posty: 4262 Skąd: Internet
[Wiem ze każdego skręca i chciałby się wyżalić gdzie tylko mozna, ale rozmawiajmy tu o pierwszej pomocy, a polityków zostawmy samych sobie![/quote] po prawidlowej akcji ratownik mi mowi poco go ruszales mozesz miec problemy albo w zawiasach za brakpomocy
Mariusz_760301 Model Opla : Astra G Y20DTH
Wiek: 32 Dołączył: 19 Sty 2008 Posty: 405 Skąd: Gliwice
Wysłany: Pon Kwi 21, 2008 22:07
Wydaje mi się, że ten przepis już został zniesiony. Przepis o ewentualnym uszkodzeniu ciała podczas ratowania życia (przez osoby trzecie). Przepis, który powodował dodatkowy paraliż i skazywał niejednokrotnie poszkodowanych na śmierć. Niestety jak widać zdążył on sie już zakorzenić.
Jest za to (na szczęście) przepis nakazujący niesienie pomocy - jesteś kierowcą to powinieneś być przygotowany (lub się przygotować) na ratowanie innych.
Chciałbym tu przypomnieć, że podczas ratowania innych:
- najpierw zadbajmy o własne bezpieczeństwo - oznakowanie miejsca wypadku
- jedna osoba udziela pomocy a druga w tym samym czasie powiadamia służby ratownicze
Ludzie nie bójcie sie pomagać innym.
Pozdrawiam
_________________ Mariusz
Ostatnio zmieniony przez Mariusz_760301 Pon Kwi 21, 2008 22:14, w całości zmieniany 1 raz
Retne Model Opla : Corsa B 1.0i
LPG: NIE
Dołączył: 21 Kwi 2008 Posty: 6
Wysłany: Dzisiaj 0:24
Witam.
Mnie zdarzyło się reanimować potrąconą pieszą... osoba która potrąciła nawet nie sprawdziła czy osoba żyje tylko od razu za telefon i na pogotowie... po powiadomieniu pogotowia wsiadł do samochodu włączył awaryjne i tak sobie czekał zbytnio nawet się nie denerwując... Oczywiście zlecieli się gapie ale nikt nie raczył podejść i zainteresować się stanem poszkodowanej... Podjechałem szybko rowerem, rzuciłem go na chodnik i ledwo się przecisnąłem między ludzmi... u kobitki nie było oddechu i nie wyczułem pulsu... musiałem sam na zmiane reanimować i stosować sztuczne oddychanie... nikt nie pomógł... zanim przyjechało pogotowie to udało mi się przywrócić tętno i oddech. Po wszystkim okazało się, że... ktoś mi ukradł rower... została mi satysfakcja, że ocaliłem młodej kobiecie (żonie i matce 2ki dzieciaków) życie (miała 27 lat). Po tym zdarzeniu wielokrotnie się zastanawiałem co by było gdyby nie udało mi się jej uratować? czy nie miał bym wyrzutów sumienia? Czy właśnie ta obojętność ludzi nie jest spowodowana tym, że boją się, że coś im się nie uda?
Pozdrawiam
Geppetto Porządkowy Model Opla : Astra II
Wiek: 42 Dołączył: 23 Gru 2003 Posty: 4262 Skąd: Internet
Po tym zdarzeniu wielokrotnie się zastanawiałem co by było gdyby nie udało mi się jej uratować? czy nie miał bym wyrzutów sumienia? Czy właśnie ta obojętność ludzi nie jest spowodowana tym, że boją się, że coś im się nie uda?
Pozdrawiam
Chyba łatwiej i prościej jest nie wiedzieć co dalej się stało - najważniejsze jest mieć przekonanie że coś chciało się zrobić i że się zrobiło.
Szokujące są sytuacje gdy dojeżdżając do miejsca wypadku widzimy biegnących w tamtą stronę ludzi, ale oni nie biegną po to by pomóc Chcą pooglądać i wytknąć błędy
Trzeba zawsze być przygotowanym na takie sytuacje, ale samemu zachowywać się inaczej - POMAGAĆ (często ratując życie)
Retne napisał/a:
u kobitki nie było oddechu i nie wyczułem pulsu... musiałem sam na zmiane reanimować i stosować sztuczne oddychanie... nikt nie pomógł...
Na przyszłość pamiętaj o tym żeby konkretnie wyznaczyć osobę do pomocy - gwarantuję że inni gapie nie pozwolą jej się nie zgodzić!!!
_________________ Naucz się udzielania pierwszej pomocy - nie bądź obojętny na drodze!
Po tym zdarzeniu wielokrotnie się zastanawiałem co by było gdyby nie udało mi się jej uratować? czy nie miał bym wyrzutów sumienia? Czy właśnie ta obojętność ludzi nie jest spowodowana tym, że boją się, że coś im się nie uda?
Pozdrawiam
Chyba łatwiej i prościej jest nie wiedzieć co dalej się stało - najważniejsze jest mieć przekonanie że coś chciało się zrobić i że się zrobiło.
Szokujące są sytuacje gdy dojeżdżając do miejsca wypadku widzimy biegnących w tamtą stronę ludzi, ale oni nie biegną po to by pomóc Chcą pooglądać i wytknąć błędy
Trzeba zawsze być przygotowanym na takie sytuacje, ale samemu zachowywać się inaczej - POMAGAĆ (często ratując życie)
Retne napisał/a:
u kobitki nie było oddechu i nie wyczułem pulsu... musiałem sam na zmiane reanimować i stosować sztuczne oddychanie... nikt nie pomógł...
Na przyszłość pamiętaj o tym żeby konkretnie wyznaczyć osobę do pomocy - gwarantuję że inni gapie nie pozwolą jej się nie zgodzić!!!
Pewnie miał byś do siebie jakiś żal powiem majac wypadek chcial bym trafic na ciebie ale pamietam wypadek z Norwegi nikt nie rozumiał jezyka a jednak wszyscy rozumieli sie nawzajem przypadkowi kierowcy umieli pomoc i to ratowalo nam życie
[ Dodano: Sro Maj 14, 2008 18:15 ]
[quote="NIESWIADEK"]Witam!
Od jakiegoś czasu pracuję w zawodzie - czyli bujam się karetką "N" (noworodkowa)
I o zgrozo - widzę wiele idiotycznych zachowań na drodze - kierowcy zachowują się
jak przedszkolaki - albo zjeżdżają w złym miejscu, albo ignorują pojazd uprzywilejowany!
Czy nikt nie myśli o tym że taki sam pojazd może kiedyś jechać żeby pomóc nam lub komuś z naszej rodziny.
Czekam na opisy prawidłowych zachowań - podawanie zachowań idiotycznych (dla przestrogi)
jest również wskazane!
Pozdrawiam!
Chętnie udzielę porad na forum - jeśli ktoś zapyta [/quote
Opisze jak ja sie zachowałem stojac przed rondem fordonskim w Bydgoszczy chcac udostepnic przejazd karetce pogotowia zjechalem na maxa na sasiedni pas pod kola cierzarowki wszystko bylo ok gdyby nie fakt ze po zapaleniu sie zielonego idiota ruszyl i uszkodzil mi blotnik byla moja wina po raz kolejny raczej tego nie zrobie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach