Skocz do zawartości
CarlosMENDOZA

Wystrzał środkowego tłumika :-/

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Może tak zaczęło się od alternatora który nie ładował jak się okazało była to wina zabrudzonej masy byłem z tym u elektryka poczyścili mi wszystko ładuje prawie jak nowy ;),ale widocznie przy zakładaniu alternatora coś musieli przestawić przypadkowo nie wiem czy to rozrząd czy to co innego Hmm silnik nie pracuje równo jak przed wizytą u tego elektryka ledwie co wchodzi na obroty a jak już wejdzie to falują regularnie, mocy jak by w cale nie było nie da się jechać do tego wystrzelił mi tłumik środkowy otworzył się na spawie jak by tego było mało :-/ masakra.

 

Dodam że świece sprawdzone,kable WN,filtr powietrza wymieniłem na nowy wszystko przy tym poczyściłem,jeszcze krokowy i EGR do czyszczenia profilaktycznie mi został

 

 

Jakieś porady pomysły ? z góry dziękuje chłopaki

Edytowane przez CarlosMENDOZA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłe przed chwilą z czytać błędy niestety zero błędów pokręciłem go trochę ale nie chciał załapać chyba sie zalał akumulator mi padł muszę podładować i działam dalej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli było coś grzebane przy kole pasowym wału korbowego, to rozrząd do sprawdzenia.


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miernik w dłoń i jedziesz, sprawdz ładowanie i samo napięcie aku, może podmień akumulator. Jak w warsztacie zrąbali to daj im to niech poprawią. Dziwię się ze odjechałeś tym autem od mechanika, trza było "180st na ręcznym" i spowrotem oddać im do poprawek, bo rozumiem że mechanik oddał ci auto w tym stanie. Jak mała dziura w tłumiku to postaraj się to doraźnie, zanim kupisz nowy tłumik, poksyliną zakleić- jeśli da się to zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdopodobnie odpalałeś auto na pych jak miałeś niespawane ładowanie teraz mimo to żę naprawili Ci elektrykę masz roz(walo|regulowa|jeba)ny rozrząd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zobaczymy co to za przyczyna jutro do mechanika jadę z tym


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to wygląda to tak rozrząd był przestawiony o dwa zęby na szczęście nic się nie uszkodziło mechanik poprawił i teraz tylko trzeba załagodzić sportowy charakter czyli wymienic układ wydechowy chodzi jak rajdów normalnie ale jest to bardzo uciążliwe masakra

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Waszka
      Hej Wam!
      Słuchajcie - widziałem parę tematów na forum odnośnie klekotania hydro-popychaczy w tych kosiarkach. Chciałbym, aby na podstawie filmu ktoś mnie upewnił w przekonaniu, że to właśnie one wymagają reanimacji (wymiany, w sensie). Prawdą jest, że podczas ich wymiany należałoby też wymienić wałek rozrządu?
      Tak przy okazji - jak silnik jest obciążony (za wysoki bieg) to co jakiś czas słychać odgłosy, jakby kto wsypał parę gwoździ do silnika. Panewki, czy te nieszczęsne popychacze?

      I tak ogólnie - opłaca się to reanimować, czy raczej nie warto? Nie ukrywam, że przez 4 lata trochę już w złomka wpakowałem kasy, jednak to moje pierwsze auto, a sami wiecie, jak to jest z pierwszym autem? Jak z pierwszą dziewczyną .

      Pozdrawiam : SMILE :

