Skocz do zawartości

adison420

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    127
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana adison420 w dniu 5 Luty 2016

Użytkownicy przyznają adison420 punkty reputacji!

Reputacja

2

O adison420

  • Urodziny 06.06.1996

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Bydgoszcz
  • Model
    Opel Astra II
  • Inna marka
    Astra g
  • Silnik
    X14XE
  • Posiadasz LPG
    TAK
  1. Witajcie. Pacjent Vectra C 2002 rok (przedlift). Z racji, że w oryginalnym kluczyku elektronika siadła (przepalone ścieżki) i pilot przestał działać (normalny kluczyk z pilotem 3 przyciski, nie scyzoryk), zmuszony byłem do zamówienia tzw. chińczyka. W ofercie był tylko scyzoryk, więc takiego zamówiłem bo w sumie nawet lepszy scyzoryk. Zwykłe kluczyki 3 przyciskowe też idzie kupić, ale nie z zespolonym immo na płytce, czyli do Vectry C by nie podeszły. Wszędzie gdzie czytałem to nie ma problemu i można tak podmienić ze zwykłego na scyzoryk. Dzisiaj dorobiłem grot, a następnie zakodowałem op comem immo. Wszystko przebiegło okej i kluczyk oczywiście działa. Aczkolwiek mam problem z zakodowaniem pilota. Byłem błędnie przekonany, że wraz z zakodowaniem immo zakoduje się pilot (wiem to 2 całkiem inne rzeczy, ale skoro immo posiada funkcje które programuje się kluczykiem to miałem taką myśl i nadzieję). Oczywiście się myliłem. Próbowałem kodować poprzez włożenie do stacyjki i przytrzymanie przycisku (próbowałem z każdym przyciskiem), próbowałem też tej samej czynności, ale w zamku drzwi (w drzwiach jest moduł, więc myślałem, że może tak). Generalnie to wiem, że tak koduje się już zapisane piloty, czyli te co już w aucie były ale się rozkodowały. Kiedyś miałem przyjemność dodawać nowy pilot w Astrze G to wiem, że jakoś w Opcomie to zrobiłem bo ręcznie też nie chciał się zakodować. Niestety po przeszukaniu wszystkich funkcji nie mogę znaleźć nigdzie opcji dopisania kluczyka. Czy ktoś miał z tym do czynienia i wie jak dodać pilota? Jedyne co znalazłem na necie to to, że były 2 różne częstotliwości pilotów i właśnie się obawiam, że mam ten o złej częstotliwości... Jak sprawdzić jaka częstotliwość powinna być?
  2. Będę miał czas to podepnę się pod kompa i sprawdzę co i jak zarówno z parametrami na benie (czy rzeczywiście okej), jak prócz odczucia parametry też będą okej to zabiorę się za ten gaz, mimo że wstępnie go regulowałem i mapy nie miały zbyt dużych odchyleń. Jednak mimo wszystko będę starał się przenieść też wtryski, żeby zmniejszyć długość tych wężyków, tak czysto profilaktycznie. W każdym razie bez sprawdzenia się nie przekonam :)..
