Skocz do zawartości

Labiel

Forumowicz
  • Liczba zawartości

    197
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Labiel w dniu 13 Styczeń

Użytkownicy przyznają Labiel punkty reputacji!

Reputacja

8

O Labiel

  • Urodziny 07.10.1985

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Model
    Opel Astra III
  • Silnik
    Z20LER
  • Nadwozie
    GTC
  • Posiadasz LPG
    TAK

Ostatnie wizyty

1391 wyświetleń profilu
  1. Ok, wiem o co chodzi. Mam przynajmniej jakiś punkt zaczepienia i coś będę działał w wolnej chwili.
  2. Chodzi o ten taki jakby talerzyk który jest zaraz pod wirnikiem i dociskany jest w momencie dokręcania rdzenia do wydechu? Hmy, jeśli tak to zastanawiam się jeszcze czy czasem nie dostał się tam jakiś mały syf lub czy te trójkąciki mocujące nie powinny być zamontowane odwrotnie. Zamontowałem ja tak jak były wcześniej ale czy były prawidłowo zamontowane tego nie wiem. Chodzi o to że są one w delikatnym łuku, gdybym je zamontował odwrotnie, to mocniej powinny dociskać rdzeń, ale dałem je drugą stroną, bo niby tak były wcześniej.
  3. Takie też były moje przypuszczenia... Błąd raczej nie przypuszczenia tylko raczej pewność jak problem zaczął występować. Bo dokładnie widziałem gdzie zaczął pojawiać się olej. Najpierw były to małe ilości po obwodzie gorącej strony... No cóż, teraz bardziej pytanie czy rdzeń jednak do bani, czy raczej jest normalne że turbo zawsze trochę oleju puści jedną jak i drugą stroną (w sumie to normalne, bo tam nie ma żadnych uszczelniań typu jak na wałkach rozrządu na przykład) a problem jest w tym iż powierzchnia rdzenia i gorącej strony nie przylega idealnie i zamiast te małe ilości oleju iść w wydech podczas odpalania idą tamtędy.
  4. Sęk w tym że dopiero właśnie co to robiłem. Wszystko starannie zmontowane z myślą abym był pewien że jest ok. No ale cóż, będzie trzeba przyjrzeć się temu jeszcze raz.
  5. No i tak to wygląda po zrobieniu jakiś 300 km. Kurcze, teraz to wygląda jakby dawało spod uszczelki odpływu. Uszczelka była tam nowa, ori. Słabo dokręciłem, czy co? Od góry turbo suche, wcześniej olej pojawiał się również od góry po obwodzie łączenia kora z gorącą stroną.
  6. Całe odpowietrzenie silnika sprawdzone i tu wszystko jest ok. Przedmuchów również raczej nie ma - o to się raczej nie boje. Sam silnik wydaje się być w mega kondycji. Olej po wymianie czyściutki jak łza tak przez pierwsze 3-4 tyś. Potem wiadomo, musi się zrobić brązowy, ale do samej wymiany jest mega czysty. Jedyne co do zrobienia w najbliższym czasie to uszczelniacze, ale tu nie ma co się dziwić. Lata robią swoje i przebieg 300 tyś (ori). Gumki musiały stać się twarde, innej opcji nie ma. Ale i tak nie ma z tymi uszczelniaczami jeszcze tragedii bo zużycie oleju jest naprawdę na niskim poziomie. Teraz zrobiłem trasę 100 km, ale już nie chciało mi się zaglądać czy są wycieki. W kabinie nic nie czułem bo upały i jazda na klimie. Może jutro luknę. Wszystko miałem dobrze wymyte więc jakby co będzie dobrze widać.
  7. Ok, zasada dla mnie jasna... Wino nie raz się robiło itp. Ale pierwsze słyszę o tej metodzie. To że jak wywala bagnet to wiem, ale nie pomyślałem żeby wykorzystać go do sprawdzenia ciśnień panujących w "silniku". Jutro sprawdzę, ale niestety z dużym prawdopodobieństwem znam wyniki.
  8. Górę sprawdzałem przy okazji podczas wymiany świec, więc to żadna dodatkowa robota. Sprawdziłem dzisiaj dół i oczywiście również wszystko tak jak ma być. Przy okazji wymontowałem cały spływ oleju z turbo i dałem nową uszczelkę i podkładki miedziane bo gdzieś mi się walał ori zestaw. Wszystko oczywiście drożne. Dodam jeszcze że za kadencji poprzedniego rdzenia turbo była już zamontowana restrykcja w zasilaniu olejem, a objawy te same. O jakim wężu i kroplach wody mówisz, bo szczerze nie znam tej metody. Rozbierałem to wszystko już nie jeden raz więc to nie był żaden problem sprawdzić to metodami organoleptycznymi. Ale chętnie poznam nowe metody.
  9. Póki co sprawdziłem górę silnika. Tu wszystko ok. Zarówno główna odma, jak i ta mała poboczna łącząca przepustnicę z głowicą ok. Zaworek też działa dobrze. Króćce odpowietrzające w deklu głowicy od strony kolektor ssącego też ok. Pozostaje sprawdzić odmę łączącą dół z górą i króciec którym odma wchodzi od strony kolektora wydechowego.
