Skocz do zawartości

hak64

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    168
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Ostatnia wygrana hak64 w dniu 3 Listopad 2018

Użytkownicy przyznają hak64 punkty reputacji!

Reputacja

25

O hak64

Informacje o profilu

  • Płeć
    Nie powiem
  • Lokalizacja
    Żory
  • Model
    Nie Opel
  • Inna marka
    Mercedes 300SE
  • Silnik
    3,0 pb
  • Posiadasz LPG
    NIE

Ostatnie wizyty

3082 wyświetleń profilu
  1. Sprawdź czy przewód hamulcowy nie jest gdzieś zagięty, sprężyna odciągająca klocki nie jest uszkodzona, a najlepiej kup sobie zestaw naprawczy zacisku.
  2. To zależy, co rozumiesz pod pojęciem lepiej. Są ludzie, którzy kupują nowe auta za gotówkę, mają ludzi nawet od wyprowadzania psa na spacer i jeśli już kupują opla to dla służby...Taki klient nie będzie sobie robił "siary" jeżdżąc starszym modelem, skoro dostępny jest po liftingu. Ma w głębokim poważaniu koszty serwisowe, wysokość kwoty ubezpieczenia AC, bo zwykle i tak wlicza to w koszt działalności firmy. Są jednak i tacy, którzy martwią się, że pod koniec miesiąca będą musieli kupować chleb na krechę i dla tych ludzi z pewnością zakup nowego auta nie jest dobrym wyborem.
  3. A jak się kupuje nowe, trzeba się liczyć, że po wyjeździe za bramę dealera dostajesz w plecy 20% wartości auta. Ponadto przez okres gwarancji jesteś uwiązany do ASO, gdzie liczą sobie 150 zł za rbg i każda czynność serwisowa jest trzykrotnie droższa niż jakimkolwiek innym warsztacie. Należy więc rozważyć, co dla kogo stanowi większe ryzyko. W niektórych przypadkach, koszt doprowadzenia zaniedbanego auta do stanu używalności, jest mniejszy, niż roczny koszt serwisowania nowego wozu.
  4. To najwidoczniej jeden z tych użytkowników, którzy sądzą, że jak wstawią zdjęcie auta, to znajdzie się wróż Maciej i postawi trafną diagnozę usterek.
  5. Aleś się rozpisał... Akumulator naładowany? Rozrusznik kręci? Paliwo jest? Pompa paliwa pracuje? Pokazuje jakieś błędy? Jak już będziesz miał twierdzące odpowiedzi na powyższe pytania, to sprawdź wszystkie czujniki odpowiedzialne za dawkowanie paliwa, oraz podanie iskry (czujnik położenia wału). Kable, świece i cewki też nie mają wieczystej gwarancji.
  6. Kolego, kupując używane auto zawsze należy się liczyć z koniecznością wymiany niektórych części i płynów eksploatacyjnych. Jeśli brak historii serwisowej, to konieczna jest także wymiana rozrządu (lepiej nie ufać sprzedającemu na słowo). Z pewnością należy jednak usunąć wszelkie zauważone usterki, bo jazda samochodem z zużytymi elementami zawieszenia, układu hamulcowego, czy wyciekami płynów, to proszenie się o kłopoty i większe wydatki.
  7. Pewność na 100% można by uzyskać dopiero po analizie zeznań uczestników i świadków zdarzenia (policjanci zapewne to uczynili), ale sama analiza filmiku pozwala na zbudowanie w miarę rzetelnego obrazu okoliczności zdarzenia. Jak wspomniałem istotne są momenty rozpoczęcia swoich manewrów przez uczestników zdarzenia, a tu zauważamy, że kierujący taksówką poprzedzał pojazd Volvo, lub nawet wyjechał z zatoczki postoju taksówek - czyli de facto włączył się do ruchu (nie mamy jednak pewności bo tego nie widać, a zeznaniami nie dysponujemy). Sam manewr taksówkarza został podjęty prawidłowo, bo był wcześniej sygnalizowany (w momencie zauważenia tego auta