  3. Serdeczne dzięki panowie za pomoc i dotychczasowe porady, mam odczucie, że udało rozwiązać się problem. Otóż podmieniłem przepływkę z ojca auta, a do ojca wrzuciłem moją. W zasadzie zarówno u mnie i u niego bez różnicy która przepływka była. Skoro podmiana przepływki nic nie zmieniła to wróciłem do swojej. W końcu w międzyczasie dotarł zamówiony emulator drugiej sondy. Po zamontowaniu (nie sprawdzałem pod kompem), jedzie okej na benzynie (więc i parametry też będą okej skoro się polepszyło). Gaz wyregulowałem, błędy od bogatej dawki już nie wyskakują. Mimo wszystko na LPG łapie muła i podejrzewam, że będzie łapał. Nie jest to taki muł, że nie idzie ujechać (czyli jest sporo mniej uciążliwy niż dotychczas), dopiero po odpuszczeniu gazu i ponownym jego dodaniu na LPG zaczyna się normalnie zbierać. Wyczytałem, że to kwestia zbyt długich wężyków od wtrysków gazu do kolektora ssącego i rzeczywiście tak jest bo jak mierzyłem to mają około 35-45cm, gdzie u brata (również w Vectrze z tym samym silnikiem i tym samym sterownikiem LPG) wężyki mają około 10-15cm. Brat ma wtryski (bodajże jakieś Staga) zamontowane nad plastikową osłoną silnika, u mnie z kolei są między grodzią a przepustnicą (mam OMVL czy jakoś tak). Nie wspominam o ojca Vectrze bo on ma sterownik BRC, który podobno jest bardziej odporne na długości wężyków, chociaż i u niego te wężyki są krótsze niż u mnie. W sumie już gazownik stwierdził, że wężyki za długie, ale nic z tym nie zrobił, twierdząc później, że ten muł to wina sterownika silnika (mówie o wizycie u gazownika, która była przed napisaniem tutaj wątku). No i jednak nie sterownik a emulator sondy, a raczej jego brak. Jak będę miał chwilę to chce przenieść wtryski od LPG nad pokrywę, tym samym sporo zmniejszając długość wężyków od wtrysków. Podejrzewam, że skoro ktoś nie zamontował standardowo czyli nad pokrywą, to znaczy że mogły one się tam po prostu nie mieścić. Ktoś ma może wtryski OMVL w 1.8 z18xe w Vectrze C? Jeżeli tak to jak macie je zamontowane? Mieszczą się od góry bez przeróbek? Chciałbym zamontować bez ingerowania w plastikową osłone (w sensie nie chciałbym jej wycinać itd.).
  4. Eee to kilkadziesiąt czy tam kilkaset km to bez problemu. Tylko kurcze ojciec przy Vectrze przy tym samym silniku jak mój też nie ma kata, ani żadnych emulatorów i czasem wywali błąd sondy ale nigdy nie złapał nawet na chwile muła. Adam, tak tematów od groma, ale nie znalazłem nigdzie konkretnego rozwiązania bo go po prostu nie ma i trzeba właśnie walczyć w rejonie ecu, sond czy przepływki. Jak przeglądam te wszystkie tematy i to co mi napisałeś Ty to w sumie mam takie odczucia, że muł jest przez przepływke bo nie domaga, a błąd wywala zwyczajnie przez brak kata. W każdym razie będę miał jutro chwilę to wrzucę ojca przepływke do mnie i będę testował.
  5. Przepływke przerzucę jutro z innego auta dla sprawdzenia jak zachowywać będzie się inna. Co do sond to posprawdzam, ale myślę właśnie, że ten brak katalizatora tak oddziaływuje, narazie spróbuję zamontować ten emulator. Generalnie dzisiaj podłączyłem się innym interfejsem (delphi) i opis błędu był bardziej sprecyzowany a dokładniej "P0170 Adaptacja dawki paliwa z sonda lambda za katalizatorem, za bogata BANK 1". Czyli wszystko wskazuje na tą sonde, a biorąc pod uwagę fakt braku katalizatora to mam nadzieję, że sama zwężka (emulator) lub ewentualne założenie kata (w późniejszym czasie jak znajdą się fundusze) rozwiąże problem. Co do działania sondy 2 w pełnym zakresie to po zastosowaniu emulatora czy też założeniu kata jej działanie powinno już być prawidłowe, czy jeżeli teraz pracuje w pełnym zakresie to znaczy, że trzeba ją wymienić lub szukać ewentualnej przyczyny? Tak, wiem że najpierw trzeba przywrócić pełną sprawność na pb, by lpg działało jak należy.
