Skocz do zawartości

adison420

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    135
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana adison420 w dniu 5 Luty 2016

Użytkownicy przyznają adison420 punkty reputacji!

Reputacja

2

O adison420

  • Urodziny 06.06.1996

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Bydgoszcz
  • Model
    Opel Astra II
  • Inna marka
    Astra g
  • Silnik
    X14XE
  • Posiadasz LPG
    TAK
  1. Trochę czasu minęło. Co prawda z braku czasu jeszcze nie poskładałem auta, jednakże cieszę się, że poszedłem drogą ściągnięcia skrzyni. Mechanizm różnicowy rzeczywiście się rozleciał (co było powodem luzu na prawej półośce), jednakże cały hałas powodowało sprzęgło. Wysprzęglik się rozleciał i docisk o niego tarł, tarcza też nie za fajnie po tym wygląda, dlatego padło na wymianę całego sprzęgła. Jedyne co to wysprzęglik będzie zamontowany używka (dostałem dobry wraz z nową skrzynią). Takie spostrzeżenie. Jeżeli szukacie skrzyni do Vectry C to warto szukać od przykładowo Astry 2. Do Vectry wołali w granicach 500 zł, od Astry dostałem za połowę tej kwoty (wystarczy tylko przełożyć wybierak). Oczywiście należy zwrócić uwagę by skrzynia miała to samo oznaczenie (np. f17), aczkolwiek podobno f13 też by szło zamontować. Przełożenia też są ważne ale nie mają nic wspólnego z tym czy skrzynia będzie czy nie będzie pasowała. Dzięki za wszelkie rady, jednakże jak widać na skróty nie można było iść w tym przypadku. Dziwne tylko, że sprzęgło działało normalnie. Co uszkodziło się pierwsze i było następstwem uszkodzenia kolejnych elementów? Nie wiem i raczej nie jestem w stanie tego stwierdzić, ale podejrzewam, że różnicówka, która pociągła za sobą przegub i sprzęgło.
  2. No tak, ale trzeba rozkręcić też mechanizm z czym raczej bym sobie poradził, a ze skręceniem już tak łatwo by nie było Wiem, że ze skrzynią będzie więcej roboty, ale też wiem, że to ogarnę bo już to robiłem, a koszt prócz czasu będzie ten sam w zasadzie.
  3. Mi chyba łatwiej będzie wymienić całość. Tak czy tak muszę szukać skrzyni bo z czego czytałem to sama różnicówka nowa jest słabo osiągalna i droga, Skrzynie znalazłem za 300zł (sprawna z gwarancją) rzut beretem ode mnie więc myślę, że bez tragedii, tylko właśnie kwestia tego czy występowały jakieś różnice w tych skrzyniach f17 i czy ta z Astry H 1.6 podpasuje do mojej vectry. EDIT: Rozkminiłem z tymi oznaczeniami, że to kwestia przełożeń, poszperam jeszcze troszkę i postaram się zrozumieć bardziej :). EDIT 2: No i pogrzebałem głębiej. Mam u mnie skrzynie F17 W394 (dłuższe biegi, słabsze przyspieszenie), z racji tego, że w domu mam jeszcze 2 Vectry z silnikiem 1.8 i od zawsze wydawało mi się, że jakoś lepiej przyspieszają niż moja to sprawdziłem jak to u nich wygląda. 2 pozostałe mają skrzynie F17 C374 (krótsze biegi, lepsze przyspieszenie). Idąc tym tropem będę szukał skrzyni takiej jak jest w pozostałych 2 vectrach czyli o oznaczeniu c374, ewentualnie jak nie znajdę to wezmę tą c394 z Astry H.
