Skocz do zawartości

wojz

Użytkownik
  • Zawartość

    26
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana wojz w dniu 28 Listopad

Użytkownicy przyznają wojz punkty reputacji!

Reputacja

2

O wojz

Informacje o profilu

  • Płeć
    Nie powiem
  • Lokalizacja
    Dąbrowa Górnicza
  • Model
    Opel Meriva A
  • Inna marka
    Mercedesy
  • Silnik
    Z16XE
  • Posiadasz LPG
    NIE
  1. Wymiana mechanizmu zmiany biegów. Kupiłem oryginał (fot.1), bo robię sam i nie bedę za chwilę do tego wracał. 1. od spodu luzujemy śrubę oznaczoną strzałką (fot.2) 2. wyciągamy zawleczkę (nr 9) przy skrzyni. Uwaga - należy najpierw wcisnąć drut zabezbieczający na jej końcu i dopiero później wyciągać. U mnie się nie dało, zawleczka się zablokowała i musiałem odciąć cały koniec tej badziewnej tulejki. W teorii teraz kolej na zdjęcie plastikowego kołpaka mocującego cały mechanizm (nr 14 na schemacie), ale to nie takie proste. Dostęp żaden, podejścia brak, a nie chciałem jej uszkodzić żeby mieć zapasową na wszelki wypadek - jakby mi nowa np. pękła musiałbym czekać do poniedziałku (wymieniałem w sobotę). Nie wiem jak wygląda procedura wg dokumentacji serwisowej, ja wyjąłem akumulator i zdemontowałem półkę aku, ale dalej nie chciała zejść. Zdemontowałem więc cały mechanizm wraz z elementem do którego to cholerstwo jest zamocowane (oznaczyłem go jako B ) - od dołu trzeba wyjąć zawleczkę (przy strzałce A), od góry odkręcić dwie śruby (fot.3, nr 13), bo tu zawleczka jest od spodu i nie ma do niej dojścia. Teraz wszystko ładnie wyszło, ale nawet po wyjęciu całości, zdjęcie tego plastikowego kapelusika proste nie było. Teraz w zasadzie zostaje tylko zmontowanie wszystkiego w odwrotnej kolejności i wyregulowanie wg opisu podanego wcześniej z jedną uwagą - trzeba pokombinować, bo ja przy pierwszym podejściu, zablokowaniu skrzyni i lewarka, skręceniu wszystkiego, miałem w miejscu wstecznego jedynkę a R w ogóle nie było, więc uwaga przy próbach ruszania! Zanim jeszcze zabrałem się za wymianę mechanizmu, spróbowałem czy jest poprawa na nowej tulejce. Jak rozłączyłem mechanizm, sprawdziłem wszystkie przeguby i wydawało się, że nie ma luzów, tyle że lekko chodzi wszystko chodzi, nie tak jak w nowym - z lekkim oporem. Luz był tylko na głównej osi, tej z plastikowym kołpakiem zabezpieczającym. Nic to nie dało, na nowej tulejce było tak samo, więc wymieniłem mechanizm. I co? Niby nie było to wszystko jakoś szczególnie wybite, a po wymianie biegi chodzą jak w nowym. Ale przy tych wszystkich próbach zauważyłem, że najbardziej wszystko buja się nie na połączeniach samego mechanizmu zmiany biegów, ale w mocowaniach A elementu na schemacie oznaczonego jako B. W gniazdach są gumowe tuleje i to one za to odpowiadają. To się nie przekłada na działanie mechanizmu i zmianę biegów, ale uważam, że ma duży wpływ na jego żywotność (całość bardzej się rusza i drga). Tuleje nie były wybite ani odkształcone, ale zdecydowanie zbyt miękkie, nic sztywności w sobie nie miały. Największy ruch występował na tulei widocznej od spodu auta, po strony kabiny (tuż obok rurki sterowania zmianą biegów do której mocuje się wybierak - nie widać jej na zdjęciach), niestety nie wygląda, żeby był do niej łatwy dostęp. Tak więc poza mechanizmem wybieraka przed robotą radzę zaopatrzyć się od razu w nową tulejkę nr 9 (to bezwzględnie) i te gumowe tuleje w ilości sztuk 3. Ja jeszcze u siebie wymienię gniazdo wybieraka (na schemacie nr 8), kosztuje kilka złotych a na pewno nie zaszkodzi. Aaa, jeszcze dodam, że ta wymiana była przy 141900km, a pierwsza, jak wspominałem wcześniej, była na gwarancji już przy 28000km. Zobaczymy ile teraz wytrzyma... może to jest element, który się w oplu wymienia wraz z olejem i filtrami .
  2. Mnie jutro czeka ta robota. Ostatnio dwa razy zamiast trójki weszła mi jedynka, a od dłuzszego czasu przy wyższych obrotach 3 bieg nie chciał wskakiwać. Kupiłem oryginał, bo te zamienniki (z plastikowym łącznikiem) czytałem, że miesiąc wytrzymują, a skoro tak, to pozostałe elementy z tworzywa wiele lepsze być nie mogą. A troche ich tam jest. Zestawu naprawczego też nie kupowałem, bo to przecież to samo, co w tych zamiennikach. Z drugiej strony... u mnie pierwsza wymiana tego elementu była na gwarancji, przy 28 tysiącach. Zobaczymy jak mi pójdzie.
  3. wojz