  6. A więc tak. Kabelek od drugiej sondy idzie rzeczywiście do sterownika LPG, czyli tak jak od początku myślałem. Na drugiej sondzie nie ma więc elektrycznego emulatora, nie zauważyłem też by była zamontowana jakaś redukcja, jest po prostu wkręcona sonda i tyle. Ale to wtedy tylko jedna byłaby podpięta? Bo przy pierwszej nie ma żadnego kabelka, a w zasadzie jest jakiś ucięty i zaizolowany (do czarnego kabla pierwszej sondy, tak jakby ktoś kiedyś coś kombinował). Co do tłumika to jest cały nowy, zamontowany przez poprzedniego właściciela (że w miarę nowy widać gołym okiem), więc raczej go bym mimo wszystko wykluczał. Chociaż w sumie sprawdzić nie zaszkodzi, ale pytanie jak najłatwiej i najszybciej to zrobić? Przed poniższą czynnością sprawdziłem również temperaturę silnika i porównałem z temperaturą otoczenia. Temp. Silnika przed odpaleniem 18 st., a otoczenia 14,5 st. (swoją drogą nie za duża rozbieżność?) W aucie skasowałem dzisiaj błąd i rozgrzałem go na benzynie i po rozgrzaniu sprawdziłem parametry: Napięcie akumulatora 13,8 V Obroty około 700 obr/min Temp. silnika około 90st Przepływomierz powietrza pracował w granicy 0,04 - 0,5V Przepływ powietrza utrzymywał 5kg/h Temp. powietrza wlotowego 1,72V i 27 st. EGR 1,39-1,41V i 0% zlecona pozycja Zawór odpowietrzający zbiornik paliwa Aktywny, 2% No i teraz czas na sondy i tutaj mam małe zakłopotanie: Podgrzewanie sondy 1 Aktywny Sonda 1 działała w rejonie 760-870mV a co za tym idzie cały czas na Bogato Obwód sondy lambda (rząd cylindrów 1) Zamknięty Podgrzewanie sondy 2 aktywne Sonda 2 działała w rejonie 780-820mV i również na Bogato Krótkoterminowa adaptacja paliwa w rejonach -6% i spadała stopniowo do -13% i potem nagły wzrost do -6% i tak w kółko Co do działania sondy to po przejrzeniu powyższych danych przełączyłem auto na LPG, wtedy obie sondy ożyły i zaczęły pracować w prawidłowym zakresie 100-900mV, nawet po ponownym przełączeniu na benzynę, ale coś i tak jest nie tak jak być powinno w tej sytuacji? Po przełączeniu na gaz zmieniły się tylko poniższe dane: Zawór odpowietrzający zbiornik paliwa aktywny, 13% (na benzynie było 2%) Sonda 1 działała w zakresie dokładnie 78-860mV i oczywiście latało ubogo, bogato itd. aczkolwiek mam wrażenie jakby zatrzymywała się na skrajnych wartościach na pewien moment i dopiero wtedy ruszała dalej Sonda 2 98- 760mV i też latała między bogato a ubogo czyli jak rozumiem poprawnie Tym samym korekty krótkoterminowe mieściły się między -6 a +1 Reszta danych pomiędzy gazem a benzyną bez zmian. Po sprawdzeniu danych pojeździłem trochę sobie na benzynie a potem na gazie. Auto szło całkiem przyzwoicie, nawet check nie wywalił, ale błąd od bogatej dawki p0170 (11) jednak po podłączeniu kompa był. W czasie jazdy na tyle ile mogłem to patrzyłem na parametry i przykładowo jak zatrzymałem się na światłach obie sondy dawały na bogato i dopiero ruszenie autem to zmieniło, że pracowały w prawidłowym zakresie. Zrobiłem kilkanaście km na lpg i bez gaszenia auta znów podłączyłem kompa i znowu kwestia sond (pozostałe dane bez większych zmian). Teraz dla odmiany obie sondy na biegu jałowym działały ciągle na ubogo. Sonda 1 wahała się między 2 wartościami tj 39 i 59mV druga z kolei 195-215mV. Co za tym idzie krótkoterminowa adaptacja paliwa stała w miejscu na poziomie 0%. Jakieś możliwości dlaczego tak się może dziać? Chodzi o zachowanie sond, które w moim odczuciu jest nieprawidłowe. Dziwne, że nie ma emulatora na sondzie 2 i to, że tylko ona jest podpięta pod sterownik lpg (chyba, że pierwsza też podpięta, ale po prostu w miejscu takim, że tego nie widzę). Możliwe, że przez brak emulatora na sondzie w przypadku pracy bez kata tak się dzieje?