  4. Wpisuje dobrze, bo na innej stronie się udało, zresztą wpisywałem kilka razy. Na opelvindekoder czy jakoś tak udało mi się znaleźć i jest napisane, że F17 WR, co oznacza to WR (może tyle, że wybierak ręczny?)? Znalazłem w okolicy skrzynie z Astry H 1.6 (2006 rok) o oznaczeniu F17C394 i generalnie zauważyłem, że przy F17 w ogłoszeniach podają jeszcze jakiś dodatkowy numer. Czy ten dodatkowy nr ma znaczenie? Czy wystarczy, że zakupie po prostu skrzynie F17 i ewentualnie różniące się elementy będę mógł przełożyć ze swojej? Bo przykładowo znalazłem, że np. Astry 2 z silnikiem diesla 1.7 miały też takie skrzynie tzn. F17. Czy ma znaczenie to czy zakupie F17 z Astry 2, Astry 3? Czy szukać po prostu skrzyni F17 konkretnie do Vectry? Dodam, że dzisiaj wjechałem w końcu na kanał i okazało się, że prawa półoś (czyli ta, w której ukręcił się wcześniej przegub) ma luz przy skrzyni tj. na mechanizmie różnicowym. Po założeniu nie miała, mimo to zaraz po pierwszym uruchomieniu był hałas, ale tak naprawdę po uruchomieniu i usłyszeniu hałasu to teraz sprawdzałem pierwszy raz co tam się dzieje.
  5. Strona spoko, przyda się przy wielu innych sprawach, dzięki bo nie miałem o niej pojęcia. Niestety jak wpisuje vin to wyskakuje błąd, że nie można wyszukać. Ale z czego wiem to skrzynia F17 w tych vectrach z silnikami 1.8 jest W każdym razie może w weekend znajdę czas by wytargać skrzynie i przyjrzeć się sprawie, póki co auto odstawiłem żeby czegoś nie dojechać. Generalnie przysłuchałem się też, że to pukanie dochodzi od strony mechanizmu różnicowego, więc pewnie on się posypał. Dziwne tylko bo zawsze wydawało mi się, że jak różnicówka padnie to, że hałas będzie przy jeździe a nie na postoju i to tylko przy wciśniętym sprzęgle.
  6. Nie zrozumiałeś. Przegub rozlecial się nagle, przy ruszaniu, wtedy od razu straciłem napęd. Wczesniej nie było żadnych objawów. W jednym czasie odkrecil się ten wybierak i ten przegub uszkodził. Wszystko przy ruszaniu,bez wcześniejszych objawów. Trzpień nowego przegubu wchodził sztywno bez luzów, pracuje raczej też bez luzów bo nic nie trzęsie przy jeździe. Tak jak napisałem jedyne co to jest ten niepokojący dźwięk.
  7. Witajcie panowie, zacznę od początku, ponieważ sprawa ma swój początek od pewnej okoliczności. Auto to Vectra C z silnikiem 1.8 122km. Otóż przy normalnym ruszaniu (przy maksymalnie skręconych w lewo kołach) coś strzeliło i nie było napędu w aucie, biegi mogłem wrzucać bez wciskania sprzęgła (na odpalonym silniku oczywiście). Po odholowaniu auta do domu zacząłem grzebać. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to odkręcony (tak, całkowicie się odkręcił) wybierak skrzyni (nie wiem czy dobrze nazywam, ale chodzi o ten element przy skrzyni co linki są podłączone). Przykręciłem i nadal brak napędu i biegi wchodzą bez sprzęgła. Zajrzałem pod auto, okazało się, że wypadła prawa półoś, po wyciągnięciu okazało się, że wypadła nie bez powodu bo ukręcił się przegub wewnętrzny (dokładniej kawałek frezu od końca do zabezpieczenia). Odłamany element wyciągnąłem poprzez otwór rewizyjny mechanizmu różnicowego, zabezpieczenie przegubu było na swoim miejscu więc też oczywiście wyciągnąłem. Odłamany element nie był poturbowany więc przyjąłem, że żadne tryby "nie dostały". W oleju też nie było opiłków więc to tylko potwierdziło moje przekonania. Sprawa wygląda teraz tak, że po złożeniu wlałem 2l oleju (gdzieś wyczytałem, że wchodzi trochę mniej niż 2l) no i jest taki problem, że przy wciśniętym sprzęgle słychać jakieś pukanie (którego oczywiście wcześniej nie było), wraz z zwiększaniem obrotów pukanie jest głośniejsze, pukanie raz występuje raz nie i jego występowanie jest raczej losowe, ale zawsze przy wciśniętym sprzęgle. Chociaż mam wrażenie, że hałasuje po postoju a po przejechaniu kilku km jest ok. Będę zrzucał skrzynie, żeby sprawdzić bo podejrzewam, że coś w niej się rozleciało, albo, że sprzęgło się rozleciało. Dziwi mnie tylko, że wraz z uszkodzeniem przegubu, co już budzi moje zdziwienie sprawą odkręcił się także ten wybierak... Pytanie do was, czy mogę jeszcze coś sprawdzić zanim zrzucę skrzynie? Jakieś pomysły, czy po prostu od razu zrzucać skrzynie? A no i dodam, że biegi jak i sprzęgło chodzą tak jak chodziły wcześniej przed ukręceniem przegubu, tylko jest ten hałas, którego wczesniej nie było.
