Skocz do zawartości
Gość Anonymous

wylacza sie wspomaganie w meriva 1.7cdti

Rekomendowane odpowiedzi

W jedną stronę jazda 230 km bez zarzutu. Wracamy, po 2 km EPS, i jakoś nie chciał się skasować, dopiero po wyłączeniu radia, zasilacza nawigacji z zapalniczki, świateł awaryjnych, po odczekaniu kilku sekund przestała wywalać lampka. Nastepne 230 km spokój. No i oczywiście na diagnostyce zero błędów z tym związanych...........

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akumulator? wyglada na usterke zwiazana elektryka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam po dłłługiej przerwie.

 

W mojej Merivie 1,7 DTI wspomaganie pierwszy raz siadło ze dwa lata temu - wyłączyłem / odpaliłem ją ponownie i zapomniałem na długo o problemie

(było to latem - celowo to akcentuję).

W ubiegłym roku trafiło mi się to przynajmniej kilkanaście razy (raz w zimie, reszta padów latem - zawsze jak było gorąco).

Profilaktycznie sprawdzałem ładowanie i akumulator zawsze było ok (a aku ;) miałem ok. 10-cio letni).

Podłączona Meriva do kompa pokazała błąd czujnika kątu skrętu numeru nie pamiętam i nie będę szukał ;) zapisków.

 

Oddałem do poleconego elektromechanika samochodowego - postała tam z tydzień i oddali mi ją mówiąc, że nic nie znaleźli :dobani:

wspomaganie normalnie chodziło ale wówczas już było chłodniej.

 

Przejeździłem bez cyrków ze wspomaganiem do połowy maja i znów zaczęły się pady wspomagania.

Sprawdziłem jak zwykle ładowanie i aku (wszystko OK) - dla świętego spokoju kupiłem nowy akumulator ... i nic to nie dało :dobani:

 

Tyle że zauważyłem pewną zbieżność:

pady wspomagania MIAŁEM zawsze jak było gorąco na dworze, jak chłodno NIC się nie działo ze wspomaganiem.

 

Zdesperowany, znalazłem w necie adres do firmy z Wrocławia i umówiłem się na wysyłkę i naprawę kolumny.

 

 

Mając w pracy chwilę wolnego zdemontowałem wszystkie osłony kolumny i wyciągnąłem wtyczki od wspomagania.

Nic dziwnego nie widząc "psiknąłem" KONTAKT-em na złącza i wtyczki - podłączyłem je z powrotem.

 

Od tego momentu (a minęły już prawie 3 m-ce) skończyły się problemy ze wspomaganiem w mojej Merivie, nawet w najbardziej upalne dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akumulator? wyglada na usterke zwiazana elektryka

Akumulator mam nowy, sprawdzone napięcie ładowania czyli regulator napięcia też ok.

W weekend po 100 km jazdy autostradami, pod górkę trochę wsponania i już EPS a za chwilę kluczyk.

Może teraz coś zapamięta. Dziwny zapach czułem (w lesie ) jakby wygrzany plastik ale jeszcze nie swąd instalacji.Napewno silnik i spreżarka popracowały ale nie krytycznie nikt nie katował tego delikatnego jak widac samochodu.

Po odpoczynku kolejne 150 km bez problemów.

Znów do elektryka trzeba pojechać.:((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Mając w pracy chwilę wolnego zdemontowałem wszystkie osłony kolumny i wyciągnąłem wtyczki od wspomagania.

Nic dziwnego nie widząc "psiknąłem" KONTAKT-em na złącza i wtyczki - podłączyłem je z powrotem.

 

Od tego momentu (a minęły już prawie 3 m-ce) skończyły się problemy ze wspomaganiem w mojej Merivie, nawet w najbardziej upalne dni.

 

Wiesz, że to może byc tylko zbieg okoliczności??? Oby nie, ale mogłeś też poruszyć przy okazji co innego... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich,

jako zupełnie nowy posadacz merivy 1.6 Pb, 2006; dziś zetknałem się z brakiem wspomagania.....

W powyższych postach czytałem, że niektórzy ten problem wiązali z wysoką temp. ale jak sami się domyślacie to dziś (10 listopada) nie bardzo mogę go wiązać z wysoką temp. powietrza ;)

Odpaliłem na zimnym silniku... cofam i brak wspomagania, EPS się pali, przejechałem 50 m, zgasiłem silnik.... wszystko OK, po przejechaniu kilometra powtórnie! Znów zgasiłem silnik, zapaliłem i wszystko OK. Przejechałem pózniej 100 kilosów i jak narazie bez problemów.

