Skocz do zawartości

Andrzej38

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O Andrzej38

Informacje o profilu

  • Model
    Opel Calibra
  • Silnik
    2.0 Benzyna
  • Nadwozie
    coupe
  • Posiadasz LPG
    TAK
  1. Działał będzie, ale w przeciwieństwie do Poloneza, dodatkowo bez wsparcia i zabezpieczeń będzie ci łapał cały syf jaki wymyślą w sieci, no chyba, że lubicie jak wasze dane fruwają po sieci lub chcecie biegac do serwisu. jak komp totalnie się zamuli... serwisy tylko czekją na takie okazje i nie piszę tego złośliwie, bo to dla nich chyba najłatwiejsza i najlepsza robota... Przesiadka na Win7? Nie ma sprawy... z tym, że spróbuj go zainstalować jak masz nie wiem Dell'a D600... lub nawet jakiegos P4... takie kompy jeszcze chodzą. Zresztą napiszą otwarcie, mam HP z 64 bit Win7 i Fujitsu z 64 bitowym Ubuntu 12.04 i stabilniejszy jest ten z Ubuntu... Wracając do tematu XP, jak masz kompa starszego to ja po zakończeniu wspomagania bym się przesiadł na Peppermint 3 lub 4 (ma mozliwość pracy z programami napisanymi na windę, a mniejsze ryzyko wirusów i lżejszy dla starszych kompów. Jak masz wymagania podchodzące pod Win 7 to polecam Mint'a Mniej wymagające osoby mandriva od 2010.2 do 2014 (wcześniejsze wersje nie łapały sterowników) lub Ubuntu od wersji12.04... i nie ma problemów jak zakończenie wspomagania, pomocy technicznej idt...a dodatkowo systemy za free, jak sie znudzi to można wgrać inny, jak się zmieni komputer, to tez nie ma problemów (teoretycznie Winda OEM = jeden konkretny komputer )
  2. Jeżeli szukasz mechanika w tej lokalizacji, to przychodzi mi na myśl ten, u którego serwisuje się mój kuzyn z rodziną, zresztą raz jak u nich byłem, pomimo, że nie lubię gościnnych występów, też musiałem do niego zajrzeć i po wszystkim nie miałem do czego się przyczepić. W każdym razie warsztat mieści sie w Katowicach na Kłodnickiej 44 ( auto-klinika - możesz spobue sprawdzic opinie, bo pod taką nazwą funkcjonuja w necie )
  3. Troszkę mnie nie było, wyjazd i praca... Dlatego nie napisałem, jak odebrałem po lakierowaiu. Tak, jak pisałem, pod względem blacharki było idealnie (bo pisałem przed lakierowaniem), po lakierowaniu cytując swój poprzedni post byłem na szczęście w siódmym niebie a nie piekle. Tak więc patrząc z perspektywy czasu z osoby mającej wątpliwości zmieniłem się w bardzo zadowolonego klienta.
  4. Też miałem ten problem, przekonała mnie jakość (przynajmniej w przypadku lakieru) jaką widziałem jak do nich podjechałem aby sprawdzić co i jak robią. W chwili obecnej samochód jest tam naprawiany, co prawda jest przed lakierem, ale byłem zobaczyć jak wygląda sprawa napraw blacharskich właśnie przed lakierowaniem i muszę oddać, że są bardzo dokładni w tym co robią. Co do lokalizacji to Górczyn, więc powinno Ci odpowiadać jak sięgasz terytorialnie pod Luboń. Najlepiej do nich zadzwoń (tel. 516-126-507) to się dowiesz co i jak, a ponadto będziesz mógł się umówić jak ktoś będzie odbierał samochód to zobaczysz jak wygląda ich robota w realu. Ja na chwilę obecną zadowolony zarówno z postępu prac jak i dokładności ich wykonania
  5. Dzięki za odpowiedź, telefon ustaliłem już wcześniej,zaryzykowałem, przekonały mnie samochody które były do odbioru, więc od 20 bawią się z moim "złomkiem". Na chwilę obecną to sprawdziłem jak wygląda naprawa na takim etapie na jakim jest, czyli przed lakierowaniem. Nie ukrywam, że pomimo, iż samo auto jest z lekka wybebeszone to są bardzo dokładni... Co do lakieru się nie wypowiadam, bo to jeszcze nie jest zrobione. Nie mniej jak na chwilę obecną jest OK. Jak będzie lakier to albo będę w siódmym niebie, albo w piekle. Powinno okazać się tuż po nowym roku, bo na Sylwestra nie ma co liczyć...
  6. Będę miał do zrobienia drobne uszkodzenia w swojej Calibrze, no cóż nie jest to coraz młodsza. Specyficzny lakier bo perła. Zależy mi na tym, aby nie lakierować całe auto, ale aby lakier był dobrany perfekcyjnie. Niestety od ostatnich "zabaw" moim autkiem zakład lakierniczy z którego korzystałem znikł z powierzchni mapy Polski (niestety właściciel był genialnym lakiernikiem, lecz chyba zbyt mocno wierzył w swoje umiejętności jako kierowca [*]). Przeglądałem różne fora w poszukiwaniu nowego majstra. Dosyć dużo naczytałem się o czymś takim jak sztukalakierowania. Według tego co poczytałem w Warszawie opinię mają bardzo dobrą. Podobno pootwierali lakiernie w Polsce, w tym w Poznaniu. Nie wiem dokładnie, czy są to ich lakiernie, czy też mają podpisane umowy z podwykonawcami. Dlatego moje pytanie. Czy ktoś w Poznaniu słyszał o nich i korzystał z ich usług w Poznaniu (ewentualnie opinie o innych miastach z wyłączeniem Warszawy). Ewentualnie jakieś inne lakiernie z Poznania i okolicy, które naprawdę stawiają na jakość, a nie ilość Po naprawach chcę bowiem mieć nadal mój samochód, a nie łaciatą krowę na 4 kołach
  7. Andrzej38