na filmiku ma on włączony lewy kierunkowskaz), jedynym użytkownikiem drogi, któremu mógł zagrozić w tym momencie był samochód Volvo, bo tylko on znajdował się na pasie ruchu, który taksówkarz zamierał przeciąć (nie zająć, bo on wykonywał manewr skrętu w lewo, a nie zmianę pasa ruchu). Dlatego podkreśliłem że treść art 22 p 4 jest tu istotna "Kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony". dotyczy bowiem wyłącznie zmieniającego pas ruchu, nie zaś zmieniającego kierunek jazdy. Powiesz (powiecie) mi, że to ewidentny przykład niezachowania ostrożności. Dla mnie i wielu innych ( w tym autorów książek interpretujących przepisy ruchu drogowego), wystarczającą ostrożnością jest upewnienie się, czy odpowiednio wcześnie sygnalizowany zamiar skrętu w lewo, został przez innych użytkowników drogi zrozumiany (jadący z nim nie planują, nie wykonują jakichś manewrów) i ten warunek został spełniony, bo w chwili, gdy wyprzedzający Volvo "filmowiec" pojawił się w zasięgu widoczności skręcającego w lewo, ten zjeżdżał już do osi jezdni. Tak więc zajechanie drogi nie wchodzi w grę, bo o takim czynie można by mówić, gdyby zagrożenie zostało wytworzone dla kierującego Volvo, a ten - jak widać - nawet nie musiał hamować. Co więcej - kierujący taksówką nie mógł nawet przewidzieć, że ktoś nagle pojawi się na jego pasie ruchu, bowiem w chwili gdy rozpoczynał swój manewr za sobą miał zwężony (ograniczony barierkami przystanku tramwajowego) odcinek pasa ruchu i żaden inny pojazd nie mógł w tym czasie wyprzedzać Volvo. Przystąpmy zatem do analizy zachowania naszego "filmowca" - nie miał prawa rozpocząć manewru na powierzchni wyłączonej z ruchu, - nie ocenił sytuacji na drodze przed pojazdem, który zamierzał wyprzedzić, - naruszył, przekroczył linię podwójną ciągłą na całej długości wykonywanego manewru, - kontynuował wyprzedzanie, pomimo zauważonego zagrożenia, - zignorował zakaz wyprzedzania z lewej strony, pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo. Do wyjaśnienia pozostaje nam jedynie kwestia czy uczestnicy zdarzenia podjęli jakieś działania określone w art 3 Ustawy prd. W mojej ocenie kierujący taksówką, nie miał takiej możliwości, bowiem zarówno hamowanie, jak i powrót do prawej krawędzi jezdni mógł by zostać błędnie odczytany przez wyprzedzającego, oraz kierującego pojazdem Volvo i w konsekwencji uniemożliwiłby podjecie jakiegokolwiek manewru obronnego przez tych uczestników ruchu. Natomiast nasz "filmowiec" miał taką możliwość i mógł podjąć manewr obronny. Hamując najprawdopodobniej uniknąłby kolizji, a z pewnością ograniczyłby jej skutki. Zjeżdżając do prawej krawędzi jezdni, miał nawet możliwość kontynuowania wyprzedzania z prawej strony, ale wybrał inaczej...
  8. Nie mam. Ale znaki też są mało istotne. Być może zagadkę rozwiążesz analizując treść art 22 p.4 Ustawy prd
  9. Ocena tego zdarzenia jest trudna. Na razie podpowiem, że niezbędna jest analiza filmiku i ustalenie momentów podjęcia swoich manewrów przez uczestników kolizji. Pozwolisz jednak, że z wyjaśnieniem jeszcze poczekam, bo być może ktoś pokusi się o prawidłową interpretację.
  10. Co powiecie na to. Mandacik słuszny, czy też nie?https://www.facebook.com/stop.cham.team/videos/418153795674025/
