Skocz do zawartości
Gość Anonymous

Szpot Serwis Opel Swarzędz/Jasin

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Anonymous

Oddałem samochód do przeglądu po 90 000 km, byłem umówiony na godzinę 12-tą.

Samochód został przyjęty przez recepcję i zadano mi pytanie czy czekam na miejscu czy mają zadzwonić jak skończą. Zapytałem, jak długo trwa taki przegląd? otrzymałem odpowiedź że około trzech godzin więc odpowiedziałem że nie czekam tylko wracam do swoich zajęć i będę czekał na telefon.

Po odejściu od recepcji poszedłem "na salon" nowych samochodów poszlajałem się z pół godziny bo i tak czekałem na taxi. Wyszedłem z salonu przed bramę główną, spieszy mi się bardzo więc rozglądam się za taxi. Raz patrzę na drogę za taxi raz na warsztat mechaniczny Szpota, bo mój samochód wyjechał z hali napraw podjechał pod drzwi salonu z którego wyszła pani wsiada do mojego auta, za kierownicą młody mechanik około 20 lat góra i wyjeżdżają przez bramę główną przy której stoję. Zatrzymuję ich i drwiąco pytam czy niepotrzebują dowodu rejestracyjnego na co młody mechanik kierowca odpowiada: "bo ja bo bo" i w długą zostawiając mnie bez wyjaśnienia. W tym momęcie podjeżdża taxi. Jest już późno i nie mam wyboru wsiadam do taxi.

Wracam po samochód około 17-tej oczywiście nikt do mnie nie zadzwonił że jest do odbioru.

Pytam się na recepcji przy odbiorze samochodu czy to jest normalne żeby mechanik odwoził jakąś panią po mieście bez dowodu rejstracyjnego i bez wiedzy właściciela pojazdu? Pan zrobił ździwioną minę że Oni czyli serwis mają ZEZWOLENIE NA JAZDĘ BEZ DOWODÓW REJESTRACYJNYCH NA ODCINKU DROGI PUBLICZNEJ PRZY SERWISIE :wink:!:)!:) a jeżeli chodzi o tą panią to on nic nie wie i że jest to niedopuszczalne. Przy odbiorze stan licznika jest większy o 80 km.

Wniosek pierwsza zmiana kończy o 16-tej i trzeba odwieść ludzi do domu, czym najlepiej? samochodem klienta!

Przy okazji jak długo może trwać przeglą samochodu po 90 000 km, pięć godzin? ponieważ przy odbiorze godzina na fakturze to 17-ta!:(!!!

Za pół roku będę miał przeglą po 120 tyś km jak długo powinien trwać? bo zamierzam czekać i patrzeć na ręce mechanikom, niestety nie mogę zmienić serwisu auto jest serwisowane przez flotę.

Rozczarowany, ten serwis to ŻENADA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dales ciala

trzeba bylo wrocic do salonu w momencie jak wyjechal za brame z ta panienka

i robic dym lacznie z wezwaniem policji

 

wtedy by mieli nauczke

a nie robis afere po czasie

 

p.s. nie mowili Ci zeby nie ufac ASO ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To skandal ,żeby 8 km zrobili to by się dało przeżyć ale 80 to przegięcie.W głowie się nie mieści jak oni traktują klienta.Teraz rozumiem dlaczego mój mąż im zawsze patrzy na ręce ,nie zostawia samochodu, to mu takiego numeru nie wykręcą.Ja zostawiam bo mi szkoda czasu ale od teraz chyba poświęcę swój cenny czas na pilnowanie mojej strzały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Anonymous

Zatrzymuję ich i drwiąco pytam czy niepotrzebują dowodu rejestracyjnego

Ludzki z Ciebie gość.

