Skocz do zawartości

kamlaw

Użytkownik
  • Zawartość

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O kamlaw

Informacje o profilu

  • Model
    Opel Astra III
  • Silnik
    1.7 cdti 100km
  • Nadwozie
    hatchback biały
  • Posiadasz LPG
    TAK
  1. kamlaw

    spadek mocy

    W kwestii przegrzania. Bałem się, że przegrzałem ale z tego co ontrolowałem temperaturę tylko raz mi zareagował włączeniem się tej lampki ostrzegawczej o za wysokiej temperaturze. Jak zaparkowałem żeby ostygł bo miał temperaturę 105 C to pomimo tego, że stał i miał wyłączony silnik temperatura wzrosła do 120 wtedy włączył się wentylator i silnik zaczął stygnąć. Wcześniej zatrzymywałem się jak wartość osiągała ok 100 C i dawałem mu ostygnąć. Lampka kontrolna nie zdąrzała nawet się włączyć. Po nocy zlustrowałem silnik spostrzeżenia mam nastepujące: 1. Brak masła pod pokrywą oleju i ubytków jego poziomu, 2. pod autem suco tzn. nie ma żadnych wycieków, 3. lampka "awarii" pojawia sie i znika ale szybko gaśnie, 4. jak dzisiaj ulicą nie płynie rzeka wody to auto normalnie wkręca się na obroty i jego temperatura oscyluje przy 88 C pomimo tego, że moment popędziłem auto do prędkości 180 km/h. Bez żadnego wysiłku. Te spadki mocy wychodzi na to to pewnie panika plus dosłownie rzeka na jezdni, żadne auto w takich warunkach nie będzie miało takiego amgo przyśpieszenia jak na suchej jezdni. 5. Żadnego smrodu spalenizy z nawiewu, 6. płyn chłodzący klarowny i różowy bez domieszek oleju. Auto będzie żyć tylko błedy mu pokasować i sprawdzić szczelność układu?
  2. Wtam to moje pierwsze chwile z forum ze względu na fakt, że nie miałem żadnych problemów z moim oplem. W końcu byłem zadowolony z auta niestety tylko poł roku po zakupie A mianowicie po zakupie mojej Astry (1.7 cdti 100 km 2009 r. hatchback) wymieniłem w serwisie (zadziwająco tanio) rozrząd płyn hamulcowy i klocki. Standard. Pomimo 140 tysięcy przebiegu (poleasingowe potwierdzony w serwisie przebieg) auto było w super stanie, wtryski trzymały ciśnienie latało aż miło. W ostatnich paru dniach pojawiał mi się błąd usterki (samochodzik z kluczem) myślałem, że chodzi o jedną przepaloną żrówkę z tyłu. Chodziło ładnie a lampka często gasła niestety to olałem. Pojechałem w końcu w trase z lubuskiego do Gdańska. W Poznaniu przy 150 km/h na autostradzie auto nagle straciło moc i zaczęło zwalniać potem przyśpieszało ale powoli jak muł. Zatrzymałem się na orlenie i zorientowałem się, że nie ma płynu chłodniczego (ale lampka przegrzania silnika się nie włączyła). Było późno i nie miałem jak tego naprawić dolewając płyn dokulałem się do trójmiasta. Raz mi się tylko zapaliła pod sam koniec lampka z przegrzaniem auta. Płynu nie było bo pekł mi jeden mały przewód (szkoda, że nie zauwazyłem wcześniej). Po wymianie z bratem i dolaniem płynu chlodniczego utrzymuje poziom i trzyma ok. 88 stopni tempeaturę silnika. Chyba ok. Niestety na pocżatku czuć bylo lekki smorodek spalenizny ale to już przeszło. Auto też przyśpiesza (na autostradzie do 165 km/h doszedłem) całkiem nieżle ale jednak nie ma już takiego kopyta jak wcześniej. Turbina nie świszcze, innych objawów nie zauważylem. Kolega podpowiada, że powietrze gdzieś może się dostawać i ma podciśnienie turbo przez co jest mniej wydajne. Co by sprawdzić samemu żeby się dowiedzieć tudzież czy jestem od razu skazany na serwis? Z góry dzięki za okazaną pomoc. Pozdrawiam Kamil
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.