  8. Witajcie. Pacjent Vectra C 2002 rok (przedlift). Z racji, że w oryginalnym kluczyku elektronika siadła (przepalone ścieżki) i pilot przestał działać (normalny kluczyk z pilotem 3 przyciski, nie scyzoryk), zmuszony byłem do zamówienia tzw. chińczyka. W ofercie był tylko scyzoryk, więc takiego zamówiłem bo w sumie nawet lepszy scyzoryk. Zwykłe kluczyki 3 przyciskowe też idzie kupić, ale nie z zespolonym immo na płytce, czyli do Vectry C by nie podeszły. Wszędzie gdzie czytałem to nie ma problemu i można tak podmienić ze zwykłego na scyzoryk. Dzisiaj dorobiłem grot, a następnie zakodowałem op comem immo. Wszystko przebiegło okej i kluczyk oczywiście działa. Aczkolwiek mam problem z zakodowaniem pilota. Byłem błędnie przekonany, że wraz z zakodowaniem immo zakoduje się pilot (wiem to 2 całkiem inne rzeczy, ale skoro immo posiada funkcje które programuje się kluczykiem to miałem taką myśl i nadzieję). Oczywiście się myliłem. Próbowałem kodować poprzez włożenie do stacyjki i przytrzymanie przycisku (próbowałem z każdym przyciskiem), próbowałem też tej samej czynności, ale w zamku drzwi (w drzwiach jest moduł, więc myślałem, że może tak). Generalnie to wiem, że tak koduje się już zapisane piloty, czyli te co już w aucie były ale się rozkodowały. Kiedyś miałem przyjemność dodawać nowy pilot w Astrze G to wiem, że jakoś w Opcomie to zrobiłem bo ręcznie też nie chciał się zakodować. Niestety po przeszukaniu wszystkich funkcji nie mogę znaleźć nigdzie opcji dopisania kluczyka. Czy ktoś miał z tym do czynienia i wie jak dodać pilota? Jedyne co znalazłem na necie to to, że były 2 różne częstotliwości pilotów i właśnie się obawiam, że mam ten o złej częstotliwości... Jak sprawdzić jaka częstotliwość powinna być?
  9. Będę miał czas to podepnę się pod kompa i sprawdzę co i jak zarówno z parametrami na benie (czy rzeczywiście okej), jak prócz odczucia parametry też będą okej to zabiorę się za ten gaz, mimo że wstępnie go regulowałem i mapy nie miały zbyt dużych odchyleń. Jednak mimo wszystko będę starał się przenieść też wtryski, żeby zmniejszyć długość tych wężyków, tak czysto profilaktycznie. W każdym razie bez sprawdzenia się nie przekonam :)..