  11. Nie. Zasugerowałem komendantowi, że błędem jest kierowanie człowieka z wyższym wykształceniem i uprawnieniami biegłego z rekonstrukcji wypadków, do wypisywania mandatów. Dostałem odpowiedni stołek, ale po jakimś czasie popadłem w niełaskę, bo moje poglądy na temat wskazywania win sprawcom wypadków, nie szły w parze w z przekonaniami politycznymi tych nade mną... Na emeryturze robię to co kiedyś i nie muszę swoich opinii dostosowywać do aktualnych opcji politycznych. Choć też nie do końca, bo skoro Ziobro może zmienić skład sędziowski, to może też wybrać innego biegłego.
  12. Moim zdaniem to nieuprawnione twierdzenie. Po pierwsze, też nosiłem taki mundurek i miałem w głębokim poważaniu statystyki mandatowe i naciski przełożonych. Wypisywałem kiedy było to konieczne (np. zakończenie kolizji), lub też ostudzało zapędy niepokornych. Po drugie policjanci zwykle opiniują rozwiązania techniczne stosowane na drogach (przed oddaniem do użytku), a to czy ktoś bierze te opinie pod uwagę, to już inna kwestia. Znam wiele przypadków, gdy negatywna opinia policjanta kończyła się... jego przeniesieniem na inne stanowisko... Jeszcze jedno. Można - moim zdaniem - usunąć kilka wyrazów z tematu lub przemodelować na "przepisy ruchu drogowego i ich interpretacja"
  13. To było by wbrew definicji skrzyżowania (cytowałem powyżej). Co prawda na innym forum miałem spięcie z instruktorem nauki jazdy (a właściwie właścicielem szkoły), który twierdził, że to dwa odrębne skrzyżowania, tyle że on dowodził swoich racji na podstawie definicji drogi. Wklejam, bo to arcyciekawa interpretacja: 1. Znak D-1 "droga z pierwszeństwem, oznacza początek oraz kontynuację" co oznacza, że skrzyżowanie odwołuje ten znak, poza tym, jeżeli nie ma tabliczki z pierwszeństwem łamanym, to droga z pierwszeństwem jest na wprost, a ruch w poprzek tej drogi odbywa się po ustąpieniu ruchu.2. Definicja skrzyżowania, której kurczowo trzyma się @hak64 skrzyżowanie – przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia. 3. Definicja, której trzymam się ja:droga – wydzielony pas terenu składający się z:- jezdni, (mamy nawet 3 sztuki, wszystkie utwardzone)- pobocza, (w wersji graficznej nie występuje)- chodnika, (w wersji graficznej nie występuje)- drogi dla pieszych (w wersji graficznej nie występuje)- lub drogi dla rowerów, (nie występuje)- łącznie z torowiskiem pojazdów szynowych znajdującym się w obrębie tego pasa, przeznaczony do ruchu lub postoju pojazdów, ruchu pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt; (nie występuje)W wersji graficznej natomiast jest pas zieleni, który nie jest objęty w definicji skrzyżowania, więc mamy do czynienia z DWOMA skrzyżowaniami! Moja odpowiedź pewnie nikogo nie zdziwi: Kolego prześpij się z tym, przemyśl, bo dla mnie jest to skrzyżowanie drogi podporządkowanej z dwujezdniową drogą z pierwszeństwem. Ponadto jeśli będziesz tak wybiórczo definiował wykładnię znaków, to nie dojdziemy do ładu. Znak informacyjny D1 "Droga z pierwszeństwem" stosuje się w celu oznaczenia początku drogi (trasy) w obszarze zabudowanym, na której kierujący ma pierwszeństwo na skrzyżowaniach z innymi drogami aż do miejsca, w którym umieszczony jest znak D-2. Zatem Panie szanowny pierwszeństwo dotyczy skrzyżowania i nie kończy się przed nim, czy na nim. Dlatego żółty pojazd poruszający się drogą z pierwszeństwem, a zamierzający wykonać manewr zawracania, ustępuje pierwszeństwa tylko pojazdom poruszającym się drogą