Skocz do zawartości

Labiel

Forumowicz
  • Zawartość

    165
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Labiel w dniu 13 Styczeń

Użytkownicy przyznają Labiel punkty reputacji!

Reputacja

8

O Labiel

  • Urodziny 07.10.1985

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Model
    Opel Astra III
  • Silnik
    Z20LER
  • Nadwozie
    GTC
  • Posiadasz LPG
    TAK

Ostatnie wizyty

1145 wyświetleń profilu
  1. Problem jednak powrócił. Na szczęście pod domem rodzinnym, więc można było obadać sytuację puki auto nie działało. Od razu zająłem się czujnikiem położenia wału. I ze wstępnych badań multimetrem wynikało że nie działa całkiem. Wymontowałem go z auta i zabrałem do garażu. Tam po kilkukrotnym zbliżeniu do metalu zaczął działać - wcale mnie to nie zdziwiło. Wyniosłem go na dwór aby trochę poleżał na mrozie. Efekt ten sam. Czyli początkowo nie daje żadnego przejścia, dopiero po kilkukrotnym zbliżeniu do jakiegoś żelastwa zaczął dawać odpowiednie wartości. Porównując je z nowym czujnikiem, były takie same. Czyli jak auto paliło to można było sobie go mierzyć i mierzyć, bo pokazywał prawidłowo - co zresztą mnie nie dziwi, bo przecież auto chodziło bez zastrzeżeń. Eh, jeden z najgorszych typów usterki, czyli coś się zjebało, ale nie tak do końca. A jak coś nie działa, ale tylko czasem to trudno to namierzyć. Czujnik wymieniony, auto od razu odpaliło. Mam nadzieje że temat zamknięty raz na zawsze.
  2. Kabel poprawiony, zaizolowany i zobaczymy. Na razie po jednej nocy na dworze odpaliło od strzała. Znów na co dzień przesiadłem się do GTC, tak że będę obserwował co się dzieje. Mam nadzieje że problem rozwiązany, ale nadal jest mała nutka niepewności czy nie spłata figla rano.
  3. To wiem, ale u mnie nie ma z tym problemu. Korekty długoterminowe są takie same przy jeździe na PB, jak i na LPG. Zresztą instalację stroiłem przy użyciu sondy szerokopasmowej, głównie pod kątem ustawienia LPG w tych zakresach, w których lambda pracuje w pętli zamkniętej (albo otwartej - zawsze się mylę). Generalnie z butem w podłodze Tu naprawdę nie mam do czego się przyczepić, bo auto spisuje się rewelacyjnie na obu paliwach. Żadnych wahań mocy, wypadania zapłonu, falowania obrotów itp. Wiadoma sprawa, że auto musi idealnie pracować na PB, aby w ogóle ruszać coś temat z LPG. Niestety nie każdy to rozumie. Auto nie chodzi mu na PB, a chciałby idealnej pracy na LPG - no bo na nim głównie jeździ. Może i masz rację. Sam nie siedzę już na forach tyle czasu ile za młodzieńczych lat, kiedy zdobywało się wiedzę od podstaw i zaczynałem zabawę z mechaniką. Staram się coś tam pomagać na forum Astry H, ale tam pojawia się jeden nowy temat dziennie to mogę sobie na to pozwolić Fakt, już nie te czasy, gdy na forum na przykład Audi 80, było dziennie 100 tematów do przeczytania.
  4. Adam, ale mając LPG mogę wykluczać PB. Jest coś takiego jak awaryjne odpalanie na LPG. Mogę mieć pusty bak paliwa, ale na LPG odpalę. I to też sprawdzałem. Podczas usterki na LPG nie mogłem odpalić bo nie było sygnału do otwarcia wtrysków. Prosto więc można dedukować że problem nie był z odpaleniem na PB, tylko po prostu z odpaleniem. Kolejna sprawa. Wyciągnąłem przekaźnik pompy paliwa. Nie odpalił, nawet nie zagadał, ale nie dla tego że nie było paliwa w listwie, tylko komp wykrył usterkę w obwodzie pompy paliwa i nie otworzył wtryskiwaczy. Kręciłem a czasy wtrysków stały na 0. Natomiast z odłączonym czujnikiem czasy wtrysków pojawiają się na ułamek sekundy po czym również stoją na 0. Czyli tak samo jak podczas usterki. Zresztą, przy kostce od czujnika coś kiedyś było lutowane. Być może zimny lut sprawiał problem. A co do serwisówek, będę musiał w takim razie się o takie postarać. Nie odbieraj