  10. Serdeczne dzięki panowie za pomoc i dotychczasowe porady, mam odczucie, że udało rozwiązać się problem. Otóż podmieniłem przepływkę z ojca auta, a do ojca wrzuciłem moją. W zasadzie zarówno u mnie i u niego bez różnicy która przepływka była. Skoro podmiana przepływki nic nie zmieniła to wróciłem do swojej. W końcu w międzyczasie dotarł zamówiony emulator drugiej sondy. Po zamontowaniu (nie sprawdzałem pod kompem), jedzie okej na benzynie (więc i parametry też będą okej skoro się polepszyło). Gaz wyregulowałem, błędy od bogatej dawki już nie wyskakują. Mimo wszystko na LPG łapie muła i podejrzewam, że będzie łapał. Nie jest to taki muł, że nie idzie ujechać (czyli jest sporo mniej uciążliwy niż dotychczas), dopiero po odpuszczeniu gazu i ponownym jego dodaniu na LPG zaczyna się normalnie zbierać. Wyczytałem, że to kwestia zbyt długich wężyków od wtrysków gazu do kolektora ssącego i rzeczywiście tak jest bo jak mierzyłem to mają około 35-45cm, gdzie u brata (również w Vectrze z tym samym silnikiem i tym samym sterownikiem LPG) wężyki mają około 10-15cm. Brat ma wtryski (bodajże jakieś Staga) zamontowane nad plastikową osłoną silnika, u mnie z kolei są między grodzią a przepustnicą (mam OMVL czy jakoś tak). Nie wspominam o ojca Vectrze bo on ma sterownik BRC, który podobno jest bardziej odporne na długości wężyków, chociaż i u niego te wężyki są krótsze niż u mnie. W sumie już gazownik stwierdził, że wężyki za długie, ale nic z tym nie zrobił, twierdząc później, że ten muł to wina sterownika silnika (mówie o wizycie u gazownika, która była przed napisaniem tutaj wątku). No i jednak nie sterownik a emulator sondy, a raczej jego brak. Jak będę miał chwilę to chce przenieść wtryski od LPG nad pokrywę, tym samym sporo zmniejszając długość wężyków od wtrysków. Podejrzewam, że skoro ktoś nie zamontował standardowo czyli nad pokrywą, to znaczy że mogły one się tam po prostu nie mieścić. Ktoś ma może wtryski OMVL w 1.8 z18xe w Vectrze C? Jeżeli tak to jak macie je zamontowane? Mieszczą się od góry bez przeróbek? Chciałbym zamontować bez ingerowania w plastikową osłone (w sensie nie chciałbym jej wycinać itd.).
  11. Eee to kilkadziesiąt czy tam kilkaset km to bez problemu. Tylko kurcze ojciec przy Vectrze przy tym samym silniku jak mój też nie ma kata, ani żadnych emulatorów i czasem wywali błąd sondy ale nigdy nie złapał nawet na chwile muła. Adam, tak tematów od groma, ale nie znalazłem nigdzie konkretnego rozwiązania bo go po prostu nie ma i trzeba właśnie walczyć w rejonie ecu, sond czy przepływki. Jak przeglądam te wszystkie tematy i to co mi napisałeś Ty to w sumie mam takie odczucia, że muł jest przez przepływke bo nie domaga, a błąd wywala zwyczajnie przez brak kata. W każdym razie będę miał jutro chwilę to wrzucę ojca przepływke do mnie i będę testował.
  12. Przepływke przerzucę jutro z innego auta dla sprawdzenia jak zachowywać będzie się inna. Co do sond to posprawdzam, ale myślę właśnie, że ten brak katalizatora tak oddziaływuje, narazie spróbuję zamontować ten emulator. Generalnie dzisiaj podłączyłem się innym interfejsem (delphi) i opis błędu był bardziej sprecyzowany a dokładniej "P0170 Adaptacja dawki paliwa z sonda lambda za katalizatorem, za bogata BANK 1". Czyli wszystko wskazuje na tą sonde, a biorąc pod uwagę fakt braku katalizatora to mam nadzieję, że sama zwężka (emulator) lub ewentualne założenie kata (w późniejszym czasie jak znajdą się fundusze) rozwiąże problem. Co do działania sondy 2 w pełnym zakresie to po zastosowaniu emulatora czy też założeniu kata jej działanie powinno już być prawidłowe, czy jeżeli teraz pracuje w pełnym zakresie to znaczy, że trzeba ją wymienić lub szukać ewentualnej przyczyny? Tak, wiem że najpierw trzeba przywrócić pełną sprawność na pb, by lpg działało jak należy.