    Z16XE Potrzebne gumki pokrywy silnika

    0607812 (90412868) i zapłaciłem w oplu 8,62 za dwie sztuki.
  4. Wiadomo, najpierw trzeba zapytać czy założą używaną, ale prawdę mówiąc nie sądziłem, ze to będzie problem. Jakieś garażowe półtoraosobowe firmy pewnie założą, ale uwaga (bo wydaje się, że to niby nic skomplikowanego) - montaż jest ważny i to nie tylko z powodu szczelności. Też kiedyś wymieniałem w Pandzie i po paru tygodniach pękła, oczywiscie reklamacji nie uwzgldniono (a to akurat była firma, może nie jakaś szczególnie duza, ale od lat tylko tym się zajmująca). Wg mnie poleciała dlatego, że była za głęboko wklejona - jak wiesz tam podszybie ma plastikowe, białe haczyki, które wsuwa się pod szybę i właśnie z jednego takiego miejsca poleciało pęknięcie, a wciśnięte były na chama. Kolejna szyba już przeżyła Pandę. Samemu by mi się nie chciało bawić, wg mojej faktury to koszt 60PLN, zestaw kleju kolejne 60. pewnie dlatego nie chcą montować używanych, bo tracą marżę z szyby. Bo co innego? Oryginał przynajmniej na 100% pasuje, a z zamiennikami bywa różnie, często nie trzymają kształtu, są inaczej wygięte. Najwyżej zaproponowałbym, żeby sobie policzyli więcej za montaż, niechby i x2. Poza tym często jest tak, że sprzedajacy szyby (sporo ich na portalach aukcyjnych) oferują też montaż, albo kierują do jakiegoś "zaprzyjaźnionego" zakładu - sprawa do ogarnięcia bez stresu.
  5. Zależy co to znaczy "oryginalna", pewnie Pilkington, a to jednak nie to samo. Wymieniałem w styczniu 2017, bo spadł mi kamień z estakady, i nie chciałem żadnego wynalazku, więc założyli mi najleszą możliwą - Pilkington właśnie (zapłaciłem 440PLN z czego koszt szyby 280) i już nigdy tego nie kupię. Rysuje się jak plexi, raz (dosłownie RAZ) przeleciałem z rozpędu skrobaczką, taką zwykłą, plastikową, której używałem przed wymianą i cały czas do pozostałych szyb, i mam rysę jak po przejchaniu wiertłem. Od wycieraczek pełno małych rysek, jakość niczym Nordglass (te też przerabiałem), dno . Jak będę musiał jeszcze kiedyś wymieniać, to tylko na fabryczną z demontażu. Jest tego tyle, że można przebierać nawet w rocznikach jak komuś zależy, więc w dobrym stanie się znajdzie. BTW mam też Pilkingtona w mercedesie i od wymiany nie działa sensor deszczu. Myślałem, że źle wklejony, ale nie, poczytałem i z żadną poza oryginałem MB nie będzie działał. Mimo, że może i dla MB na pierwszy montaż też robią. A dla porównania, ojciec w corsie miał jakąś chińską i nawet ryski nie było
  6. wojz

    Z16XE musi brać olej

    Ja mam 138 tysięcy i oleju nie bierze, chociaż oczywiście uważam to za ewenemet niż oczywistośc. Jakieś 20k temu musiałem robić dolewki, zrobiłem przy najbliższej wymianie oleju płukankę silnika i od tego czasu znowu spokój. Taką miałem koncepcję, że może osady zbierają się na pierścieniach i je blokują. No i chyba wcale nie taka chybiona ta koncepcja się okazała.
  7. Rok temu okazało się, że mam nieszczelny skraplacz, co prawda w mercedesie, ale to bez znaczenia. Serwisant, ale taki trzeba przyznać, że ogarnięty, od razu mi powiedział żeby żadnego chłamu nie wkładać, tylko porządne - Behr, NRF. Od razu zapytałem o Nissensa, bo pamiętam, że kiedyś oferował niezłą jakość za rozsądne pieniądze. Powiedział, że to kicha - ile ostatnio założył, tyle mu wróciło na gwarancji. Tak się składa, że w Merivie mam Nissensa (bo obie fabryczne załatwiła mała sarenka ). Założona w maju 2012, w ubiegłym roku w czerwcu musiałem podjechać do nabicia. Wygląda tak sobie, w lamelkach ma dziurę ale jest szczelna. Może nie ma reguły, jak się trafi, tak jest, ale przy dzisiejszych cenach czynnika lepiej, żeby jednak trafiać dobrze...
  8. wojz