tego personalnie, ale uczestniczyłem w życiu for internetowych różnych marek. Przez wiele lat związany byłem z A4. I tam baza wiedzy jest znacznie większa, znacznie bardziej dostępna. Ludzie jeżdżą autami za grube setki tyś zł, a dzielą się informacjami z napraw przy swoich autach. Przede wszystkim dużo jest konkretnej wiedzy. Dopiero na forach Opli trafiłem na odpowiedzi o rozwiązanym problemie typu: też tak miałem, pojechałem do serwisu i mi naprawili. Albo że dwie ostatnie cyfry w kodzie błędów są nieistotne. Wychodząc z założenia że wiedzy muszę szukać sam na własną rękę i to u źródeł to po co mi fora internetowe? Sam kiedy mam jakiś problem i uda mi się go rozwiązać a wcześniej zakładałem jakiś temat z tym związany to zawsze staram się informować co było przyczyną. Od tak, aby inni kiedyś mieli łatwiej. Myślę że ku temu służą takie miejsca jak to.
  5. Właśnie to sprawdzam. Do jednego z kabli przy kostce było coś lutowane. Już nie pamiętam, ale może od poprzedniej instalacji LPG. Była dość duża gruda cyny. Być może to powodowało przerwę w sygnale.
  6. Nie mam odpowiedniego manometru, ale mam dwa źródła zasilania, czyli jeszcze LPG którym mogę się podpierać. Sprawdzę sobie to jeszcze raz dokładnie dzisiaj, ale wstępne obserwację potwierdzają to co przypuszczam. Nie do końca się zgodzę. Jest ciężko znaleźć cokolwiek jeśli temat jest już bardziej zaawansowany. Takie głupoty jak kody błędów na przykład, ale z ich rozszerzeniami - czyli dwie ostatnie cyfry które znacznie zawężają poszukiwanie przyczyny. Kiedyś miałem błąd pierwszej sondy. Dopiero gdzieś na brytyjskim forum znalazłem dokładny opis tego błędu mówiący o o tym że jest rozbieżność odczytów 1 i 2 sondy. Zamiast szukać spośród 10 różnych możliwości rozwinięcia danego błędu od razu skupiłem się na nieszczelności wydechu między sondami.
  7. Pytałem tak pomocniczo w zdiagnozowaniu pewnego problemy. Prawdopodobnie przyczynę problemów już znalazłem i nie jest związana z pompą paliwa, ale poszukać jakiekolwiek konkretne informację o działaniu Opla graniczy z cudem. Nawet takie banały jak uruchomienie pompy po przez skrzynkę bezpieczników. Nawet w "sam naprawiam" tego nie ma, a raczej rzecz dość istotna w diagnostyce układu zasilania. Z pompą u mnie raczej wszystko ok. Z wydajnością tym bardziej, zwłaszcza że do odcinki idzie jak oszalała, zwłaszcza od 5tyś, gdy wtryski zaczynają lać w opór
  8. Dobra, szybki test zakończony. Wtyczka czujnika wału odłączona. Auto kręci, nie odpala ale co ważniejsze, nie wywala błędów. Czyli efekt ten sam co miałem ostatnio. Pompa paliwa startuje w momencie kręcenia (z tego co słyszałem), ale to pewnie wtryski nie startują. Czyli mam nadzieje usterka zdiagnozowana. Przyjrzę się wtyczce, instalacji i ewentualnie prewencyjnie wymienię sam czujnik.
  9. Ok, auto stało 2 tygodnie nie ruszane na dworze. Dziś wróciłem w rodzinne strony i pierwsze co zrobiłem to przekręciłem zapłon w Astrze. I niestety odpaliła. Z lekkimi oporami, może po 2-3 sek kręcenia, no ale mogę to zwalić na lekko słaby aku po ostatnich próbach odpalenia no i dwutygodniowy postój. Kolejne odpalenia już od strzała. Co udało mi się sprawdzić. Pompa paliwa dobija ciśnienie po przekręceniu kluczyka tylko za pierwszym razem. Potem już nie, chyba że odpalę auto i wtedy po jakiejś chwili znów dobije ciśnienie. Nie wiem jak to prawidłowo powinno działać, bo ciężko cokolwiek znaleźć jeśli chodzi o Opla. Nawet tak banalną rzecz, jak uruchomić pompę paliwa po przez skrzynkę przekaźników. No ale jakoś sam sobie poradziłem. Pompa po zwarciu styków normalnie startuje. Jeszcze takie spostrzeżenia. Odpaliłem ją awaryjnie na gazie, a nie pracowała na nim 2 tyg, więc i przewody pewnie były już puste. Trochę dłużej musiałem