  13. A więc tak. Kabelek od drugiej sondy idzie rzeczywiście do sterownika LPG, czyli tak jak od początku myślałem. Na drugiej sondzie nie ma więc elektrycznego emulatora, nie zauważyłem też by była zamontowana jakaś redukcja, jest po prostu wkręcona sonda i tyle. Ale to wtedy tylko jedna byłaby podpięta? Bo przy pierwszej nie ma żadnego kabelka, a w zasadzie jest jakiś ucięty i zaizolowany (do czarnego kabla pierwszej sondy, tak jakby ktoś kiedyś coś kombinował). Co do tłumika to jest cały nowy, zamontowany przez poprzedniego właściciela (że w miarę nowy widać gołym okiem), więc raczej go bym mimo wszystko wykluczał. Chociaż w sumie sprawdzić nie zaszkodzi, ale pytanie jak najłatwiej i najszybciej to zrobić? Przed poniższą czynnością sprawdziłem również temperaturę silnika i porównałem z temperaturą otoczenia. Temp. Silnika przed odpaleniem 18 st., a otoczenia 14,5 st. (swoją drogą nie za duża rozbieżność?) W aucie skasowałem dzisiaj błąd i rozgrzałem go na benzynie i po rozgrzaniu sprawdziłem parametry: Napięcie akumulatora 13,8 V Obroty około 700 obr/min Temp. silnika około 90st Przepływomierz powietrza pracował w granicy 0,04 - 0,5V Przepływ powietrza utrzymywał 5kg/h Temp. powietrza wlotowego 1,72V i 27 st. EGR 1,39-1,41V i 0% zlecona pozycja Zawór odpowietrzający zbiornik paliwa Aktywny, 2% No i teraz czas na sondy i tutaj mam małe zakłopotanie: Podgrzewanie sondy 1 Aktywny Sonda 1 działała w rejonie 760-870mV a co za tym idzie cały czas na Bogato Obwód sondy lambda (rząd cylindrów 1) Zamknięty Podgrzewanie sondy 2 aktywne Sonda 2 działała w rejonie 780-820mV i również na Bogato Krótkoterminowa adaptacja paliwa w rejonach -6% i spadała stopniowo do -13% i potem nagły wzrost do -6% i tak w kółko Co do działania sondy to po przejrzeniu powyższych danych przełączyłem auto na LPG, wtedy obie sondy ożyły i zaczęły pracować w prawidłowym zakresie 100-900mV, nawet po ponownym przełączeniu na benzynę, ale coś i tak jest nie tak jak być powinno w tej sytuacji? Po przełączeniu na gaz zmieniły się tylko poniższe dane: Zawór odpowietrzający zbiornik paliwa aktywny, 13% (na benzynie było 2%) Sonda 1 działała w zakresie dokładnie 78-860mV i oczywiście latało ubogo, bogato itd. aczkolwiek mam wrażenie jakby zatrzymywała się na skrajnych wartościach na pewien moment i dopiero wtedy ruszała dalej Sonda 2 98- 760mV i też latała między bogato a ubogo czyli jak rozumiem poprawnie Tym samym korekty krótkoterminowe mieściły się między -6 a +1 Reszta danych pomiędzy gazem a benzyną bez zmian. Po sprawdzeniu danych pojeździłem trochę sobie na benzynie a potem na gazie. Auto szło całkiem przyzwoicie, nawet check nie wywalił, ale błąd od bogatej dawki p0170 (11) jednak po podłączeniu kompa był. W czasie jazdy na tyle ile mogłem to patrzyłem na parametry i przykładowo jak zatrzymałem się na światłach obie sondy dawały na bogato i dopiero ruszenie autem to zmieniło, że pracowały w prawidłowym zakresie. Zrobiłem kilkanaście km na lpg i bez gaszenia auta znów podłączyłem kompa i znowu kwestia sond (pozostałe dane bez większych zmian). Teraz dla odmiany obie sondy na biegu jałowym działały ciągle na ubogo. Sonda 1 wahała się między 2 wartościami tj 39 i 59mV druga z kolei 195-215mV. Co za tym idzie krótkoterminowa adaptacja paliwa stała w miejscu na poziomie 0%. Jakieś możliwości dlaczego tak się może dziać? Chodzi o zachowanie sond, które w moim odczuciu jest nieprawidłowe. Dziwne, że nie ma emulatora na sondzie 2 i to, że tylko ona jest podpięta pod sterownik lpg (chyba, że pierwsza też podpięta, ale po prostu w miejscu takim, że tego nie widzę). Możliwe, że przez brak emulatora na sondzie w przypadku pracy bez kata tak się dzieje?