A gdyby jeszcze Cię poprosili o portfel.? :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeszcze PIN komorke i klucze od domu :wink:

 

jak dla mnie to za malo dymu

ja bym tego nie popuscil

o GM polska by sie sprawa oparla na bank

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość wertus1

No to z kuzynem jeździłem bo miał problemy z turbiną no dostał 2 razy auto zastępcze, OK gdy odbierał na liczniku ok 50k więcej OK-musieli sprawdzić po naprawie trubiny czy już wszytsko OK

ale gdy już za 3-cim razem gościu zaczął się motać w omówieniu przyczyny awarii auta, to już zwątpiłem, gościu starał się mówić fachowym, językiem bo wiedział, że kuzyn jest prawnikiem to mógł kit wciskac a ja obok niego siedziałem i tylko słuchałem, myślał, że ja też całkowicie się nie znam... gadał jakieś głupoty, które się wzajemnie wykluczały, aż nie wytrymałem i się go zapytałem typowo u nr błędu no to odpowiedział, myślał, że nic mi to nie mówi, to wtedy zadałem mu parę pytań, dotyczące EGR, i paru innych rzeczach, to już się tak kompletnie gostek zamotał, że gdy na zapytałem: czy konieczna była wymiana turbiny?? to odpowiedział, że by się obeszło, bo wystarczyło wymienić jakiś czujnik :placze: to ja już nic nie mówiłem tylko się uśmiechnąłem i tylko czekałem co teraz mój kuzyn zrobi :placze: ale wziął kluczyki i pojechał do domu od tamtej pory już nie ma tego błedu :beer:

 

A gdy pierwszy raz u nich byłęm jakiś gościu przyszedł kupić alufelgi no się pyta serwisowca co dokłądnie znaczy ET na felgach czy to ma duży wpływ jak się założy felgę o takim ET, a nie tym ET...

Serwisowiec mu zaczął gadać, że ET-to jest rozstaw śrub na feldze... :placze: jak ja to usłyszałem to wyszedłem, żeby nikt nie zobaczył jak z niego leje :beer:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Anonymous

To jest tragedia. Dlaczego nie walczycie o swoje prawa.

 

Jestesmy Klientami i to serwisowi zalezy na naszych pieniadzach.

 

Mieszkam na wyspach. Zamowilem lampe tylna do mojej Merivy bo nie bylo na stanie w serwisie. Odbior mial nastapic po dwoch dniach, ale niestety ktos o czyms zapomnial i moglem odebrac ja dwa dni pozniej niz to bylo ustalone. No i...

 

10% rabat plus mycie samochodu.

 

Nikt tutaj nie leci z Klientem tak jak w Polsce bo wie ze jest to nieoplacalne.

 

Wiecej odwagi.

 

Niech nie bedzie prawda powiedzenie: Madry Polak po szkodzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no nie jest tez tak zle w polsce, ale niestety to wciaz mniejszosc

krk serwis o ktorym juz pisalem :placze: raz na gwarancji korekta klapy bagaznika uzyli troche WD40 :placze: klapa brudna, ja chce odebrac auto a myjnia zajeta, to mowie troche zartem ze nastepnym razem, ze nie ma o co sie rozbijac bo auto i tak brudne i tak jade niedlugo na myjnie...

pol roku pozniej ten sam serwis tena sam konsultant - robione cos innego - wracam auto zgodnie z umnowa umyte :placze: a nic nie przypominalem...

 

ale prawda jest jedna - wszystko zalezy od ludzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

chiałem się podzielić info na temat Szpota. Po zakupie mojego opelka byłem na przeglądzie pozakupowum. Miałem to uzgodnione na umowie ze sprzedającym, że jeżeli coś będzie grubo nie halo to oddaje auto i odzzyskuję pieniądze.

Przegląd kosztował mnie 250 zl w sklad którego wchodziło podłączenie do kompa, sprawdzenie grubości lakieru zawieszenia itd.

Skasowano mi błędy które były w kompie (mało istotne) oraz zalecono wymianę tylnich wahaczy tzw. bananów, drążków kierowniczych, gum drążków satbilizatora. Serwis wycenił sobie wymianę w/w części na niebotyczną sumę ok. 2000 zl. Po paru dniach pojechałem na stację diagnostyczną która wykonuje m.in. przeglądy rejestracyjne. Stacja uchodzi za bardzo rygorystyczną w całej okolicy. Tam mechaniory wzięli auto w obroty i diagnoza była następująca:

"90 % kierowcó nie wymieniłoby ani wahaczy anidrązków kierowniczych bo są jeszcze w dość dobrym stanie no ale jak pan chce to naprawimy"

Wahaczy nie trzeba było wymieniać tylko same tuleje. Za wymianę wszystkich zaleconych przez serwis elementów robocizna+klamoty+zbieżność w stacji kontroli zapłaciłem 550 zł czyli praktycznie 1/4 ceny z serwisu.

