Skocz do zawartości

Przemos19

Użytkownik
  • Zawartość

    21
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O Przemos19

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Śląsk
  • Model
    Opel Meriva A
  • Silnik
    1.7 CDTI 101 KM
  • Posiadasz LPG
    TAK
  1. Przemos19

    Prośba o rozkodowanie numeru VIN

    Witam też proszę o rozkodowanie: W0L0AHL48A2008496
  2. Przemos19

    Dym przy uruchamianiu silnika

    Oddałem do mechanika, ma tech2 powinienem w ciągu kilku dni wiedzieć co i jak.
  3. Przemos19

    Dym przy uruchamianiu silnika

    Zimę przeżyłem ale przyszła nowa nowość - w 2-3 sekundy po uruchomieniu silnika, po tym jak zgasną wszystkie kontrolki włącza się kontrolka auta z kluczykiem. Metoda nożna na sprawdzanie błędów mówi - świece, zacytuję błąd za chwilę (kod). Ale jak świece przy +20 stopniach? Dalej przy dodawaniu gazu w okolicach 2000 obrotów czuć opór, powyżej 2100 już go nie czuć. Silnik chodzi coraz głośniej aż do 2000 obrotów i zaczyna dość drżeć, po przekroczeniu 2100 znowu ciszej. Ba, przy 3000 obrotów silnik chodzi ciszej i równiej bez takich drgań jak przy 2000 obrotów. Czuć to zwłaszcza jak się puści pedał gazu i pozwoli mu hamować silnikiem - przty 2000 obrotów hałas jest taki że odczuwam poważny dyskomfort w uszach (potrafią boleć), czuć też drgania na całym samochodzie. Ktoś miał podobnie, zwłaszcza problem w okolicach 2000 obrotów? Nie ważne który bieg (tzn. na jedynce tego nie ma, ona się żądzi swoimi prawami, od dwójki do piątki każdy tak ma). Czy można szukać przyczyny np. w rozrządzie? Wymieniany przy 119.000, obecnie mam 253.000
  4. Update, okazało się że gwizd to zapieczony zacisk hamulca na tylnym prawym kole, czytaj nie odpuszczał zacisk.
  5. Przemos19

    Dym przy uruchamianiu silnika

    Błędów żadnych nie ma, przynajmniej na metodzie "nożnej" nic nie wyskakuje. Mechanik, który podłączam auto pod komputer z pół roku temu, robił alternator akurat bo olej na niego poleciał, twierdził że "on tak ma". Mnie się dalej nie wydaje że on tak ma. Koleżanka na 1.4 TDI (wiadomo, inny samochód, inny producent ale może zasada ta sama) Audi A2 jeździła ze zmasakrowanymi łopatkami turbiny ale błędów jej komputer nie wyrzucał. Przy czym czasem po uruchomieniu na zimno po nocy turbina świszczy "od razu" i moim zdaniem muli przy przyśpieszaniu. Pytanie czy napięcie w układzie może coś mieć z tym wspólnego?
  6. Przemos19

    Dym przy uruchamianiu silnika

    Zdecydowanie nie mam DPF, rok produkcji 2003. Odnośnie buczenia itp to przykład dzisiejszej jazdy - dopóki silnik się nie zagrzał świszczenia turbiny w ogóle nie słyszałem. Po jakichś 20 km pod górkę przy ciśnięciu gazu na S1 lekko zaświergotał, po 35km w Sosnowcu już zagwizdał w podobnych warunkach ale przestał, tzn. w czasie jazdy dalszej w zasadzie płynnie przyśpieszał już przy lekkim naciśnięciu gazu i bez świstów i głośniejszego silnika. Czyli dzisiaj był dobry dzień. Natomiast w drodze powrotnej po 8h pracy świszczenie i głośny silnik mam jak w banku, po ruszeniu z parkingu od razu jest mocny świst i brak płynnego przyśpieszania - pedał nie reaguje od razu tylko po mocniejszym naciśnięciu i przyśpieszanie odbywa się z w/w efektami i moim zdaniem wolniej niż przy jeździe porannej (ale jak piałem w przypadku jazdy porannej zależy jaki ma dzień auto). Rozwiązania typu wymień filtry itp. nie robią róznicy, olej wymieniałem razem z kompletem filtrów jakieś 2000km temu.
  7. Ostatnio zauważyłem, że przy uruchamianiu silnika po postoju nocnym zawsze zostawiam za sobą chmurkę dymu koloru raczej szarego (chociaż dzisiaj wydawał mi się szaro-błękitny) o zapachu hmmm... spalin diesla. Czy jest czym się przejmować? Druga sprawa to mimo tej samej jazdy (stylu jazdy), zalania paliwa z tej samej stacji średnie zużycie waha się od 6.0 do 6.7 na całe tankowanie. Czy to jest normalne? Większe zużycie zauważalne po dniach kiedy turbina świszczy straszliwie, silnik buczy i ogólnie drży a przyśpieszenie jest takie sobie. Oczywiście potem są dni kiedy w/w objawy ustępują, mogę tak ze 3 dni przejechać. Żadne błędy mi ie wyskakują, EGR (? - taki grzybek) był wymieniany ze 2 lata temu - za duże ciśnienie na turbinie było. Co ciekawe wtedy, nawet z błedami i wyłączającą się turbiną w trakcie jazdy zużycie paliwa nie było aż tak duże jak teraz
  8. Przemos19