  14. Dzięki za filmik, będę szukał w opcomie. W sensie poprawnej pracy miałem na myśli jej zachowanie (wg opcoma) jest takie samo jak w innych sprawnych vectrach (w domu mamy jeszcze 2 takie vectry z tym samym silnikiem i porównywałem już wcześniej z czystej ciekawości w sumie z jedną porównywałem bo druga też bez kata). No ale rzeczywiście, jakby był emulator to przecież on emituje dane, które odczytuje opcom. Aczkolwiek jak byłem w kanale to pod jeden kabelek od drugiej sondy (oczywiście pisząc druga sonda mam na myśli tą za katem) był podłączony jakiś dodatkowy przewód, ale byłem pewien, że to jakiś sygnał do sterownika od LPG. Nigdzie nie zauważyłem jakiejś dodatkowej puszeczki. Poszukam jutro po przewodzie i postaram się znaleźć gdzie tan kabelek idzie, spojrzę też czy czasem nie jest zastosowana zwężka przy sondzie. Miałoby to jakiś wpływ na pracę silnika? Tak, tak wiem że sonda ma wpływ na pracę silnika, ale jeżeli byłby zastosowany emulator to praca drugiej sondy ma wtedy jakieś znaczenie? EDIT: Wróciłem właśnie z auta, bo byłem sprawdzić od razu opcomem. A więc tak, jeżeli chodzi o kasowanie wartości wyuczonych to wersją oprogramowania od "skośnookich przyjaciół" z 2010 roku tego nie zrobię, ponieważ nie mam opcji wejścia w funkcje specjalne przy tym silniku. Chyba, że jest jakaś inna wersja oprogramowania do opcoma, która pójdzie na chińczyku? Do tej pory do moich potrzeb wystarczał mi wyżej wskazany program. Adaptacje paliwa (bo to rozumiem jako korekty) znalazłem tylko krótkoterminowe, które na wolnych obrotach, na zimnym silniku wahały się w rejonie od -4 do około -20%, po przełączeniu na LPG wzrastały, a w zasadzie jeżeli mowa o wartościach ujemnych to malały do wartości -25% i na gazie ta wartość stoi sztywno bez wahań. Długoterminowych nie ma, przynajmniej nie znalazłem a przeglądałem bloki danych kilkukrotnie. EDIT 2: Zagłębiłem się trochę bardziej w temat i zdobyłem z różnych for trochę przydatnej wiedzy, którą w ciągu dnia zamierzam wykorzystać (jednak znalazłem pasujące tematy, tyle, że nikt nie napisał co było ostateczną przyczyną). Nie ukrywam, że nie jestem mechanikiem, ale z pomocą przede wszystkim tego forum rozwiązałem wiele problemów z wcześniejszymi Oplami jakie miałem i teraz też mam taki zamiar. Doczytałem, że prócz wskazanych już w tym temacie ecu czy też sondy, może to być też wadliwe działanie emulatora drugiej sondy (o ile takowy jest zamontowany, ale skoro jest kabelek podłączony to obstawiam, że jest), ale też może być przepływomierz. Wnioskuję też, że robiłem błędne sprawdzanie opcomem w tym sensie, że z "partyzanta" wchodziłem do auta i się podłączałem a gdziekolwiek cokolwiek czytam na temat sprawdzania wartości to mowa o rozgrzanym silniku (przecież to w tym momencie występuje błąd). Więc za dnia rozgrzeje auto i sprawdzę parametry pracy silnika na benzynie jak i na LPG i wstawię tutaj na forum. O ile brak drożności wydechu już jest wykluczony bo nie mam kata o tyle wadliwe działanie emulatora raczej też bym wykluczył bo podejrzewam, że wywalenie kata a co za tym idzie zamontowanie emulatora wiązało się właśnie z występującym już wtedy problemem.
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.