Skocz do zawartości
vayizmir

Astra F loteria: obroty szaleją gaśnie nie chce odpalać dławi się

Rekomendowane odpowiedzi

Witam drogich kolegów i koleżanki, chciałem was prosić o pomoc z problemem, który męczy mnie już od tygodnia. Mam asterkę z silnikiem X14XE benzyna bez gazu, przebieg prawie 270tyś, od nowości można powiedzieć, że w rodzinie.
Astra zawsze odpalała od kopa, komputer domagał się tylko zajęcia sondą lambda (błąd 0130), sonda która aktualnie siedziała była zamiennikiem, ale tak czy inaczej auto chodziło idealnie. Po odpaleniu miał równe obroty około 850-900, nie pojawiały się żadne niepokojące objawy. Ostatnio zrobiłem 12tyś km od wymiany oleju i musiałem dolać około 0.3l oleju, więc to chyba nie dużo. Około 3-4 tygodni temu w tłumiku końcowym zrobiła się dziura i auto delikatnie pierdziało. Nie wiem czy ma to jakiś związek z moim problemem ale wolę o tym napisać. Tak czy siak tydzień temu astra zaczęła mieć problemy z odpalaniem. Mianowicie objawiało się to tak:

1. Kręcimy rozrusznikiem, astra nie chce zapalić
2. Gaz w deskę, kręcimy astra zapala
3. Odpuszczę na chwilę gaz, astra gaśnie
4. Odpalę z gazem w desce, dojdzie do 7tyś obr, puszczę gaz dosłownie na pół sekundy i wcisnę go znów do deski, jednak astra już nie reaguje na to i obroty spadają do zera i samochód gaśnie
5. Jeżeli pogazowałem go przez kilka sekund na 7tyś obrotów to z rury leciał czarny dym i czarne krople (chyba sadza z wodą), ogólnie wydech strasznie okopcony.
6. Astra znowu zgaszona, po minucie zapalona, nagle ni z gruchy ni z Pietruchy odpala bez problemu i ustawia się w przedziale idealnych obrotów

Przy okazji otwartej maski sprawdziłem sobie poziom oleju (wymieniany przy 258tyś km olej, zalewany elf półsyntetyk 10w40) przy 269tyś tak jak mówiłem dolałem 0.3l. Teraz gdy przy 270tyś km sprawdziłem poziom oleju byłem w szoku. Bagnet nie był nawet mokry. Szybko po olej i dolałem litr, i po procedurze sprawdzania oleju poziom unormował się w granicach ¾ między minimum a maximum. Rozumiem, że silnik już swój przebieg ma, uszczelnienia są w pewnym stopniu zużyte, ale no kurna 1l oleju by zeżarł przy pałowaniu go na 7tyś obrotów przez kilkanaście sekund? Dodam, że taką operację jaką opisałem w pkt, zastosowałem może dwa lub trzy razy nie więcej, łącznie może silnik chodził na 7tyś obrotów maksymalnie minutę.
Postanowiliśmy z kolegą przeanalizować problem i zabrać się za ewentualną naprawę autka. Tak więc na pierwszy ogień poszedł komputer i czytanie błędów. Błąd sondy lambda 0130 oraz czujnika temperatury 0115. Tak więc wycieczka na zakupy i nowa sonda lambda z BOSCHa, oraz nowy czujnik temperatury sprawdzony woltomierzem w gotującym się z wodą garnku (zmiana oporności przy określonej temperaturze). Postanowiłem jeszcze wymienić filtr paliwa i dokładnie przejrzeć jego drogę do silnika ponieważ wyglądało mi to trochę jakby silnik nie dostawał go równomiernie, być może układ paliwowy był zapowietrzony. Z rzeczy, które nic mnie nie kosztowały, lub kosztowały niewiele a postanowiłem je zrobić było to:

- Kompleksowe czyszczenie przepustnicy
- Równie kompleksowe czyszczenie EGR a w efekcie jego zaślepienie
- Czyszczenie dolotu i nowy filtr powietrza
- Czyszczenie odmy
- Sprawdzanie wszystkich gumowych połączeń pod maską