z pierwszeństwem z przeciwnego kierunku ruchu. Twoja "radosna" interpretacja przepisów wzięła początek od przyjęcia błędnej tezy budowania skrzyżowania na podstawie definicji drogi. Zamieszczam fragment z Wikipedii:"W polskim prawie nie zostało precyzyjnie określone czym jest droga dwujezdniowa, dlatego należy rozumieć, że jest to droga o dwóch jezdniach. Skutkiem tego jest problem z interpretacją statusu miejsc, gdzie znajduje się więcej niż dwie jezdnie sąsiadujące ze sobą lub znajdujące się blisko siebie. W Rozporządzeniu Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie[1] zdefiniowano dwa typy pasa dzielącego:środkowy pas dzielący – część drogi stanowiąca rozdzielenie jezdni przeznaczonych dla przeciwnych kierunków ruchuboczny pas dzielący – część drogi stanowiąca rozdzielenie jezdni o różnych funkcjach" Tak więc wbrew Twojej opinii, istnienie bądź brak jakiegoś elementu (budynku, konstrukcji, obszaru) nie powoduje, że skrzyżowanie przestaje być częścią drogi, albo tworzy dwa skrzyżowania. Dodam że Ustawa prd, w art 2 ppkt 4 "zauważa fakt istnienia" drogi ekspresowej, którą definiuje tak: droga dwu- lub jednojezdniowa, oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi, na której skrzyżowania występują wyjątkowo, przeznaczoną tylko do ruchu pojazdów samochodowych;Zatem istnieją zarówno drogi dwujezdniowe jak i skrzyżowania z tymi drogami. Szczegółowe informacje uzyskasz w Ustawie z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U. z 2018 r. poz. 2068, z późn. zm.) Po tej ripoście mój adwersarz na jakiś czas zamilkł, ale skądinąd to nawet przyjemne pokłócić się z kimś na forum.
  14. Nic nie stoi na przeszkodzie by złożyć wniosek do zarządcy drogi o poprawne oznakowanie tego skrzyżowania. Poprawne było by, gdyby na wylotach łączników (przed każdą z jezdni drogi głównej), ustawić znaki "ustąp pierwszeństwa" A-7.
  15. Panowie. Wytoczyliście ciężkie argumenty przemawiające, zarówno za jak i przeciw. Aby poprawnie rozwiązać tę łamigłówkę należy najpierw nazwać te pojazdy. Pojazd "A" to skręcający w lewo. Pojazd 'B" to Caddy. Następnie ustalamy jak pojazd A" znalazł się na skrzyżowaniu., bo że to jest skrzyżowanie nikt chyba wątpliwości nie ma. Na wszelki wypadek posłużę się jednak definicją. "skrzyżowanie – przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową, z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z drogą wewnętrzną"(art 2 pkt 14 Ustawy prd ) Jeśli zatem pojazd "A" jest pojazdem zawracającym na tym skrzyżowaniu, to ma pierwszeństwo przed pojazdem "B". To pierwszeństwo wynika bowiem z definicja znaków A-7 mówi, że należy ustąpić pierwszeństwa wszystkim poruszającym się drogą z pierwszeństwem. D-1 wskazuje że kierujący ma pierwszeństwo na skrzyżowaniach z innymi drogami". Ponadto mamy zapis art 25.1, który mówi o obowiązku ustąpienia pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony. Jeśli zatem pojazd "A" poruszał się drogą z pierwszeństwem i wjechał na skrzyżowanie sygnalizując zamiar zawracania, to on ma pierwszeństwo. Jednak w przypadku, gdy pojazd "A" wjechał na skrzyżowanie z drogi poprzecznej (z kierunku przeciwnego dla pojazdu "B"), to on ustępuje pierwszeństwa (właśnie ze względu na cytowany powyżej zapis art 25.1.) https://i.iplsc.com/-/00070D25COHB70E3-C122-F4.jpg
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.