  7. Dzięki za filmik, będę szukał w opcomie. W sensie poprawnej pracy miałem na myśli jej zachowanie (wg opcoma) jest takie samo jak w innych sprawnych vectrach (w domu mamy jeszcze 2 takie vectry z tym samym silnikiem i porównywałem już wcześniej z czystej ciekawości w sumie z jedną porównywałem bo druga też bez kata). No ale rzeczywiście, jakby był emulator to przecież on emituje dane, które odczytuje opcom. Aczkolwiek jak byłem w kanale to pod jeden kabelek od drugiej sondy (oczywiście pisząc druga sonda mam na myśli tą za katem) był podłączony jakiś dodatkowy przewód, ale byłem pewien, że to jakiś sygnał do sterownika od LPG. Nigdzie nie zauważyłem jakiejś dodatkowej puszeczki. Poszukam jutro po przewodzie i postaram się znaleźć gdzie tan kabelek idzie, spojrzę też czy czasem nie jest zastosowana zwężka przy sondzie. Miałoby to jakiś wpływ na pracę silnika? Tak, tak wiem że sonda ma wpływ na pracę silnika, ale jeżeli byłby zastosowany emulator to praca drugiej sondy ma wtedy jakieś znaczenie? EDIT: Wróciłem właśnie z auta, bo byłem sprawdzić od razu opcomem. A więc tak, jeżeli chodzi o kasowanie wartości wyuczonych to wersją oprogramowania od "skośnookich przyjaciół" z 2010 roku tego nie zrobię, ponieważ nie mam opcji wejścia w funkcje specjalne przy tym silniku. Chyba, że jest jakaś inna wersja oprogramowania do opcoma, która pójdzie na chińczyku? Do tej pory do moich potrzeb wystarczał mi wyżej wskazany program. Adaptacje paliwa (bo to rozumiem jako korekty) znalazłem tylko krótkoterminowe, które na wolnych obrotach, na zimnym silniku wahały się w rejonie od -4 do około -20%, po przełączeniu na LPG wzrastały, a w zasadzie jeżeli mowa o wartościach ujemnych to malały do wartości -25% i na gazie ta wartość stoi sztywno bez wahań. Długoterminowych nie ma, przynajmniej nie znalazłem a przeglądałem bloki danych kilkukrotnie. EDIT 2: Zagłębiłem się trochę bardziej w temat i zdobyłem z różnych for trochę przydatnej wiedzy, którą w ciągu dnia zamierzam wykorzystać (jednak znalazłem pasujące tematy, tyle, że nikt nie napisał co było ostateczną przyczyną). Nie ukrywam, że nie jestem mechanikiem, ale z pomocą przede wszystkim tego forum rozwiązałem wiele problemów z wcześniejszymi Oplami jakie miałem i teraz też mam taki zamiar. Doczytałem, że prócz wskazanych już w tym temacie ecu czy też sondy, może to być też wadliwe działanie emulatora drugiej sondy (o ile takowy jest zamontowany, ale skoro jest kabelek podłączony to obstawiam, że jest), ale też może być przepływomierz. Wnioskuję też, że robiłem błędne sprawdzanie opcomem w tym sensie, że z "partyzanta" wchodziłem do auta i się podłączałem a gdziekolwiek cokolwiek czytam na temat sprawdzania wartości to mowa o rozgrzanym silniku (przecież to w tym momencie występuje błąd). Więc za dnia rozgrzeje auto i sprawdzę parametry pracy silnika na benzynie jak i na LPG i wstawię tutaj na forum. O ile brak drożności wydechu już jest wykluczony bo nie mam kata o tyle wadliwe działanie emulatora raczej też bym wykluczył bo podejrzewam, że wywalenie kata a co za tym idzie zamontowanie emulatora wiązało się właśnie z występującym już wtedy problemem.