    zawór pompy wtryskowej SCV

    Czy poza falowaniem obrotów są jeszcze jakieś objawy?
  9. Przemos19

    Meriva 2003 1.7 CDTI kopci

    Możesz może wkleić zdjęcie tej rury od intercoolera gdzie się znajduje?
  10. Przemos19

    Kopcenie, świst i spadek przyśpieszenia

    No nic, muszę podjechać do kogoś kto ma Tech2 jak rozumiem. Co do czyszczenia wtrysków stosuję co jakiś czas STP. Tankowanie na róznych stacjach - Shell, BP, Statoil, Intermarche. Różnicy specjalnie nie odczułem, na każdym pełnym baku wychodzi to samo. Co do tego szczeknięcia jak puści się gaz gdy turbina świszczy to jest takie jak pojedynczy szczek szczeniaczka - ot akie coś https://www.youtube.com/watch?v=Y74UnCll0DU#t=30
  11. Przemos19

    Kopcenie, świst i spadek przyśpieszenia

    Hej, teraz na całym baku do momentu włączenia się rezerwy udało się przejechać "całe" 650 km. Jak go kupiłem potrafiłem przejechać ponad 810-820 km na baku z takim samym stylem jazdy. Styl jazdy - nie lubię ruszać na brutala ale muszę bo inaczej rusza jak żółw. Zmieniam biegi koło 2500 obrotów. Moja codzienna trasa to koło 15 km z prędkością około 60, potem trasa z 30 km stałe 100 km/h (po drodze 3x światła, zależy jak się uda), następnie ekspresówka od Sosnowca do Katowic cisnę 120 km, wjazd do Katowic koło 60 km (3x światła i jestem w pracy). Łącznie w jedną stronę mam 50 km. Droga powrotna podobnie, mam szybki skrót na wjazd z miasta i wtedy tylko więcej jadę "po mieście" tzn. całe 10 minut zajmuje od wyjazdy z parkingu w pracy do wjazdu na S86. 2 lata temu przebieg był około 170 000 km, obecnie ma 223 000 km. Czy realny nie wiem, raczej nie - jak kupowałem go miał 119 000 (2010 rok) a auto z 2003r. Samochód zapala perfekcyjnie, nawet zimą. Przy mrozach -15 trzeba było czasem drugi raz odpalić bo po pierwszym zgasł (zdarzyło się lekkie falowanie obrotów po starcie, czasem też zimą po odpaleniu taki biały dymek śmierdzący spalinami). Filtr powietrza był wymieniany jakieś 1000 km temu, zawsze jak wymieniam olej to z filtrami powietrza, oleju i paliwa. (czyli prawie 2x w roku). Przy czym to co działo się 2 lata temu to od razy wychodził błąd 12xx - turbina się przeładowywała/za wysokie napięcie, coś takiego. I oczywiście kontrolka autka z kluczykiem oraz symbol check engine. Ogólnie powiedzieli że sterownik ciśnienia do turbiny był walnięty. I pomogło. Ważna sprawa, przy jeździe głównie na trójce jeśli wciskam gaz, idzie przyśpieszenie i turbina świszczy jak puszczę gaz to jest takie jej szczeknięcie, jakby urwać nagle gwizdek.
  12. 2 lata temu miałem wymieniany układ sterujący ciśnieniem do turbiny gdyż dawał za małe lub za duże, następowało przeładowanie turbiny, kopcił gigantyczną chmurą czarnego dymu oraz tracił strasznie moc. No i wychodził samochód z kluczykiem i numer błędu w kompie do sprawdzeia metodą pedałową. Przy czym spalanie nie wzrosło jakoś wybitnie, ot z 5,5 do 6 litrów. Po wymianie było w porzadku aż do tego roku. Obecnie pojawił się problem kopcenia szarym dymkiem przy każdym cięższym depnięciu, nie jest to kurtyna dymu jak poprzednio ale widzę ją w lusterku wstecznym na wysokości świateł samochodów jadących za mną. Taka zawiesinka. Dalej tylna klapa od góry do dołu jest oczywiście przez to bardziej uwalona ale widzę na