Dodam tylko, że akumulator mam nowy (kupiłem oryginalny w oplu 4 dni temu), przy okazji jak zmieniałem olej i filtry, poprosiłem też o wpięcie do kompa - brak błędów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam tylko, że akumulator mam nowy (kupiłem oryginalny w oplu 4 dni temu), przy okazji jak zmieniałem olej i filtry, poprosiłem też o wpięcie do kompa - brak błędów.

Błędy były sprawdzane 4 dni temu.A teraz mogły się pokazać.Sprawdź jeszcze jakie masz teraz napięcie ładowania oraz czy klemy ci dobrze przykręcili do akumulatora.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stuka Ci przekładania? mi się wyłączało przy uszkodzonej przekładni - po regeneracji spokój

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odświeżam ten wątek, aby opisać dalszy ciąg mojej "naprawy" wspomagania (który opisywałem w tym wątku 23 sierpnia 2013 - 15:30).

 

Po mojej "naprawie" w maju 2013 wspomaganie chodziło bez żadnych problemów do drugiej połowy lipca 2014. Wtedy jednorazowo

siadło wspomaganie - wyłączyłem i włączyłem silnik i zapomniałem o problemie.

Po tygodniu jeszcze raz jednorazowo siadło, ale ponowne włączenie pomogło - aż do wczoraj gdy siadło całkowicie.

Nie pomagało żadne wielokrotne uruchamianie silnika.

Profilaktycznie sprawdziłem akumulator i ładowanie (było OK) - więc niewiele myśląc śrubokręt do ręki i wykręciłem 4-ry śruby trzymające

osłony nad pedałami i zdemontowałem tylko jedną osłonę - tą bezpośrednio nad pedałami nie ściągając już żadnych innych (tak jak poprzednio zrobiłem).

 

Po ściągnięciu tej osłony miałem już dostęp do trzech wtyczek wspomagania, które jak poprzednio odłączyłem .

Prysnąłem KONTAKT-em (do potencjometrów) po złączach i wtyczkach, z pół godziny odczekałem, podłączyłem je ponownie.

Odpaliłem Merivkę i wspomaganie działa.

Zamontowałem osłonę pedałów i pojechałem na kilkanastokilometrową "wycieczkę" aby sprawdzić działanie wspomagania

- żadnych problemów (dzisiaj również OK).

 

Wniosek - moja Meriva 1,7 DTI 2004 i pewnie wiele innych ma problem z wilgocią na złączach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odświeżam ten wątek, aby opisać dalszy ciąg mojej "naprawy" wspomagania (który opisywałem w tym wątku 23 sierpnia 2013 - 15:30).

 

Po mojej "naprawie" w maju 2013 wspomaganie chodziło bez żadnych problemów do drugiej połowy lipca 2014. Wtedy jednorazowo

siadło wspomaganie - wyłączyłem i włączyłem silnik i zapomniałem o problemie.

Po tygodniu jeszcze raz jednorazowo siadło, ale ponowne włączenie pomogło - aż do wczoraj gdy siadło całkowicie.

Nie pomagało żadne wielokrotne uruchamianie silnika.

Profilaktycznie sprawdziłem akumulator i ładowanie (było OK) - więc niewiele myśląc śrubokręt do ręki i wykręciłem 4-ry śruby trzymające

osłony nad pedałami i zdemontowałem tylko jedną osłonę - tą bezpośrednio nad pedałami nie ściągając już żadnych innych (tak jak poprzednio zrobiłem).

 

Po ściągnięciu tej osłony miałem już dostęp do trzech wtyczek wspomagania, które jak poprzednio odłączyłem .

Prysnąłem KONTAKT-em (do potencjometrów) po złączach i wtyczkach, z pół godziny odczekałem, podłączyłem je ponownie.

Odpaliłem Merivkę i wspomaganie działa.

Zamontowałem osłonę pedałów i pojechałem na kilkanastokilometrową "wycieczkę" aby sprawdzić działanie wspomagania

- żadnych problemów (dzisiaj również OK).

 

Wniosek - moja Meriva 1,7 DTI 2004 i pewnie wiele innych ma problem z wilgocią na złączach.