  8. Podpowiesz, gdzie zresetować w opcomie te wartości wyuczone? Bo tutaj nie chciałbym czegoś zbytnio nagrzebać, a jedyne co kojarzę z resetem to był reset sterownika, a to chyba nie to? A może wystarczy odłączyć tylko akumulator na dłuższą chwile? Przed regulacją LPG zrobiłem z 200 km na samej benie, ale podejrzewam, że to wszystko na marne bo nie skasowałem wyuczonych wartości właśnie. Co do korekt to na pewno poszukam, po prostu wcześniej nie miałem potrzeby na nie patrzeć bo nie były mi potrzebne więc nie zwracałem uwagi nawet czy są. Obie sondy pracują w prawidłowym zakresie, nawet druga mimo braku kata. Wydech był robiony cały przez poprzedniego właściciela, tym samym wywalili też kata (o czym niestety nie zostałem poinformowany przy zakupie, a było wszystko tak doszczelnione, że nie było słychać charakterystycznego dźwięku obijania się spalin w pustej puszcze), więc drożność jest na bank. Podejrzewam, że już poprzedni właściciel miał ten problem i sprzedał auto jak było zimniej a co za tym idzie problem nie był tak duży, a wręcz nieodczuwalny. Kupiłem trochę świadomie, że ma delikatnego muła (jak się zbytnio nie rozgrzeje to nie ma tragedii bo jedzie przyzwoicie), ale podświadomie znając taki problem z wcześniejszego auta myślałem, że to właśnie wina świec/ewentualnie cewki.
  9. Siemanko. Mam problem z Vectrą C z silnikiem 1.8 o oznaczeniu Z18XE z LPG. Otóż od samego początku jak ją kupiłem to odczuć było, że słabo przyspiesza, jednakże jak już się ją rozpędziło to na wyższych obrotach szła już normalnie. Nie mówcie, że za mały silnik czy coś bo jechałem innymi vectrami z tym silnikiem, które idą dynamiczniej niż ta moja. Dodam również, że na gazie miała więcej mocy niż na benzynie. No i ważna sprawa, że na zimnym silniku idzie w miarę okej, dopiero wszelkie problemy są/piętnują się po rozgrzaniu silnika. W zasadzie po wymianie filtrów (zarówno tych od gazu) i świec jakby się trochę polepszyło i było w miarę okej. Przy okazji wymiany filtrów gazowych wymieniłem też przewód gumowy od gazu, który był zmurszały. No i do tej pory wszystko było okej (prócz oczywiście dalszego odczucia niskiej mocy na benzynie). Wzrosła też konsumpcja LPG, więc postanowiłem wyregulować. Jako, że mam interfejsik do LPG to podregulowałem instalacje (ustawiłem na nowo mapy) i w zasadzie od tego momentu zaczęły się większe problemy . Podczas jazdy muła miał już nie tylko na PB ale też na LPG, dodatkowo na gazie już nie szło wcale jeździć bo szarpał niemiłosiernie i zaczęły wyskakiwać błędy (tylko podczas jazdy na LPG). Nie zapisałem kodów błędów, ale jeden był od przerwy na zapłonie w cylindrze 4, a drugi od zbyt bogatej dawki paliwa. Łącząc te fakty oraz fakt, że LPG jest czulsze niż benzyna to wpadłem na pomysł, że cewka kończy żywot. Podmieniłem cewke z innego auta i owszem zniknął błąd od przerwy w zapłonie, ale nadal pojawia się błąd zbyt bogatej dawki paliwa podczas jazdy na LPG no i oczywiście nadal muł zarówno na benzynie i na LPG. Podjechałem do "gazownika" i wyjaśniłem całą sytuacje, podłączył się początkowo pod sterownik LPG i stwierdził, że mapy ustawione poprawnie, że nie powinno być takich błędów bo jest po prostu wszystko okej. Podłączył się też swoim interfejsem pod OBD (jak zauważyłem nazwę to chyba Candi czy coś podobnego) i patrząc w parametry pracy silnika na benzynie a przede wszystkim na korekty długo i krótkoterminowe stwierdził, że prawdopodobnie sterownik silnika kończy swój żywot przez to wariuje. Chodzi dokładnie o to, że w pewnym momencie pracy silnik wchodził w tryb awaryjny i nie pokazywał żadnych korekt i niby stąd ten muł na benzynie i na gazie. Dzwoniłem też do znajomego elektryka, który zajmuje się sterownikami