  10. Odpada. Góra na banka szczelna, nawet kiedyś tam wymieniałem podkładki miedziane bo jedna miała małą ryskę i faktycznie minimalnie się tam pociło. Dół ciężko dokładnie sprawdzić bo zalany jest olejem, ale tam też była nowa uszczelka. Po za tym wyciek jest również od góry. Teraz na zdjęciu jest wszystko uświnione, ale kiedy miałem turbo dokładnie wymyte szczegółowo było widać gdzie pojawia się olej - czyli na łączeniu korpusu z gorącą stroną. Nie jest to idealnie szczelne bo nie ma tam żadnych uszczelek, więc jak pojawia się tam olej, to nie dziwię się że spaliny tam tędy go wypychają. Sprawdzę dokładnie jeszcze cały układ odpowietrzania. Nie sprawdzałem go ostatnio, ale już wiele razy rozbierałem cały w częściach podczas różnych prac i nic dziwnego nie widziałem - w sensie, wszystko było drożne. Sprawdzę jeszcze może przy okazji zaworek zwrotny który idzie od przepustnicy do pokrywy zaworów. Tam miałem go wymienianego, bo stary się rozleciał. No nic, upewnię się czy wszystko jest drożne.
  11. Panowie, mam taki problem iż pojawia mi się olej jak na zdjęciu: Wyciek oleju jest pomiędzy łączeniem strony gorącej z dalszą częścią która jest monolitem z kolektorem wydechowym. Z moich obserwacji wynika iż problem występuje głównie kiedy po jakiejś jeździe zgaszę auto i w niedługim czasie znów je odpalę - bo właśnie wtedy czuć spalony olej. Wyciek nie jest jakiś duży, bo ubytki oleju nie są znaczne ale wkurza niesamowicie. Rdzeń turbo wydawał się ok, bo jakiś czas przed wystąpieniem problemu sprawdzałem i praktycznie zerowe luzy wzdłużne. Z innych informacji które mogę podać, to to iż powoli pewnie będzie można myśleć nad uszczelniaczami zaworowymi itp. bo na niektórych zaworach wydechowych są nacieki oleju (auto ma 285 tyś ori przebiegu) - choć zużycie oleju na poziomie 0,8 l na 10 tyś km to marzenie dużej większości posiadaczy tego silnika Choć jeszcze nie tak dawno było to 0,4 l na 10 tyś km. Więc coś się powoli dzieje. Z innych informacji - jak odkręciłem wąż zasilający olejem turbo to stan oleju w turbo nie opadał. To znaczy - zasilanie jest od góry turbo, zdjąłem przewód i olej stał w kanale nadal. Nie opadał w ogóle. Nie wiem czy ma to znaczenie. Zasilanie idzie tam na panewki wałka i tak dalej i teraz też nie pamiętam czy było to jakoś po dłuższej jeździ kiedy olej jest gorący czy też auto długo stało i zostało jedynie odpalone aby wprowadzić je do garażu - bo to też ma znaczenie. Olej Valvoline 5W-40 SynPower.
  12. Do tego dochodzą jeszcze zmarznięte elementy gumowo-metalowe. Niestety też to mam, może nie jakoś strasznie (właśnie przy przejeżdżaniu przez progi z większą prędkością), ale jednak. Zresztą ten objaw miałem nie tylko w tym aucie. Niestety częściowo uroki zimy. Dodałbym do tego jeszcze duże ilości piachu na całym zawieszeniu, w obrębie sprężyn itp. Wszystko razem się kumuluje. Po prostu całe auto jest zmarznięte. Przyjdzie wiosna będzie lepiej. Aczkolwiek oczywiście nie można wykluczać zmęczenia już pewnych elementów zawieszenia.
  13. Geometria to podstawa. W pierwszej kolejności można się wybrać na zwykłą stację diagnostyczną i niech sprawdzą czy nie ma za dużej zbieżności/rozbieżności. Mają przecież w końcu te specjalne płyty, a za taki wjazd który zajmie 2 minuty nie powinni skasować dużo. A i jeszcze co do mechaników. Lubią oni sobie dokręcać wszystko jak auto jest w górze. Na samo prowadzenie nie powinno mieć to wpływu, ale na żywotność elementów. Wszystkie śruby zawieszenia dokręcamy jak auto stoi na kołach (w dodatku powinno być jeszcze odpowiednio dociążone) - mowa oczywiście o śrubach przy tulejach metalowo-gumowych. Dużo warsztatów dokręca to jak auto jest na podnośniku, a wtedy po pół roku tuleje znów mamy do wymiany.
  14. Odkręcasz wąż zasilający PB i sprawdzasz czy leci paliwo. Po za tym, spadek napięcia może być normalny. W końcu w tym samym czasie kręcisz rozrusznikiem, który chapie prądu sporo. Zawsze jeszcze możesz uruchomić pompę paliwa na krótko, po przez przekaźnik pompy paliwa.
  15. Rozbierasz lusterka i sprawdzasz, co tu więcej debatować? Sprawdzasz czy prąd dochodzi do mat i ewentualnie same maty podłączasz na krótko i sprawdzasz czy grzeją. Kij wie co tam było robione. Równie dobrze możesz mieć wymieniane szkła i niepodłączone maty, albo i same maty spalone.
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.