eee zebys sie nie zdziwil ja jakis miesiac temu wyciagalem moja Vici goscia ktory podobnie sie umiejscowl tylko ze tylem i oplem rekordem(czyli wiekszym) i dalo rade poszarpalem go troche z tylu 2 osoby pchaly i wyskoczyl z rowu.
Ja to wogole mam jakies szczescie zeby pomagac komus, ostatnio jade do Lublina a tu sasiad na takiej drodze gruntowej mijal sie z innym samochodem, za daleko zjechal i sciagnlo go z drogi w pole jedna strona i tez go wyciagalem az mi linka do holowania pekla
Geppetto Porządkowy Model Opla : Astra II
Wiek: 42 Dołączył: 23 Gru 2003 Posty: 4262 Skąd: Internet
HP: 419/2333
18%
MP: 751/1114
67%
EXP: 81/99
81%
Marcin [Usunięty]
Wysłany: Czw Sty 26, 2006 13:02
hmm..może i by dało radę, ale raczej z łancuchami na kołach bo przyczepność była zerowa.
tak czy siak koleś przez przypadek się tam nie znalazł. to było zwykłe skrzyżowanie "T" z baaardzo małym ruchem i doskonałą widocznością, więc mniemam, że po prostu się przeliczył i nie wyhamował.
MAŁY [Usunięty]
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 11:07
eee mnie jak rów wciagnal i polozylem sie na boku matizem wyciagalo 8 kolegow,to normalnie matiziaka wynieslismy z tego rowu,co prawda bardziej go pogieli niz podczas uderzenia o glebe ale pomogli
damian24 [Usunięty]
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 21:53
Mój kolega brał udział w wyścigach ulicznych. Policja chcąc jakoś ich powstrzymac zamontowała próg zwalniający. Niestety kolega i jego przeciwnik nie wiedzieli o tym. Ścigali sie na motorkach. Moj kolega jechał na swojej suzuczce. Nie miał szans. Podobno wystrzelił z tego progu jak małysz. W momencie najechania miał 160-180 km/h na blacie. Spadając uderzył w stojącego na poboczu poloneza trucka. Rywal spadł na ulicę i miał tylko złamaną nogei kilka potłuczen i otarć.
Geppetto Porządkowy Model Opla : Astra II
Wiek: 42 Dołączył: 23 Gru 2003 Posty: 4262 Skąd: Internet
HP: 419/2333
18%
MP: 751/1114
67%
EXP: 81/99
81%
Marcin [Usunięty]
Wysłany: Pią Lut 03, 2006 22:39
damian24 napisał/a:
Mój kolega brał udział w wyścigach ulicznych. Policja chcąc jakoś ich powstrzymac zamontowała próg zwalniający. Niestety kolega i jego przeciwnik nie wiedzieli o tym. Ścigali sie na motorkach. Moj kolega jechał na swojej suzuczce. Nie miał szans. Podobno wystrzelił z tego progu jak małysz. W momencie najechania miał 160-180 km/h na blacie. Spadając uderzył w stojącego na poboczu poloneza trucka. Rywal spadł na ulicę i miał tylko złamaną nogei kilka potłuczen i otarć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach