Skocz do zawartości

websterpl1

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O websterpl1

Informacje o profilu

  • Model
    Opel Astra II
  • Silnik
    2.0 DTI Y20DTH
  • Nadwozie
    Kombi

Ostatnie wizyty

1520 wyświetleń profilu
  1. Witam wszystkich, Sytuacja ma miejsce w Corsie D 1.3 cdti 75 km. Po ściągnięciu pokrywy ukazuje się taki oto widok: Po ściągnięciu opaski kanału dolotowego, dolot powietrza przed turbiną cały w oleju. Podobnie jest na dole przy zderzaku na wylocie z intercoolera, cały w mieszance oleju i piachu. Sciągnąłem obejmę i w środku wygląda tak: Natomiast ściągając przewodzik od odmy który połączony jest z kanałem dolotowym, wygląda tak: Przewód: Mechanik widząc takie coś, bez zaglądania w przewody (czyli widząc widok z pierwszego zdjęcia) uznał, że turbo jest do wymiany. Dziwi mnie to ponieważ auto ma przejechane 111 000 km, które są prawdziwe na 100%, turbinka pięknie wkręca się na obroty, nie hałasuje, nie stuka - jednym słowem nie daje żadnych niepokojących objawów. Pytanie brzmi: Skąd może przedostawać się olej - czy winna jest turbosprężarka? czy winna jest tzw. odma, która przepuszcza olej przewodem powietrza, który też jest tu na zdjęciach? Spotkał się ktoś z was z czymś takim? Pozdrawiam
  2. Tak, jest to prawy przód... Przewód oczywiście jest teraz nieprawidłowo włożony ponieważ "dyndał" po jezdni. Dzięki za pomoc
  3. Witajcie, Moja dziewczyna jest posiadaczką Corsy D, rocznik 2009, 1.3 CDTi 75 km. Auto zahaczyło gdzieś wewnętrznym nadkolem o krawężnik, , środek nadkola pękł a spod niego wystaje wężyk niewiadomego pochodzenia. Próbowałem zobaczyć od góry przez maskę co to może być ale sami dobrze wiecie jak tam jest wszystko upakowane : SMILE : Aby wężyk nie szurał po asfalcie został zaczepiony o pęknięte wnętrze nadkola Moje pytanie brzmi: Co to może być? Pozdrawiam
  4. No i ci*l... Dzisiaj samochodem jechał mój tata, lekki przymrozek, wspomaganie w ogóle nie działa...
  5. Okazało się, że to wina zbieżności - zawieszenie, układ kierowniczy są w porządku
  6. tak, tak samo było. Trochę pojeździłem i zauważyłem, że przy gwałtownym mocnym hamowaniu czy jeździe z górki (najprawdopodobniej gdy płyn się wychyla w stronę drogi) wspomaganie ciągnie mnie w lewo. Natomiast przy gwałtownym przyspieszaniu czy jeździe pod górkę wspomaganie ciągnie mnie w prawo... jadąc w miarę po płaskim, równym tempem auto jeździ normalnie
  7. Witajcie, Od pewnego czasu posiadam taki oto problem z moją Astrą G 2.0 DTI 101km kombi: Otóż jakiś miesiąc temu w pewnym momencie poczułem, że nie działa nagle wspomaganie - akurat tak się złożyło, że było to na pochyłym terenie. Sprawdziłem stan oleju, było go b. mało więc go dolałem. Od tego czasu wspomaganie działa cały czas jednakże w "dziwny" sposób. Trzymając prosto kierownicę czuję, że ciągnie mnie ona w lewo. Po jakimś czasie, po przejechaniu jakiegoś dystansu dzieje się tak samo ale ściąga mnie w prawo. Czasem działa dobrze i nie ciągnie mnie w żadną ze stron... Zauważyłem, że być może mają na to wpływ nierówności na drodze, jadąc po wertepach dzieje się to co chwile... Samochód 2 miesiące temu był na przeglądzie - było wszystko ok W międzyczasie zmieniałem opony - są w dobrym stanie, równomiernie, odpowiednio dopompowane, koła dokręcone, są wyważone. Samochód ma ułamany, nieduży fragment przedniej sprężyny - już jakiś czas tak jest i było dotąd wszystko ok, w niczym to nie przeszkadzało (teoretycznie ściągałby mnie w lewo cały czas). Miał ktoś może podobne przygody? Z góry wielkie dzięki za pomoc
  8. To, że nie chce Ci się na nie odpowiedzieć nie znaczy, że są niedorzeczne.
  9. Witajcie, Nie tak dawno stałem się posiadaczem Opla Astry G Kombi 2.0 DTI 101 km z oznaczeniem silnika Y20DTH. Niestety kilka dni temu awarii uległa dobrze znana mechanikom pompa wtryskowa firmy Bosch VP44. Właśnie szykuję się do jej regeneracji w związku z czym przeczytałem trochę postów na jej temat. Z tego co widzę najczęstszą przyczyną awarii jest felernie zamontowany sterownik pompy, który pod wpływem wysokiej temperatury rozlutowuje się/przepala przez co szlag trafia mechanikę pompy. Mam do was kilka pytań: 1. Czy da się zapobiec w przyszłości takiej awarii? Myślałem o jakimś wyprowadzeniu tegoż sterownika w chłodniejsze miejsce lub podobną modyfikację zleconą odpowiedniemu pompiarzowi. 2. Jakie inne czynniki wpływają na awarie pompy? 3. Znacie jakiś polecany warsztat skutecznie naprawiający pompy za przyzwoite pieniądze, dający jak najdłuższą gwarancję? Serwis Bosch w Piekarach Śląskich mówi o naprawie w granicach 1850zł-2600zł + oczywiście wyciągnięcie i włożenie pompy przez mechanika. Mieszkam w woj. śląskim. 4. Czy opłaca się kupować używaną pompę z Anglii z jakiegoś angielskiego rozbitka z pewnym przebiegiem? 5. Przy jakim "orientacyjnym" przebiegu padają te pompy? (u mnie było 176000 km, a ile kilometrów w rzeczywistości - cholera wie) 6. Czy w razie takiej możliwości opłacalna jest wymiana samego sterownika pompy? Nie chcę sytuacji, w której wymieniam sterownik za np. 500zł, wkładam ją z powrotem i po pół roku jestem zmuszony robić znów to samo... Pozdrawiam
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.