Po wszystkich tych zabiegach samochód nie zawsze odpala, ale nie trzeba go już pałować aby utrzymać pracę silnika. Wystarczy lekko przytrzymać gaz na 1.5k obrotów, jednak jeżeli puścimy gaz może on czasami zgasnąć. Obroty czasami lubią pofalować i bywa że skaczą sobie od 1-3tyś. To się dzieje niezależnie od tego czy silnik jest zimny czy ciepły. Tak jak napisałem w temacie, jest to loteria. Czasami astra odpala bez problemu obroty w normie i nic po niej nie znać. Jeżeli np. jadę w dłuższą trasę to jest ok, jednak w pewnym momencie problem potrafi się pojawić, i wtedy auto nie reaguje na dodanie gazu i zwalnia. Pomaga wysprzęglenie i przegazowanie, dokładnie tak jakby musiał coś sobie przepalić i wtedy już działa dobrze. Po wymianie sondy i czujnika błędy zniknęły, pojawił się oczywiście błąd EGR, związany z jego zaślepieniem. Auto po czyszczeniu zbiera się jakby lepiej i ładniej przyśpiesza. Od całych tych zabiegów zrobione około 1000km, olej sprawdzany po każdej nawet najkrótszej przejażdżce, w ogóle go nie ubywa! Silnik był też umyty przy wszystkich tych pracach, i widać leciutkie pocenie się z pod pokrywy dekla zaworów dopiero w dn. dzisiejszym.

Mam jeszcze jedno pytanie związane już stricte z osprzętem silnika. Co to za pompa w lewym nadkolu. Wiem, że z prawej strony jest pochłaniacz par paliwa, a z lewej cóż to jest? Jak odpalałem silnik to buczała przez dłuuuuższą chwilę, teraz po wyczyszczeniu wymienionych rzeczy chodzi jakby krócej.

Czy świece mogą mieć związek z problemem? Wydaje mi się że iskrę daję bez problemu, tylko potem ma problemy z utrzymaniem pracy silnika. Niestety nie mam klucza aby je odkręcić i sprawdzić ich stan, ale planuje się w niego zaopatrzyć w najbliższych dniach.

Prosiłbym was o jakieś cenne sugestie odnośnie mojego problemu. Mam nadzieję że wspólnymi siłami damy radę się z nim jakoś uporać! icon_e_wink.gif
Pozdrawiam Marcin

 


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolega miał podobny problem w Corsie. ECU padło, po wymianie na inne auto ożyło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy orientujecie się jakim interfejsem da się zaprogramować immo? OP-COM da radę? W sklepie w Krakowie 49zł kosztuje ECM, a za programowanie immo pan życzy sobie 100zł. Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że zapytał się czy moja aśka ma OBDII, bo jeżeli tak to programowanie u niego powinno podejść bez problemu.

No i do czego służy ta pompa w lewym nadkolu?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wadliwy okazał się czujnik temperatury wkręcany obok termostatu podający temperaturę płynu chłodzącego do ECU. Nie mylić z termowłącznikiem wentylaotra! 46zł oryginalny czujnik z BOSCHa i astra chodzi idealnie, ale to idealnie jak z salonu, a ja jestem szczęśliwy jak nigdy, pozdrawiam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez Daszek
      Cześć,
       
      Ze szczęścia chciałbym się z wami podzielić radosną nowiną. Mój Opel już nie bierze oleju
       
      Astra H 1.6 Z16XEP 2006 rok
       
      Po kolei co się działo z moim autem, według przebiegu:
       
      193000km 
      Kupiłem tego Opla.
       
      197000km
       
      Jechałem po trasie S7, prędkość 120-130 km/h. Pierwsze zaświecenie kontrolki oleju (tej żółtej), obliczone zużycie oleju wyniosło około 1,5l/1000km na trasach do 100km/h i nawet do 2,5l/1000km na trasach szybkiego ruchu.
      Kontrolka zaświeca się, gdy na bagnecie zostaje tylko jedna kreska z czterech.
      Pojawił się niebieski dym. Po wymianie oleju i płukance auto dymiło tak, że prawie się załamałem.
       
      198000km
      Pierwsza próba naprawy  - wymiana pierścieni tłokowych (Kolbenschmidt) i uszczelniaczy zaworowych, plus wszystkie uszczelki Elringa.
       
      199000km
      Silnik dalej bierze olej, mniej więcej tyle samo, ale przestał dymić (wcześniej miałem zblokowane pierścienie)
      Mechanik nie wie o co chodzi, świece są zaolejone, on rozkłada ręce bo tu jego wiedza się kończy.
       