niej sporo małych tłustawych kropli. Co do oleju nie widzę aby go brał, przy poprzedniej wymianie nie było chyba w ogóle żadnego ubytku albo rzędu 100-200ml. Żadne kontrolki nie wyskakują, błędy metodą pedałową też nie. Spadku mocy takiego jak poprzednio nie widzę. Jednakże moim zdaniem gdy silnik robi się ciepły chodzi gorzej. Zaraz wyjaśnię co mam na myśli. Otóż jeśli mamy ładny, mokry i zachmurzony poranek dojazd do pracy jest super, silnik działa płynnie, od razu reaguje na gaz, kopcenie jest w normie, turbina specjalnie nie gwiżdże. W połowie trasy (po 25km) zaczyna już mulić, turbina świszczy a przyciskanie gazu średnio daje, nie reaguje już na lekkie wciśnięcie, trzeba walić do dechy - oczywiście silnik wtedy ładnie wyje.Powrót z pracy w godzinach koło 15.30 - działa jak po przejechaniu połowy trasy rano, chyba że jest wilgotno. Na kierownicy też to czuję - gdy było wilgotno i chodzi płynnie nie drży, gdy jest już ciepły/ciepło drży. I świszczy zajebiście turbina ale bez błędów. Obecnie spalanie doszło mi nawet do 7 litrów ale było więcej miasta, a tak trasa z miasta do miasta 50km w jedną stronę (wyjazd i wjazd do Katowic) + czasem trasa kilka km po mieście daje mi spalanie 6,25-6.30 (sprawdzane przy tankowaniu). Oczywiście spadek przyśpieszenia następuje właśnie jak zaczyna mulić. Dla mnie jest dziwne że potrafi np. w tygodniu 2 razy jechać płynnie rano a resztę dni mulić. Any ideas?
  13. We wrześniu był na przeglądzie okresowym, wszystko w porządku. Szczególnie dopytywałem o amortyzatory. Lekkie przekręcenie kierownicy po ustawieniu zbieżności nie przeszkadzało im. A objawy typu gwizdy i dziwny skręt pojawił się bardzo niedawno. W przyszłym tygodniu planuję oddanie samochodu do mechanika (innego) aby na kanale zobaczył o co chodzi, przy okazji innej naprawy.
  14. Zauważyłem dziwne zachowanie Merivy przy skrętach (w prawo głównie, 90 stopni, w lewo w zasadzie nie), otóż w czasie skrętu nagle skręca jakby mocniej, jakby coś się ugięło. Zaskakuje mnie gwałtowność skrętu. Przy czym latem miałem wymieniany czujnik kąta skrętu czy jak to się nazywa (wyłączało się ESP w upały i wspomaganie słabo działało ogólnie), nie są to objawy od tego. Na wiosnę była wymiana końcówki lewego drążka kierownicy i uzyskana zbierzność, niestety aby jechać prosto należy ze 3-4 stopnie w prawo przechylić kierownicę od tej pory (przy ustawieniu na wprost ściąga lewo). Przy ostrym hamowaniu też ściąga w lewo (jeśli nei odbijam kierownicą tych kilku stopni w prawo). Co więcej przy wjeździe w koleiny gwałtownie rzuca samochodem. Ponadto po jeździe 20-30 km koło przednie lewe zaczyna piszczeć (najpewniej lewe). I ostatecznie wydaje mi się, że są za duże luzy z przodu przy rozbujaniu bocznym samochodu ręką czy też jak siedzę w środku i bujam się w lewo i prawo. Ot widzę że tylne koło ledwo co się ugnie a przednie ładnie lata w bok. Urwane tam coś jest? Czy jaka cholera? A może konował źle zrobił końcówkę drążka już na wiosnę?
  15. Poszukuję radia z: USB Mp3 Bluetooth kompatybilnego z Merivą z 2003 roku - sterowanie w kierownicy, wyświetlacz mono (TID?) bez opcji danych z komputera. Dotychczasowe radio CDR 2005.
Partnerem serwisu: fabryka kart plastikowych LiderKarty
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.