    Witamy

    Witam, jestem nowy, więc proszę o wyrozumiałość
  8. Andrzej38

    naprawa powypadkowa

    Na początek kilka słów wyjaśnienia. W większości przypadków jestem biernym użytkownikiem forum, tzn. czytam i przeglądam, ale mało się odzywam. Niniejsze forum jest tego przykładem (ilość napisanych postów ).Jednak temat taki jak ten znam z najbliższego otoczenia. Wiem, że były wpisy w stylu archeologia. Jednak uważam, że temat ten jest akurat bardzo poważny. I nie dotyczy tej tylko konkretnej sprawy, ale może dotyczyć praktycznie każdego z nas. Dlatego i cytat i mój wpis. Od razu zaznaczam, że opisywany przypadek wydarzył się kilka lat temu, i skończył w Sądzie. Sprawa dotyczyła auta mojego wuja (konkretnie Nissana, ale nie marka tutaj ważna). Sprawę postaram się opisać w dużym skrócie, ale mam nadzieję, że raz mimo wszystko, będzie to zrozumiałe, jak również pozwoli na pewnego rodzaju chłodne spojrzenie na temat i wykorzystanie przez osoby mające podobne problemy. Opis według tego co pamiętam i z jednej rozprawy na którą pojechałem z wujem i na podstawie rozmów co i jak się skończyło. Może sprawa nie do końca podobna do tej bo dotyczyła OC sprawcy, ale warsztat (zaznaczam, że nie było to ASO) bez uzgodnień z wujem naprawił samochód, wykorzystując nowe części. Ubezpieczyciel uznał, że samochód po kolizji ma być doprowadzony do stanu przed wypadkiem, czyli albo części używane, albo dopłata. Problem powstał w chwili, gdy się okazało, że zakład nie informując nikogo o tym fakcie naprawił wszystko na nówkach i jak wuja pojechał po samochód to nie chciał go wydać bez dopłaty 4000 złotych. Nie wchodzę w szczegóły co i jak później było, ale sprawa trafiła do Sądu. W skrócie. Sąd przyznał rację i ubezpieczycielowi, co do wysokości odszkodowania (w tym przypadku zgadzam się z tym co napisała Magda), ale przyznał racje i wujowi, bo zakład nie poinformował go o możliwości wyboru pomiędzy częściami nowymi (z dopłatą) lub używanymi. Tak więc w związku z tym, że naprawa szła z OC, to uważam, że analogicznie sprawa ma się z AC w przypadku braku wykupionej amortyzacji. Ubezpieczyciel ma nie remontować nam auto tylko je naprawić, tak aby było w stanie jak przed wypadkiemDla wielu osób za naprawę uważa sytuację, gdy blacharkę z roku powiedzmy z 1995 mają wymienioną na nową, nic bardziej mylnego. A powracając do finału sprawy, warsztat popełnił błąd, że nie poinformował wuja odnośnie części i tylko z tego względu Sąd dał mu wybór, albo samochód zostaje tak jak jest i wuja nic nie płaci, albo mogą brać samochód do warsztatu, zdemontować (!) nowe części i założyć tak jak powinien według ubezpieczyciela (używane lub nie oryginalne). Dodatkowo za ewentualną drugą naprawę mieli płacić coś na zasadzie postojowego (samochód był potrzebny do pracy) W sumie zakład już nic nie robił, bo jak podliczył koszty ponownej naprawy i to "postojowe" to stwierdzili, że jest to nieopłacalne. Podsumowując: 1/Ubezpieczyciel ma obowiązek doprowadzić samochód do stanu przed wypadkiem, a nie go nam wyremontować na nowy 2/Nawet w przypadku OC, gdy będziemy chcieli nieć nowe oryginalne części to mamy do tego prawo za dopłatą 3/Tym bardziej dotyczy to AC, no chyba, że mamy wykupioną amortyzację, to zmienia diametralnie sytuację. 4/Różnica, czy jest to rozliczenie gotówkowe, czy bez gotówkowe nie ma znaczenia 5/Warsztat ma obowiązek informacji co i jak jest robione (jakie są opcje naprawy i ich konsekwencje) Uważam, ze z jednej strony ten wpis rozwieje troszkę wątpliwości w tym temacie i okaże się pomocny. Jeżeli coś pomyliłem to proszę o sprostowania najlepiej chyba osób powiązanych z firmami ubezpieczeniowymi, bo tak jak pisał Gawlak to pomimo, że z samą ideą jego wpisu się zgadzam, to uważam, że Policja, jako Policja nie ma raczej w tym temacie zbyt dużo do wyjaśnienia, sprawa dotyczy bowiem przepisów powiązanych z konkretnym ubezpieczycielem (które dodatkowo mogą szczegółami się różnić w przypadku konkretnych firm), a nie przepisów z zakresu prawa karnego czy drogowego...
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.