      200000km
      Wyskoczył check engine, sprawdziłem jaki to błąd.
      Okazało się, że wypada zapłon, świece są brudne w nagarze i zaolejone. 
      Pojechałem więc do innego mechanika. 
      Drugi mechanik wątpił czy tamten zrobił w ogóle remont, po dłuższym sprawdzeniu uznał, że walnięta jest membrana w pokrywie zaworów. Wymienił więc pokrywę.
      Mechanik niestety nie skonsultował tego ze mną i wziął zamiennik.
      Membrana w starej pokrywie (oryginalnej) miała dziurę.
       
      201000km
      Pojawia się objaw pisku w komorze silnika. Jeździłem tak przez około 1500km z tym piskiem. W silniku panuje duże podciśnienie.
      Uznałem, że to ta nowa pokrywa tak piszczy - dowód na filmiku https://www.youtube.com/watch?v=QfTDWcu-_rc
      Gdy na dworze jest cieplej wariują obroty (400-800rpm) na biegu "N" i na sprzęgle, kilka razy auto zgasło po wciśnięciu sprzęgła.
       
      202000km 
      Kupiłem sam oryginalną pokrywę GM i poprosiłem mechanika o wymianę za darmo i zwrócenie tamtej wadliwej do sklepu. Obecnie trwa proces reklamacji.
       
      Piski ustały, silnik pracuje równiutko. Olej wymieniony, bo podobno gdy ta membrana jest zniszczona to psuje właściwości oleju.
      Silnik już nie bierze oleju, przejechałem 850km i z bagnetu nie ubyło ani milimetra.
       
      Moja teoria jest taka:
      Auto przed tym jak je kupiłem prawdopodobnie jeździło długo z uszkodzoną membraną.
      Przez tą membranę przedostawała się mgiełka olejowa do komory spalania, tworzyło się dużo nagaru.
      Nagar prawdopodobnie zablokował pierścienie olejowe - dlatego dymił przed ich wymianą, a po remoncie już nie.
      Prawdopodobnie jakbym jeździł z wadliwą membraną dalej to nowe pierścienie też bym szybko zużył.
       
      Po wymianie pierścieni oraz pokrywy z membraną - problem ustał.
       
       
      Pozdrawiam 
       
       
       
       
    • Przez 69xKisiel
      Witam ostatnio regenerowalem chłodnice i na początku zalałem ja woda żeby sprawdzić ewentualne wycieki. Po rozgrzaniu silnika zapala się auto z kluczykiem A później CE i autem zaczyna szarpać oraz gaśnie podczas ruszania i wrzucenia dwójki, rzadziej na wyższych biegach. Z chłodnicy minimalnie cieknie z gumek na tyle że nie muszę w sumie nic dolewać tylko leciutko chłodnica jest wilgotna z jednej strony. Po wyczytaniu obs błędu wskazuje na błąd P1405 czyli egr, ale jadąc odkryłem że jeżeli puszczę ciepłe powietrze na największych obrotach to auto zachowuje się normalnie i nie szarpie ani nie gaśnie. Nie wiem czy to przez wodę w układzie chłodzenia zamiast normalnego płynu czy serio brać się za wymianę EGRa. Może ktoś miał podobnie i zna przyczynę i rozwiązanie tego problemu.
       
      Astra G 1.6 16v twinport
       
      Z góry dzięki za odpowiedzi
    • Przez Dawidio
      Witam może opiszę na szybko co mi się dzisiaj przydarzyło.
      Pojechałem po brata i stoję u niego pod domem na włączonym silniku i nagle czuje trochę mocniejsze wibracje i nagle obroty na sekundę skoczyły do 1500 a zazwyczaj jak stoję to oscylują w granicach 900-1000. Ale potem nic dziwnego nie zauważyłem. Przejechałem około 7 km i zatrzymałem się na cpnie po coś do picia. Wsiadam do samochodu, odpalam kluczyk i moim oczom ukazuje się kontrolka "check engine" przejechałem kawałek o coś jakby zaczęło świszczeć pod maską. Zatrzymałem się brat daje gazu i słyszę świszczenie z lewej strony silnika (w załącznikach zaznaczyłem skąd dochodzi ten świst) . Co to może być ? Jutro jadę na diagnostykę ale może ktoś miał taki problem albo wie co to ? Będę bardzo wdzięczny 
       
      (Dodaje linki do zdjęć ponieważ zdjęcia za dużo ważą) 
       
       
      https://naforum.zapodaj.net/ad3acecd045b.jpg.html
       
       
      https://naforum.zapodaj.net/e2e1bf3437ff.jpg.html
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.