i wyjaśniłem mu problem (nie mówiłem o diagnozie gazownika) i też stwierdził, że sterownik oraz, że w tych silnikach to normalne przy pracy z LPG. Dodam, że wcześniej mimo muła nie pokazywał żadnych błędów, w sumie nadal jakbym jeździł na samej benzynie to brak błędów, tylko teraz na gazie od bogatej dawki. Uszkodzenie sterownika zawsze mi się kojarzyło z tym, że prócz takich problemów wywala też dziesiątki błędów, a tutaj w sumie tylko jeden i to tylko na LPG. Niby prosta sprawa i mam taką samą przyczynę podaną z 2 niezależnych źródeł, jednakże przeglądając czeluście internetu nie znalazłem by ktoś miał podobny problem konkretnie przy tym silniku i z takimi objawami w zasadzie bez błędów w sterowniku (może słabo szukałem, w tym przypadku prosiłbym o linki do podobnych tematów). Dążąc do sedna sprawy to chciałbym wiedzieć co sądzicie wy o tej sprawie? Może ktoś miał podobny problem i go rozwiązał i niekoniecznie był to sterownik? Może ktoś może polecić dobrą firmę co sprawdzi i ewentualnie naprawi sterownik? Mój elektryk, który stwierdził przez telefon, że to właśnie wina sterownika to stwierdził również, że mam szukać używki i przekoduje mi go pod dane z mojego sterownika bo niby najczęściej nie idzie naprawić tych sterowników. Z góry dzięki za wszelkie informacje związane z tematem, a przede wszystkim odpowiedzi, na pytania które zadałem. PS. Op comem idzie sprawdzić te korekty długo i krótkoterminowe? Bo tyle razy przeglądałem parametry i nigdy się na to nie natknąłem akurat.
  10. Bulgotanie to raczej przez to, że woda się gotuje w układzie. Jak wlejesz wodę do garnka i będziesz grzał, to w odpowiedniej temperaturze (gdy rzeczywiście będzie się gotowała) też będzie bulgotanie, więc tutaj bulgotanie było następstwem gotowania się wody raczej. Póki co zalałem płynem i jest już w pełni okej. Woda a w zasadzie płyn się nie gotuje, wentylator załącza się w dobrym momencie. Nie dzieję się nic niepokojącego. Podsumowując całe zajście. Remont silnika w przypadku podejrzenia uszczelki (w ciemno) nie zawsze jest odpowiednim rozwiązaniem. Po 1 jeżeli mamy już pewność jakiejś nieszczelności i bierzemy się za rozbieranie to najlepiej podzespoły (głowica, blok silnika) dać do profesjonalnego sprawdzenia. Wiem, że najprościej wymienić i spokój, ale jak widać po temacie nie jest tak do końca, przynajmniej w moim przypadku bo straciłem pieniądze na części a ostatecznie i tak silnik był do niczego (i w sumie sam dokładnie nadal nie wiem co z nim, ale podejrzenie mikropęknięć bloku, a tego nie sprawdzi się gołym okiem). Z racji tego, że nie chciałem pakować się w kolejny remont, a w zasadzie po sprawdzeniu głowicy okazało się, że jest szczelna, ale jakiś kanał jest zapchany (nie szło przepchać pod ciśnieniem), więc i tak bym musiał wymienić i głowicę i blok (który najprawdopodobniej posiadał jakieś mikropęknięcia) to postanowiłem wymianę silnika. Oczywiście najlepiej kupować taki z możliwością odpalenia i sprawdzenia, ja trafiłem tanio z całym osprzętem w okolicy, ale bez możliwości sprawdzenia, aczkolwiek na szczęście póki co wszystko wskazuje na uczciwość sprzedającego. Ostatecznie wyszło na to, że musiałem jeszcze wymienić wentylator chłodnicy. Się rozpisałem a w zasadzie zmierzam do tego, że "awaria" przedstawiona w tym temacie wg mojej opinii spowodowana była uszkodzonym rezystorem wentylatora (załączał się za późno) co doprowadziło do uszkodzenia silnika (prawdopodobnie przegrzanie czy inne dziadostwo). Za poszukiwanie usterki wziąłem się zbyt późno bo w momencie gdy płynu ubywało z układu. No i wyszło jak można przeczytać wyżej. Sorki za rozprawkę ale to takie streszczenie dla potomnych :). Sprawę póki co uważam za rozwiązaną.