zakręcić ale odpaliła bez problemu, poprzednio nie chciała (warunek zmienny, tu było to w garażu, więc zdecydowanie cieplej). Ale jeszcze takie spostrzeżenie. Kiedy próbowałem ją awaryjnie odpalić na gazie, poprzez kompa uruchomiłem elektrozawory, aby napełnić przewody LPG. I z tego co widziałem, mimo kręcenia ciśnienie LPG nie spadało, a było nabite znacznie ponad to co być powinno. Wniosek, wtryski nie klepały. Czyżby za ich uruchamianie odpowiadał również czujnik położenia wału? Zastanawiam się nad testem, odłączę czujnik i zakręcę. Zobaczę co się będzie działo.
  10. Jak prawidłowo powinna działać pompa po przekręceniu kluczyka? Czy za każdym razem dobija ciśnienie, czy tylko raz a następne dopiero po pewnym czasie (mowa oczywiście o nie odpalaniu). Czy jednak po każdym przekręceniu kluczyka powinna się odezwać i dopompować?
  11. Zobaczę co uda mi się dostać. Najpierw pomierzę co będzie mi potrzebne, a potem odwiedzę jakieś sklepy "żelazne" itp. Jak nie będzie wyjścia to zamówię ori, ale trochę mnie to boli. Uszczelka wydechu, plus śruby, plus uszczelki i podkładki uszczelniające kosztują nic, w porównaniu z kawałkiem blachy spełniającej rolę podkładki.
  12. U mnie niestety pęknięta jest w dwóch miejscach. Jeden na pewno jest przy otworze, nie wiem jak od spodu. Tak że coś i tak muszę z tym zrobić. Wystarczą zwykłe podkładki stalowe o odpowiednich wymiarach, czy musi to być jakaś specjalna stal?
  13. Chodzi o część GM 850829, czyli tą podkładkę która idzie pod śruby montażowe turbiny. U mnie jest popękana, a przy okazji wymiany kolektora warto byłoby ją wymienić. Cena tego kawałka żelastwa jest kosmiczna. Szukając w różnych sklepach ceny kształtują się koło 230 zł. Znalazłem jednak na eBayu z przesyłką w cenie 170 zł, ale znalazłem również inną ofertę, gdzie zamiast jednoczęściowej podkładki jest do kupienia, po prostu 10 sztuk osobnych odpowiednich podkładek.Ktoś coś wie w temacie? Chodzi o to czy ta jednolita podkładka jest potrzebna? Może inaczej, bo czy jest potrzebna to wiem, ale chodzi o to że tak sobie tylko wymyślili, że zrobią to z jednego kawałka bo będzie im łatwiej montować, a równie dobrze można to zastąpić odpowiedniej grubości zwykłymi podkładkami.
  14. Niestety nie mam w tym momencie dostępu do niczego czym mógłbym sprawdzić parametry. Diagnosta który odpalił mi auto, mówił jedynie że wszystko jest ok. Ale mniejsza z tym. Na pewno sprawdzę co się dzieje z tym paliwem bo już jak pisałem, zwróciłem uwagę że po odkręceniu przewodu paliwowego zleciało go bardzo mało, tak jakby nie było tam ciśnienia. Wcześniej, kiedy zmieniałem kolektor ssący (związane było to z przeróbką instalacji LPG), to mimo iż odkręcałem ten przewód już dosyć długo po ostatnim odpaleniu, to paliwa zleciało znacznie więcej. Bynajmniej było tam jeszcze jakieś tam ciśnienie.
  15. O to jeszcze pół biedy. Bo gdzieś na forum pisali że trzeba ściągać zbiornik. Jak dostęp od góry to bajka.Tak czy siak będzie co robić. Jak już Astrę wprowadzę na kanał to przy okazji wymienię gorącą stronę turbo (ori standardowo pęknięta), wymienię olej, zdejmę miskę bo zaczęła się pocić... Eh, tak że pewnie znów z dwa dni siedzenia w garażu Ale to i tak nic, bo czeka mnie wymiana tarcz w Avensis. I tak się zastanawiam, czy próbować w ogóle podchodzić z kluczami od śrub jarzm, czy od razu odpalić kątówkę Same czujniki niestety będę trudne do zdiagnozowania. Jeśli usterka w pompie się nie ujawni to będę zastanawiał się co robić dalej. Wymiana czujnika wału to pikuś, gorzej z tym przy wałkach. Jest demontowalny bez zdejmowania rozrządu czy nie? Przyglądałem mu się jak wymieniałem rozrząd, ale kurcze już nie pamiętam jak to tam było.
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.