    jaka temepratura

    U mnie bez sensu, nie mam już oryginalnego termostatu, tylko badziewne febi - jest dość niechlujnie wykonany. Przy samochodam większość rzeczy robię sam i teraz już zakładam porządne części, bo nie chce mi się za chwilę robić tego samego. Termostat, jak bede wymieniał, kupię Behr, ale póki co zostawię go w spokoju. Po perwsze, jak pisałem, sprawdzałem go i wydaje się w porządku, po drugie, dzisiaj obserwowałem nagrzewanie się: temperatura na zewnątrz -9, ciepłe powietrze z kratek zaczęło lecieć po przejechaniu 3km, z uwalonym termostatem IMO zajęłoby to dłużej. Także, jak zrobi się cieplej, zacznę od sprawdzenia czujnika temperatury. Szkoda zachodu na ELMa. Opcoma muszę sobie sprawić, ale najpierw skołuję odpowiednie oprogramowanie.
  9. wojz

    jaka temepratura

    Oczywiście, że sprawdzałem z termometrem. Podpinalem się elmem, ale coś nie bardzo mi działa w czasie rzeczywistym i akurat pomiary temperatury są do niczego. A jeżdżę tak, i to więcej niż pół roku, bo to tylko gówniany opel do kręcenia się po mieście, nie ma się nad czym rozwodzić. Nawet go nie myję. Z drugiej strony, jak coś nie działa jak powinno, to mnie jednak irytuje, więc w końcu się za to wezmę. Najgorzej jak coś jest nie(do końca)sprawne, ale mimo tego można normalnie jeździć - żadnej motywacji do roboty
  10. wojz

    jaka temepratura

    A u mnie wskazówka w ogóle się nie podnosi, taką temperaturę jak u Ciebie pokazuje tylko latem. Ostatnio, jeszcze przed tymi mrozami, przejechałem ponad 40km i wskazówka temperatury w ogóle się nie ruszyła. Podejrzewałem termostat już od dawna, i jakiś czas temu go gotowałem dla sprawdzenia bo strasznie nie lubię wymieniać sprawnych części, ale wydawał się działać prawidłowo. Zwłaszcza, że uspokoiły mnie informacje o tym, że nasze wskaźniki przekłamują, ale to co jest u mnie, to jednak przesada. Poświęcę tę stówkę jak się troche ociepli.
  11. Moja też tyle, ale benzyny
  12. wojz

    reczny

    Prawy zacisk, ten z pierwszej miniatury, miałeś już wcześniej wymieniany?
  13. Nic się nie powinno świecić, żadne przełaczniki, wskaźniki czy wyświetlacze. Podświetlenie wyłącznika świeci po włączeniu zapłonu albo włączeniu świateł, w pozostałych przypadkach jest ciemne.
  14. O widzisz, pomysł godny rozważenia i nawet dałoby się to wszystko schludnie w podszybiu poprowadzić, pytanie czy ta śmieszna cena odzwierciedla jakość i sprawność tego urządzenia. Następnym razem chyba sprawdzę Twoją propozycję, bo mniej inwazyjna i pracochłonna.
  15. Na ręcznej myjni jadę szczotką po podszybiu i wtedy urywam. Widocznie szczotka ma taką wielkość, że akurat uwala całą dyszę i zostaje tylko kawałek rurki. Przez kilka myć uważam na nie, ale w końcu się zapominam i znów prawa urwana. Zimą, przy odsnieżaniu tez mi się zdarzyło. Poza tym, one naprawdę są beznadziejne w działaniu. Leją albo pod wycieraczkę, co jest bez sensu bo płyn od razu zgarniany jest w dół, albo prosto w pióro i tym chętniej to przerobię. Oglądałem maskę, nie wydaje się to problematyczne, miejsce jest, trzeba przymierzyć na próbę i machnąć dwie dziurki. Albo trzy. Albo może tylko jedną, bo dysze z trzemia sikami też są. Normalne spryskiwacze powinny nawet lepiej działać, bo bedą dalej od szyby i kąt będzie lepszy. Nie wiem tylko jak wyglądałaby sprawa z dyszami mgłowymi - czy dałyby radę gdzieś z maski spryskać szybę w zadowalający sposób.
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.