  11. Wiem, że nie powinno i sam nie stosuję. Tutaj tylko testowo bo jak miało wypluć mi płyn i co chwile miałem kupować to wiadomo, teraz powinno być już ok bo wentylator załącza w odpowiedniej temperaturze. Nie powinno nie równa się temu, że ludzie nie stosują wody. Nie podam tutaj konkretnego przykładu, ale znam sytuacje gdy auta były zalewane wodą i się nie gotowały, wentylatory chodziły tak jak powinno itd. Nie szukam dziury w całym bo jak na płynie będzie ok to super, problem rozwiązany, no a raczej to logiczne, że woda gotuje się szybciej niż płyn. Pytałem bardziej edukacyjnie. Czekam aż silnik ostygnie, spuszczam z układu wodę i zalewam płynem. Myślę, że już będzie git.
  12. Rezystor wymieniony. Sytuacja wygląda tak, że wg temperatury wiatrak załącza się okej. Aczkolwiek pierwsze zaczyna woda bulgotać a potem załącza wentylator. Obstawiam, że na płynie będzie już ok (inna temperatura wrzenia). Tylko dlaczego do innego auta można nalać wodę i będzie ok, a tutaj tylko na płynie ok? Dla pewności wrzucę jeszcze mój nowy termostat (co kupiłem do wcześniejszego silnika) no i wtedy zaleje płynem i zobaczymy co będzie.
  13. Jestem już po wymianie silnika. Niestety nadal nie załącza wentylator i wypluwa wodę. Wszelkie czujniki itd. znajdujące się przy silniku odpadają bo silnik był z całym osprzętem. W starym silniku tester pokazał obecność spalin w układzie więc i tak wymiana jest uzasadniona. W zasadzie został mi już chyba tylko do wymiany rezystor wentylatora (który załącza wentylator). Tak jak pisałem wcześniej, wentylator załączał się ale dopiero po wypluciu wody, więc możliwe, że działa, ale nie działa poprawnie,. Sądziłem dotychczas, że te późne załączanie jest związane z obecnością spalin w układzie i to mnie zmyliło. Przypomnę, że chłodnica też jest nowa. Jutro będę miał inny rezystor, a w zasadzie cały wentylator z rezystorem. Jeżeli to nie będzie to, to już nie wiem co może być... Wszelkie dotychczasowe podejrzenia (z tego tematu + moje własne) zostały sprawdzone i wykluczone. Jutro dam znać co zdziałałem.
  14. Póki co stoję poniekąd w miejscu. Głowica wróciła dopiero z dokładnego sprawdzenia. Sama głowica jest szczelna, ale jeden z kanalików wody jest tak zapchany, że nie mogli tego "wydobyć" pod ciśnieniem (więc głowica i tak do wymiany...). Jakieś opiłki jakby coś właśnie pękło (od wcześniejszego szlifu na pewno nie, musiało już to być wcześniej) i wpłynęło z wodą do układu i zapchało kanalik. Ale skoro głowica szczelna tzn. że musiało pójść coś innego a głowicę przypchać po drodze. Okej, rozumiem nie ma przepływu dobrego to będzie się gotował, ale wtedy chyba nie powinno pokazać nieszczelności? W każdym razie zakupiłem kompletny silnik i robię przekładkę, tak chyba będzie najrozsądniej (chociaż nigdy nie mam gwarancji ile taki silnik pożyje). Jak będę rozgrzebywał stary silnik to przejrzę blok i podzespoły i w razie bym coś znalazł podzielę się informacjami.
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.