 

Powstaje pytanie na ile można wierzyć autoryzowanemu serwisowi opla i czy czasem połowa z zalecanych npraw nie jest zbyteczna.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ku przestrodze po doświadczeniu ze Szpotem w Swarzędzu.....
Kupiłem 2 szt Opel Insignia w Szpocie. Po wyjechaniu drugim samochodem z salonu przy hamowaniu słychać było potworny pisk klocków. Niezwłocznie zadzwoniłem do Szpot'a i otrzymałem wiadomość, że mam się nie martwić ponieważ klocki muszą się dotrzeć i z czasem przestaną. Po przejechaniu jednak ca. 4.000 km pojechałem do serwisu zgłosić problem z piszczącymi klockami na gwarancji. Klocki i tarcze zostały wyczyszczone i nasmarowane. Po wyjechaniu z serwisu i nie było pisków. Jednak po 10 km piski znów się pojawiły. Wróciłem się do serwisu i dostałem informację, żebym pojeździł jeszcze 1.000-2.000 km i przy większej prędkości próbował ostro hamować kilkukrotnie i powinno przestać piszczeć. Oczywiście po przejechaniu tych km piszczenie nie ustało więc ponownie wróciłem do Szpot'a. Po godzinie dostałem informację, że auto jest do odbioru. Na moje pytanie co zostało zrobione, poinformowano mnie, że wyczyszczono tarcze i klocki! Poinformowałem serwis, że to czyszczenie nic nie daje i nadal będą piszczeć. Powiedzieli, że zrobili jazdę próbną i nie piszczą. Potem sprawdziłem po liczniku, że żadnej jazdy próbnej nie było! Gdy chciałem odebrać auto serwis chciał mnie obciążyć za usługę (która nic nie dała) ponieważ elementy ścierne nie podlegają gwarancji wg nich!!! Jakoś wcześniej podlegały. Po kłótni zrezygnowali z obciążenia mnie. Wyjechałem z serwisu i.....klocki nadal piszczą ! Wróciłem do serwisu i poprosiłem, żeby ze mną pojechała na jazdę próbną osoba, która ją wykonała niby wcześniej. Oczywiście nikt nie wiedział kto to był więc pojechał Pan przyjmujący zlecenie. Po przejechaniu 500 m Pan usłyszał piszczenie i kazał zawracać. Stwierdził, że musi napisać do Opla czy zgodzą się na wymianę klocków. Następnego dnia dostałem informację, że Opel się zgadza więc kolejnego dnia znów pojechałem do serwisu na wymianę klocków. Po wymianie okazało się, że wymieniono tylko przednie klocki !!!Wyjechałem z serwisu i ewidentnie było słychać, że przednie klocki już nie piszczą, a tylnie piszczą nadal. Zadzwoniłem ponownie do serwisu i usłyszałem, że mam przyjechać jeszcze raz i oni sprawdzą czy piszczą, potem napiszą znów do Opla,a po otrzymaniu zgody znów mam przyjechać do serwisu !. W związku z tym po wielu próbach udało mi się skontaktować z kierownikiem serwisu, który stwierdził, że najpierw napisze do Opla i jak będzie zgoda to dopiero wtedy mam przyjechać. Opel wyraził zgodę i przyjechałem na wymianę tylnich klocków ! Klocki po szóstej wizycie zostały wymienione w ramach gwarancji ! Tragedia, żenada jak traktują klienta, który kupuje u nich dwa auta. Po paru dniach zadzwoniła miła Pani z pytaniem o jakość usługi i z pytaniem czy poleciłbym serwis rodzinie i znajomym. Oczywiście nie polecam serwisu SZPOTA najgorszemu wrogowi, a co dopiero rodzinie i znajomym. Życzliwa Pani ze Szpota zmobilizowała mnie tylko do opisania mojej przygody z tym beznadziejnym serwisem i dealerem.

Dodatkowo jak chciałem dodać opinie na google to wykasowali, czyli piszcie o nas drodzy urzytkownicy, ale....tylko dobrze :P

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.