Witam

Ja też od dość dawna borykam się z tą awarią a w ostatnim czasie to dość mocno się nasiliło i z tego powodu moje pytanie czy po tym smarowaniu nadal wspomaganie działa poprawnie bo juz szlak mnie trafia na ten samochówd.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety ten model opla już tak ma.Są to tzw.''usterki wieku niemowlęcego''.Bardzo,bardzo wielu użytkowników Merivy boryka się z tym problemem :zalamany: :zalamany: :zalamany:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Koledzy znalazłem na forum czeskim ,holenderskim i niemieckim że jedynym odpowiedzialnym za wyłączanie się eps jet czujnik skrętu. Ostatnio coraz częściej i u mnie wyłączało się wspomaganie a z racji że autem jeździ żona to zdecydowałem się wymienić ten czujnik. Koszt naprawy 650 zł i rok gwarancji. Byłem przy naprawie i trwała max 45 minut. Kilka śrubek do odkręcenia nawet kierownicy nie trzeba ściągać ponieważ odkręca się ją z wszystkimi wyłącznikami bez wałka z krzyżakami. Po zdjęciu jest na widoku czujnik który po delikatnym podważeniu śrubokrętem jest zdemontowany. Montaż nowego i po robocie. Na razie wszystko ok nawet gość się zdeklarował że jak padnie na gwarancji to zwróci mi za paliwo gdyż miałem do niego 250 km.

Edytowane przez luk2501

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

A mam pytanie gdzie można taki czujnik skrętu można kupić, bo na alegro ani na tablicy takiego do naszego auta nie widziałem.

A tak między nami to juz powoli mam dość tego samochodu co chwilkę coś się psuje.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Jak zapewnia gość który naprawiał wspomaganie produkuje je tylko firma z meksyku i nie ma zamienników. Znalazłem Go na forum fiata jest bardzo polecany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Mam prośbe o namiary na tego mechanika jakiś adres może e-mail.

Z góry dziękuje i pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Wiadomość poszła na PW nie będę robił nikomu reklamy. U mnie najczęściej wyłączało się w lecie gdy było gorąco. Przez zimę nie wyłączyło się nigdy. Zdecydowałem się na wymianę ponieważ coraz częściej nie działało nawet rano przy pierwszym odpalaniu. Koszt naprawy 650 zł rok gwarancji. Przy zakupie używki wielka loteria skoro moje wspomaganie pierwszy raz wyłączyło się po 33tkm obecnie 62tkm. Ale na pocieszenie gość który to robił mówił że w Fiacie Punto naprawiał to zaraz po gwarancji a auto miało 17 tkm. Napisz jeżeli zdecydujesz się na naprawę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałem podobny problem ze swoją Merivą. każdy mechanik doradzał mi wymianę kolumny kierownicy ze względu na wspominany czujnik. Ja zrobiłem natomiast kalibrację kierownicy i wspomaganie już się nie wyłącza;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Robiłem kalibację czujnika nie raz i nic nie pomagała. Jeżeli masz problem z ładowanie to może to być powodem ale jeżeli ładowanie jest ok i kalibracja nie pomaga to pozostaje tylko czujnik. Co ciekawe piszesz że każdy mechanik mówił o wymianie kolumny a tam jest do rozkręcenia kilka wkrętów dwie śruby i pierścień zegera pod którym jest owy czujnik więc nie trzeba wymieniać całej kolumny.. Gdy pierwszy raz się wyłączyło kalibracja pomogła na dwa lata potem wyłączało się kilka razy w ciągu roku ale tylko w lecie a teraz prawie codziennie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem problem z ładowaniem, spowodowane było to czujnikiem skrętu. PO naprawie problem z ładowaniem znikł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

 

Pierwszy raz na forum, więc się przywitam. Mam na imię radek i jestem szczęśliwym/nieszczęśliwym posiadaczem Merivy. A raczej moja żona jej codziennie używa. Problemu ze wspomaganiem szczegółowo nie będę opisywał, jest dokładnie tak jak tutaj opisaliście, podczas jazdy włącza się i wyłącza kontrolka EPS i zanika wspomaganie. Grzebanie przez elektryka samochodowego pomogło na tydzień, teraz problem znów powrócił.

luk2501 - daj proszę jakiś namiar na mechanika o którym pisałeś w wątku, jeśli naprawa będzie wymagać wymiany czujnika skrętu to to zrobię, niech tylko mi to naprawi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.