Skocz do zawartości

Malowany

Użytkownik
  • Zawartość

    10
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O Malowany

  • Urodziny 20.08.1994

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Wrocław
  • Model
    Opel Agila
  • Silnik
    1.2
  • Posiadasz LPG
    NIE
  1. Wie ktoś może, czy idzie samą tą sprężynę dostać? Mogę bez tego jeździć?
  2. Ktoś wie co to mogło się urwać (załącznik)?
  3. Pardon, że tak późno - poprawiam. Obwód szeregowy, wyjmujesz z niego opór (a więc jest mniejszy spadek napięcia), w dodatku indukuje się SEM. Inna sprawa też jaki miernik, pomiędzy czym mierzone napięcie. Inna sprawa - no nie jestem mechanikiem samochodowym. Jestem elektronikiem, zajmowałem się też projektowaniem czujników do samochodów. Tylko tyle.
  4. Gdyby tak było, to kawałkiem drutu i magnesem mógłbyś wywoływać burze z piorunami, przyciągnąć słońce do powierzchni ziemi, a nawet zatrzymać rozszerzanie się wszechświata. Miernik jest w porządku, wziąłem z laboratorium. A zegary chcę sprawdzić właśnie w ten weekend. Dzisiaj byłem wkurzony, bo już 3-ci dzień nie chciały mi się włączyć zegary... Wziąłem bezpieczniki, pilnikiem ściągnąłem wierzchnią warstwę z kontaktów. Na początku nie pomogło, ale przy następnym zapaleniu silnika zegary zaczęły znowu działać. Pytanie, czy to miało jakikolwiek związek, to raz, a dwa - czy problem będzie dalej wracał..
  5. Wiesz. Istotne jest tutaj to, czy coś jest warte swoich pieniędzy. Powiem tak - ładowarka USB to na dobrą sprawę przetwornica step-down i gniazdo USB. Za 10zł można już spokojnie kupić trochę droższego chińczyka, który ma dodatkowo jakieś zabezpieczenia. Sama, PORZĄDNA przetwornica step-down, nawet nie z 12V tylko z 35 to koszt... 6zł. Co do ceny - wiesz. Ja bym 30zł za ładowarkę nie dał - bo wiem co tam siedzi w środku. To nie od ładowarki zależy na dobrą sprawę jak ona będzie ładować (jeżeli mówimy o tych szybkich ładowaniach itp.), tylko od tego jak telefon pociągnie prąd. Tak samo bym nie dał kilkuset złotych za zasilacz regulowany - bo lepiej jest zrobić taki samemu. I tak za ok. 60zł mam własnej roboty zasilacz, który bije na głowę poziomem zabezpieczeń i współczynnikiem tętnień kupne laboratoryjniaki za kilka stów.
  6. Do tego czy ktokolwiek to sprawdzał. Więc tak - auto teraz postało 2 godziny, na wyłączonym ma 12,5V. Na włączonym silniku 14,3. Z tym, że - jak auto sobie pojeździ, to - pamiętam - pokazywało powyżej 13V na wyłączonym, a lekko powyżej 15 na włączonym silniku.
  7. Napięcia zaraz podam, pójdę zmierzyć (akurat mi wiszą wskazówki). Czujnik - poprawiłem, chodziło mi o lewy. Zegary - szczerze wątpię. Auto było przy mnie podłączane do komputera - zero błędów.
  8. Więc tak: Sugerowane grubości przewodów (pojedynczych żył) możesz sobie wstukać w kalkulator w necie (np. http://enterius.pl/wsparcie-techniczne/kalkulator-przekroju-przewodow-dla-led/) Pierwsza sprawa to napięcie na USB. Standard jasno mówi, że to 5V. Standardowa ładowarka do telefonów ma amperaż rzędu 1A - i są to w miarę szybkie ładowarki. W takich chińczykach nigdy nie wiadomo jak wyglądają zabezpieczenia. Dodatkowo, raczej odradzam cięcie i lutowanie kabla USB. O ile się da, to cokolwiek co przewodzi prąd powyżej kilkunastu miliamperów powinno być w odpowiedni sposób zabezpieczone - nie tylko przed zwarciami, ale również wilgocią itp. Mówimy tu o potencjalnym podłączaniu tu elektroniki, a więc elementów półprzewodnikowych, zintegrowanych w wysokim stopniu. Co sugeruję - zamiast bawić się w takie rzeźby, proponuję ładowarkę samochodową z USB - choćby taką z dwoma wyjściami. Podłączysz sobie do tego potem tyle USB ile chcesz, choćby przez huba (co sugeruję, bo hub nie puści więcej prądu niż powinien). Cena nie powinna przekraczać 10zł. Wystrzegaj się jednak taniej chińszczyzny ledwo trzymającej się kupy - dla własnego komfortu i bezpieczeństwa.
  9. Na początek chciałbym przeprosić, bo wiem, że podobny temat już jest, niemniej u mnie sprawa wygląda troszkę inaczej. Pierwsza kwestia - W trakcie jazdy, po postoju, kiedykolwiek - zdarza się, że wyłączają mi się zegary oraz licznik kilometrów. Wszystkie kontrolki świecą bez problemu. Zegary natomiast się "zamrażają" i w zależności od tego, czy "padło" to w trakcie postoju (auto stoi przed domem), czy w trakcie jazdy - albo są w minimalnym położeniu, albo pokazują wskazania z chwili "zawiechy". Ten stan się utrzymuje przez dłuższy, lub krótszy czas, po czym samoczynnie powraca. Z moich - nie koniecznie słusznych - spostrzeżeń zauważyłem, że ma to związek ze zmianami temperatury w ciągu dnia, a usterka szczególnie często pojawia się podczas opadów. Niemniej, przy pełnym słońcu, w 30 stopniach też ten błąd potrafi się pojawić. W momencie, kiedy się zawieszają zegary gaśnie wyświetlacz licznika kilometrów (podświetla przy włączonych światłach, ale nie wyświetlają się cyfry). Byłem z tym u kilku mechaników i elektryków, nikt nie potrafił dojść do istoty usterki (co pozwala mi wątpić w ich umiejętności), jeżdżę tak już od dwóch lat. Na komputerze nie pokazuje żadnych błędów. Z tego co zauważyłem - na akumulatorze przy włączonym silniku jest trochę większe napięcie, niż powinno (do jednego wolta). Bezpieczniki są sprawne. Włączanie wszystkiego co żre prąd nie skutkuje "powrotem do stanu normalności" zegarów. Po prostu - dzieje się to spontanicznie. Czasem po kilku minutach, czasem godzinach. Do tego - gdy liczniki działają poprawnie - poprawne jest też napięcie na akumulatorze. Zbyt duże napięcie na akumulatorze, jak również sugestia znajomego elektryka (ale nie samochodowego) pozwala mi wysnuć nieśmiałą tezę, iż może być do wymiany regulator napięcia na alternatorze. Trochę szperania w googlach zasugerowało z kolei, że może to być czujnik prędkości przy lewym kole. A co Wy na to? Czy moglibyście mi podpowiedzieć jak sprawdzić poszczególne elementy? Grzebanina w samochodzie to dla mnie stosunkowo nowa zabawa...
Partnerem serwisu: fabryka kart plastikowych LiderKarty
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.