      https://www.youtube.com/watch?v=DYRdCf6a-is
    • Przez ajami
      Witam.
      problem dotyczy Opla Corsy B 1993r. silnik x12sz + lpg.
      Problem zaczął się od jakiegoś czasu, ciężkie odpalanie i nierówna praca silnika przez pierwsze minuty pracy. Chociaż był wyjątek w dzień kiedy skończył mi się gaz w butli, póki nie nabiłem butli odpalał od strzała bez problemów i chodził jak powinien. Więc nasuwa mi się myśl, że problem z odpalaniem tkwi w niesprawnym parowniku ( puszczającym gaz ), ale to tylko moja teria.
      Trudno mi stwierdzić czy olej bierze, ze względu na to, że cieknie trochę (ale regularnie) spod disa. Co do wody też nie mogę tego stwierdzić, bo po ostatniej wymianie płynu pękł mi wąż i było to całkiem niedawno. Jednak wracając pamięcią raczej nie tracił nic.
      Kable WN świece olej filtr oleju filtr powietrza filtr benzyny fltr gazu i płyn chłodzący i butla gazu wymieniane w tym sezonie letnim.
      Czujnik temp silnika działa (sprawdzałem rezystancje), wąż od map sensora wymieniany, co do reszty czujników nie jestem pewien.
      Zmierząjąc do mojego problemu, kilka dni temu Corsa wcale nie chciała odpalić, a że ciężko odpalała ostatnimi czasy padł akumulator. Włożyłem naładowany akumulator i próbowałem uruchomić silnik. Za pierwszym razem coś zaczął łapać lecz zgasł, drugi zero reakcji, trzeci raz spróbowałem awaryjnie na gazie, czwarty z lekko wciśnietym gazem i ... i stało się coś dziwnego i niepokojącego mianowicie wystrzelił bagnet i spod korka wylało się trochę oleju, przy okazji chmurka pary ( a może dymu?) na pewno o kolorze białym i nie śmierdzący spalenizną. Otwarta maska sprawiła, że bagnet gdzieś odfrunął i go do dziś nie znalazłem
      Pierwsza myśł odma, zdjąłem pokrywe zaworów przeczyściłem dokładnie filtr odmy i przewody ( musze zadać w tym miejscu pytanie o ten węższy wąż od odmy, który idzie gdzieś w dolot, gdzie on jest wpięty ? Pytam, bo w nim było troche sadzy). W zasadzie oprócz tej sadzy nie było nic niepokojącego, na monowtrysku było bardzo brudno , a całkiem niedawno czyściłem te okolice, i tak jakby była tam skroplona para wodna, niepokoi mnie to wcześniej widywałem tylko olej, brudny olej . Olej w okolicach wałka rozrządu wydaje się być ok, bez majonezu.
      Druga myśl - zalałem silnik (min. przez gaz i stary parownik) więc założyłem dziś pokrywę, odpiąłem wtyczke od wtrysku, odpiąłem wąż od parownika zaślepiając go tymczasowo i przy otwartej przepustnicy trochę go pomaglowałem, lecz nic to nie dało. Więcej, boję sie go uruchamiać, pierw ten bagnet, a dziś znów zaczął dziwnie tak jakby bulgotać, moż einaczej, takiego pojedyńczego bulknięcia z dwa razy. w związku z tym że nie znam stanu poziomu oleju i boję się że coś pi**** dałem sobie bardzo szybko spokój. W miedzyczasie zobaczyłem czy przy wydechu cokolwiek czuć i jest ruch powietrza.
      W najbliższych dniach wykręce świece i znajdę lub załatwie sobie bagnet, skotroluje stan świec i iskre, sprawdze poziom i konsystencje oleju w misce. Lecz grubo się zastanawiam co mogło spowodować wystrzelenie bagnetu... i te bulgotanie po przeczyszczeniu odmy.
      Co jest winne ? UPG ? Stan samej głowicy ? Pierścienie już dają tak olbrzymie przedmuchy ? Ogólny stan silnika ? Ktoś się spotkał z czymś podobnym ?
      Pozdrawiam
    • Przez Marat93
      Witam.
       
      Nie będę słodził tylko przejdę od razu do rzeczy... Moja Corsa sporo pali, jak na silnik 1.2 8v. 11/100km to przyznam dość niezadowalający wynik i przy okazji obrywa moja kieszeń. Miesiąc temu była na okresowym przeglądzie, [spaliny, zawieszenie itp.] i wszystko w porządku, nie było do czego się przyczepić. Zaraz po przeglądzie odesłałem samochód na wymianę wszystkich filtrów, wymianę oleju, rozrządu, czyszczenie przepustnicy, pomiar ciśnienia sprężania oraz płukanie układu chłodzenia i wymianę płynów eksploatacyjnych.
      Jestem pewien, że mechanik który to wykonywał nie sknocił tu niczego, bo ten problem występował już dużo wcześniej.
      Check engine się nie zapala w trakcie jazdy, nie dusi się, nie dławi, silnik ma trochę mniej mocy, ale bardzo szybko się nagrzewa już po 4-5km silnik osiąga 90 stopni.
      Oczywiście jeżdzę ekonomicznie na tyle, na ile pozwala mi na to droga.
       
      Dziękuję za przeczytanie i pozdrawiam - Piotr.
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.