Przyczyn powodujących zatrzymanie lub niewydolność akcji serca jest wiele.
Do najczęstszych należą:
- bezdech,
- nagłe choroby serca lub płuc (zawał mięśnia sercowego, zator płucny),
- uszkodzenie stymulatora serca,
- wypadki związane z utratą krwi lub uszkodzeniem czaszkowo-mózgowym,
- zatrucia,
- wstrząs elektryczny, (porażenie prądem stałym [piorun] lub zmiennym [prąd z gniazdka])
- nagłe zanurzenie w zimnej wodzie,
- wstrząs anafilaktyczny (uczulenie).
Zadaniem masażu serca jest utrzymanie "minimalnego krążenia" poprzez rytmiczne uciskanie mostka na odpowiedniej wysokości.Jest to jedyna metoda zapobiegająca niedokrwieniu mózgu i najważniejszych narządów do czasu przybycia pogotowia.
Należy pamiętać, że zatrzymaniu krążenia zawsze towarzyszy bezdech, dlatego
w takim przypadku przeprowadza się resuscytację krążeniowo-oddechową (czyli masaż serca i sztuczne oddychanie).
Prawidłowej techniki masażu serca i sztucznego oddychania nikt nie jest w stanie nauczyć się z czystej teorii. Przynajmniej raz w życiu należy przećwiczyć ten zabieg na specjalnym manekinie. UWAGA- nie wolno ćwiczyć na żywych ludziach, gdyż grozi to bardzo poważnymi komplikacjami!
1. Podczas reanimacji, chorego układa się na plecach i sprawdza się oddech przybliżając do jego ust i nosa swoje ucho i policzek w celu usłyszenia i poczucia wydychanego powietrza.
2. Jeśli nic nie wyczuwamy, obnażamy klatkę piersiową poszkodowanego w celu odpowiedniej lokalizacji miejsca ucisku. Budzi to niekiedy oburzenie ze strony gapiów, lecz nie należy zwracać na to uwagi.
3. Miejsce ucisku znajduje się tuż poniżej połowy mostka (1/3 dolnej części mostka). Obecnie uznaje się, że należy uciskać po prostu "środek klatki piersiowej", aby nie tracić czasu na różne metody znajdowania dokładnego miejsca.
Miejsce na klatce piersiowej odnajduje się jadąc palcem wzdłuż linii podżebrowej do wyrostka mieczykowatego.(każdy może znaleźć u siebie ten wyrostek - jest to taka miękka chrząstka znajdująca się na końcu mostka - tuż nad brzuchem) Następnie odkłada się od tego punktu 2-3 palce na mostku i przykłada się obok nich nadgarstek drugiej ręki.
4. Ucisk mostka powinien być silny, krótki i płynny, dokonywany nadgarstkami ratownika ułożonymi jeden na drugim. Należy pamiętać, aby ramiona znajdowały się prostopadle do klatki piersiowej. Przy wyprostowanych łokciach naciska się na mostek wgłębiając go na 4-5 cm (u dorosłego) w kierunku kręgosłupa.
5. Nie wolno stosować uderzenia pięścią w okolicę przedsercową Manewr ten może wykonać TYLKO personel medyczny, w przypadku, gdy pacjent jest podłączony do monitora (w warunkach szpitalnych), a do zatrzymania doszło na oczach personelu. Ratownicy bez wykształcenia medycznego wykonują tylko pośredni masaż serca.
Serce leżące pomiędzy mostkiem a kręgosłupem zostaje uciśnięte, co powoduje wyciśnięcie krwi z komór do małego i dużego krwiobiegu. Po zaprzestaniu ucisku następuje powtórne odkształcenie się ściany klatki piersiowej, co pozwala na napełnienie się krwią komór serca.
Dostateczne krążenie krwi i ciśnienie tętnicze uzyskuje się wykonując masaż z szybkością ok.100 ucisnięć na minutę. Nacisk na mostek wykonuje się 30 razy, po czym dwa wdechy(każdy trwający około 1 sekundę).
Cykl (30/2) powtarza się.
Zgodnie z nowymi postanowieniami Europejskiej Rady Resuscytacji, cykl jest taki sam dla jednego jak i dwóch ratowników.
System 30/2 stosuje się także u dzieci, uwzględniając oczywiście mniejszą ilość wdmuchiwanego powietrza i większe tempo uciśnięć (ok.120-130 na minutę).
Trzeba pamiętać, że im mniejsze dziecko, tym nacisk na klatkę piersiową maleje (u niemowlęcia głębokość ucisku wynosi ok.2 cm. i wykonuje się go dwoma palcami).
Resuscytację krążeniowo-oddechową prowadzi się do momentu:
* Utraty sił ,czyli fizycznych zdolności ratowników do prowadzenia dalszej resuscytacji
* Powrotu czynności życiowych
* Przejęcia poszkodowanego przez zawodowy personel medyczny
Niekiedy podczas masażu serca z powodu zbyt małej elastyczności kości dochodzi do połamania żeber. Jednak w żadnym wypadku nie należy przerywać masażu.
Masaż serca trzeba prowadzić z wyczuciem i zdecydowaniem,
a te umiejętności dają tylko ćwiczenia praktyczne na kursach pierwszej pomocy.
Model Opla : Kadett E C14NZ LPG
Zaproszone osoby: 1
LPG: Tak
Wiek: 18 Dołączył: 10 Lut 2006 Posty: 664 Skąd: Łódź
Wysłany: Sob Mar 10, 2007 01:16
miarka1983 napisał/a:
Niedźwiedź napisał/a:
To chyba wina reanimującego - nieumyślne spowodowanie śmierci?
i vo za tym idzie odpowiedzialnosc karna i dlatego sporo osob choc ma teorie to nie uzywa tego widzac wypadek bo boją sie wlasnie odpowiedzialnosci
Prędzej osoba zostałaby ukarana za nieudzielenie pierwszej pomocy w wyniku czego ranna osoba zmarła niż gdyby RKO wykonał nieprawidłowo (tzn spowodował dodatkowe obrażenia, np. złamał żebro które przebiło płuco). Gdyby jednak doszło do nieszczęścia i rodzina zmarłego pozwałaby kogoś do sądu to na 99% sąd uniewinni tą osobę, chyba, że ktoś wykonywał resuscytację w stanie nietrzeźwości).
Lepiej próbować pomóc niż stać obojętnie i patrzeć jak ktoś umiera.
Model Opla : corsa zwana MrC
Dołączyła: 04 Lut 2007 Posty: 949 Skąd: Inowrocław
Wysłany: Nie Mar 25, 2007 23:02
Rękawiczki lateksowe mam zawsze w kuferku.
Jak mam być szczera umieszczałam je tam z bardziej prozaicznej przyczyny - w razie co nie uwalać się przy zmianie koła lub innej awarii. Tym bardziej, że mój tikuś gotował mi rózne niespodzianki.
Na szczęści MrC nie jest jeszcze taki chimeryczny a rękawiczki zostały
Ale generalnie jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy to przy dotykaniu poszkodowanego może ich użyć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach