Skocz do zawartości

MarekP

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O MarekP

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Grudziądz
  • Model
    Opel Vivaro
  • Silnik
    1.9 CDTI
  • Posiadasz LPG
    NIE
  1. Witam po kilku dniach... Więc dzisiaj wymieniłem wkład filtra i gruszkę. Poskładałem wszystko bardzo starannie, napompowałem paliwka i jak zwykle odpalił od strzała. Silnik pracował kilka minut a wężykach teraz jest totalnie zero powietrza. Ale to co zobaczyłem w środku gdy wyjąłem stary wkład filtra to jakas masakra. Filtr czarny jakby się kąpał w smole no i czarny szlam na spodzie obudowy filtra. Oczywiście wszystko wyczyszczone i poskładane jak trzeba. Więc auto popracowało kilka minut i ruszyłem na jazdę próbną. Pierwsze 3 -4 km wszystko OK ale dojechałem do skrzyżowania, redukcja- gaz i szarpnął znowu. Z ledwością zjechałem ze skrzyżowania i zaraz za nim zatrzymałem się sprawdzić jak wyglądają wężyki paliwowe. Auto pracowało na biegu jałowym a ja szybko wyskoczyłem z auta i maska w górę ....niestety po raz pierwszy silnik zgasł i to na biegu jałowym ale co ciekawe wężyki były pełne paliwa i bez powietrza. Ponownie przekręciłem kluczyk i silnik odpalił od strzała. Znowu popatrzyłem, poruszałem kilka wtyczek pod maską i ruszyłem normalnie dalej. Po kolejnych 3-4 km na przy dojeżdżaniu do kolejnego skrzyżowania znowu czkawka !....Zatrzymałem się i znowu obserwuję wężyki a silnik pracuje....i tak jak już wcześniej totalnie zero powietrza w wężykach. Ponownie poruszałem i po dociskałem różne wtyczki i tak dla zabawy zdjąłem wtyczkę z czujnika na listwie paliwowej. Mam na myśli czujnik z dużym łbem na klucz (chyba 27) ......no i zdjąłem wtyczkę i auto zgasło. Założyłem wtyczkę ponownie, odpaliłem silnik i ruszyłem dalej. Pojeździłem po mieście jakieś 40 km, .....skrzyżowania, dziury, dłuższe proste odcinki itp .....no i już nic się nie działo...auto chodziło jak marzenie. Ale nie mam pewności, że ten cholerny objaw znowu nie powróci a raczej jestem pewien, że powróci....sęk w tym, nie nigdy nie wiadomo kiedy i po jakim dystansie. Nie wiem, co mógłbym jeszcze sprawdzić i w jakim kierunku iść ....może jakies sugestite ? Pozdrawiam, Marek
  2. Panowie, Z tego co się zorientowałem to nie mam żadnego podgrzewacza w obudowie filtra paliwa a jedynie czujnik wody. Więc jeśli tak faktycznie jest to ten czujnik wody nie jest mi potrzebny do szczęścia. Dodatkowo wymiana gruchy na gumową a nie jakiś pół plastik.
  3. wojtekcichy, ...dzięki za odp. W takim razie, jeśli konstrukcja obudowy tego filtra jest taka wadliwa to czy nie lepiej od razu zastosować filtr z innego auta, który pozbawiony problemu z nieszczelnościami ....mam na myśli coś podobnego jak na zdjęciu poglądowym.
  4. WariatPSM , Przeczytałem wiele tematów jak i te, które mi wskazałeś. Niestety w tych tematach problemy są jednak znacznie inne w porównaniu z moim problemem. Jedynie co się doszukałem w tematach , które wskazałeś to to, że obudowa filtra paliwa jest do bani i z czasem uszczelka i tulejka dystansowa ulega zniekształceniu i własnie tam, spod dekla może zasysać lewe powietrze. Ogólnie jestem poza domem i chciałbym sobie w tygodniu skompletować części i jak wrócę na weekend do domu to chciałbym wymienić i mam nadzieję zażegnać problem.
  5. Ponieważ to mój pierwszy post to witam wszystkich ! Od października 2019 jestem posiadaczem Vivaro 1.9 CDTI z 2006 roku. Teoretycznie silnik ma przebieg 370 tyś , pracuje bardzo dobrze, zero kopcenia, zero spalania oleju itp...przelatałem do tej pory już prawie 10 tyś więc jakąś opinię o silniku mogę dać ....ale do rzeczy .... Miesiąc temu odstawiłem auto do mechanika na wymianę...: 1. wszystkie poduszki silnika i skrzyni 2. kompletny rozrząd z pompą wody 3. kompletne sprzęgło wraz z wysprzęglikiem i pompą przy pedale sprzęgła 4. Olej i filtr olejowy 5. Uzupełnienie oleju w skrzyni Po odebraniu od mechanika teoretycznie wszystko super ale po 3 dniach gdy wyruszyłem w trasę (400km ) auto w czasie jazdy przerwało ze 4-5 razy z objawem braku paliwa. Zmniejszyłem prędkość na chwilę bo wiedziałem, że paliwo jest i jakoś wróciło do normalności i jechałem dalej. Kilka dni później wracałem z powrotem (400km) i kompletnie nic się nie działo. Za następne dwa dni ponownie ruszyłem w tą sama trasę i sytuacja się powtórzyła. Zjechałem na parking i na pracującym silniku pomacałem wszystkie kostki no i niby wszystko OK i ruszyłem dalej a problem się nie pojawiał. Po kilku dniach znowu wracałem z powrotem i znowu silnik zaczął przerywać z objawem braku paliwa ale intensywność tego była znacznie większa niż wcześniej. Więc zatrzymałem się i otworzyłem maskę i widzę, że w wężyku paliwowym pomiędzy obudową filtra paliwa a pompą wysokiego ciśnienia jest bardzo dużo powietrza....gdy silnik pracował to ciągnęło paliwo z bardzo dużą ilością powietrza. Dokładnie sprawdziłem wszystkie połączenia i nie zauważyłem niczego mokrego. Niby coś tam poprawiłem, pomacałem i jakoś pojechałem dalej. Dojechałem do domu ponad 350 km bez problemu ale przed samym domem znowu przerwał ze 2 razy. Następnego dnia poprawiłem połączenie pomiędzy przeźroczystym wężykiem a obudową filtra paliwa ponieważ połączenie było za pomocą kawałka gumowego węża o większej średnicy. Wyeliminowałem ten gumowy wężyk o długości około 4 cm i zrobiłem porządne połączenie. Niestety w czasie gdy miałem zdjęty wężyk z obudowy filtra paliwa to całe paliwo znajdujące się w środku cofnęło się do zbiornika.....na ale przecież pomyślałem sobie MAM GRUSZKĘ TO NAPOMPUJĘ ..... Więc podłączyłem wszystko ładnie pięknie i zaczynam pompować gruszką a tu NIC !!....gruszka wogóle nie pompuje paliwa. ... OK , zaciągnąłem paliwo ustami i gdy paliwo wypełniło już gruszkę i obudowę filtra to wtedy szybko założyłem wężyk cały czas pompując gruszką i jakoś się udało. Auto normalnie zapaliło i od razu jechałem w traskę 100km. Wszystko było ok i auto nie przerywało. W wężyku nie było już powietrza...no może jakieś śladowe ilości można było zauważyć. Wróciłem do domu i wszystko ok ale na drugi dzień rano znowu ZONK !.....auto normalnie zapaliło, wyjechałem z parkingu i się rozpędzam, zmieniam biegi itp....iiiii.....znowu zaczyna się czkawka !!....tym razem nie dało się już jechać i z ledwością wróciłem na drugim biegu na parking. Otworzyłem maskę a w wężyku od cholery powietrza na pracującym silniku. Panowie....ja obstawiam gruszkę no bo jednak nie pompuje paliwa gdy jest pusta i nie ma opcji aby napełnić obudowę filtra, obstawiam również połączenie gruszki z obudową filtra za pomocą szybkozłączki, no i może jeszcze uszczelka pod deklem obudowy filtra paliwa. Raczej nie stawiałbym na nic innego np, że coś z pompą wysokiego ciśnienia lub coś nie tak w silniku bo jeśli jest taki moment, że w wężyku pomiedzy obudową filtra a pompa wysokiego ciśnienia nie ma powietrza to wszystko gra jak trzeba. To jest mój pierwszy diesel więc może o czymś nie wiem dlatego liczę na Waszą pomoc i podpowiedzi czy to co powyżej obstawiam może być realna przyczyną mojego problemu. Z góry dzięki za wszystkie podpowiedzi.. Pozdrawiam, Marek
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.