Skocz do zawartości
adison420

Brak mocy na zimnym silniku + falujące obroty Corsa B 1.0

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie.
Pacjent to Corsa B 1.0 1997 rok.
Otóż od pewnego czasu mam problem z nierówną pracą silnika i "mułem", dzieje się tak tylko w czasie gdy zimny (z rana lub po dłuższym postoju).
Zazwyczaj problem się normuje po odczekaniu kilku minut lub po prostu kilkukrotnym przygazowaniu. Dzisiaj z rana miałem chwilę czasu i otworzyłem maskę by przysłuchać się dokładniej no i oprócz falujących obrotów usłyszałem strzelanie z okolic przepustnicy (po przygazowaniu objawy znikły).
Zamulona praca silnika również jest przez chwilę i po chwili wszystko się normuje. Jestem w sumie laikiem w temacie aut, ale mniej więcej ogarniam, chciałbym uzyskać tylko informację jak tanim kosztem i dosyć skutecznie wykryć usterkę lub może ktoś miał podobną sytuacje i podzieli się informacją na temat co może być i jak sprawdzić czy na 100% to akurat to. Dodam, że check się nie świeci. Niedawno wymieniłem świecę i bez skutku bo nadal tak samo pracuje i przypominam, że tylko jak zimny... Ktoś coś bliżej wie na ten temat?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, jeździłem corsiną b przez ostatnie 4 lata z tym właśnie silnikiem 1.0 (wbrew opinią bardzo fajny silniczek)
Wiadomo że łańcuszek rozrządu szybko się zużywał w 3 cylindrowcu i jego kultura pracy do najlepszych nie należała, a jak wpadł w 3 tyś obrotów to i się nawet to zbierało na pierwszych 2 biegach :)
Przez 3 lata słuzył bez zarzutu natomiast w ostatnim roku wpakowałem w niego około 1 tyś zł a wszystko przez złe diagnozy mechaników :D
jeden twierdził że moduł cewek zapłonowych ma przebicie
inny że egr nie pracuje
jeszcze inny że przepływomierz powietrza
inny kazał dolać pół litra mixolu na bak paliwa bo twierdził że listwa wtryskiwaczy na zimnym silniku się przytykała
czujniki temp
itd a to wszystko nie było tanie..
Nie wiem skąd kolega jest zapewne jak bym miał możliwość obejżenia tych objawów na żywo coś by się pomyślało..


Miałem podobny problem na zimnym silniczku.
Napisz czy objawy są na benzynie bo chyba masz tą corsine zagazowaną?
kolejna sprawa czy przy tych objawach nie zapala się na pewno check?
napisz ile czasu posiadasz ta corse
egr jest sprawny czy ewentualnie zaslepiony?
i powiedz czy przepływomierz to bosch czy zamiennik?


aha i czy ten problem pojawia sie zawsze rano i po dluzszym postoju (przynajmniej 8 godz) ??
Czy jeżeli rano odpalisz i pojezdzisz to czy przy nastepnych jazdach w ciągu dnia jest ok? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem z Bydgoszczy.
Tak corsa zagazowana, dzieje się tak i na benzynie i na gazie (odpaliłem na gazie, niby obroty były okej, ale miał muła).
Na 100% check się nie świeci, ale kontrolka sama w sobie sprawna.
Corsę posiadam troszkę ponad rok (od 1 sierpnia 2014) i w sumie już w tamtym roku trochę zaczęła wariować, ale z czasem się unormowało (podłączaliśmy wtedy pod komputer i nic nie wykryło, teraz też bym podłączył bo brat ma sprzęt, ale nie ma zainstalowanego programu, a jest strasznym, nieużyczliwym leniem :-D ). Latem nie ma problemu ale w tamtym roku wrzesień/październik obroty były ok, a po prostu nie raz na zimnym szarpnęło. Nie przywiązywałem do tego większej uwagi, ponieważ działo się tak przez ok miesiąc a potem problem nie wrócił i nawet zimą bez problemu odpalał i jechał. Problem powrócił po wakacjach, gdy wróciłem do codziennych przejazdów dom-szkoła-dom. Ale objawy w porównaniu do poprzedniego roku są coraz większe i wydaje mi się, że już nie znikną jak poprzednio. Nie wiem czy to ma znaczenie czy nie, ale zawsze w trasie (oczywiście jak już auto rozgrzane) zawsze przy przekraczaniu 80km/h czuć szarpnięcie (nie wiem czy ma to jakiekolwiek powiązanie czy to rzecz normalna ale wolę napisać).
Egr jest ale czy sprawny nie umiem tego powiedzieć. Przepływomierz musiałbym sprawdzić czy oryginał, ale pytanko ma gdzieś "wybitą" nazwę by sprawdzić?
Problem jest zawsze z rana i po postoju niekoniecznie dłuższym. Tzn. wszystko zależy od temperatury na zewnątrz. Przykładowo przy ok 15 st. na zewnątrz i przejechanych ok 15km (ok 30-50 minut pracy silnika w zależności od korków) wystarczą już 4-5 h na wystygnięcie (od godziny ok 7.20-12) i wtedy objawy podobne jak rano. Ale jak ruszam szybciej 1-3h nieraz nawet dłużej bo ok 5-6h (w zależności od temperatury na zewnątrz) to nie ma objawów. Więc nie ma na to stałego czasu, wszystko zależy od warunków zewnętrznych.

Edit:
Był u mnie brat (było nie było mechanik) i tak sobie posłuchał pracy silnika i stwierdził, że ogólnie jakby za wysokie obroty miał troszkę. Mówi, że wątpi by była to elektryczna część ale niczego nie wykluczył. Po ściągnięciu "puszki" z przepustnicy oraz po dodaniu gazu, z przepustnicy leciały jakby malutkie opiłki. Stwierdził, że możliwe iż winne są zużyte pierścienie (na zimnym łapie powietrze, a jak się rozgrzeje pierścienie się rozszerzają i jest w miarę git). Dodam, że po zabiegu ściągnięcia puszki i poprzez gazowanie wywalenie trochę tych opiłków, auto jakby miało przez chwilę lepsze kopyto. Jeszcze mówi, że łańcuszek już słychać. Więc jak jego teorie się potwierdzą nie będzie za fajnie z finansami. Generalnie brat by mi wszystko ogarnął poprzez dokładne sprawdzenie itd. ale się wyprowadził i w domu rzadko bywa, bo zwyczajnie nie ma na to czasu, a jak już jest to wpadnie tylko na niedzielny obiadek... Nie znam się na tyle na autach by coś stwierdzać, ale sądzę, że jakby była winna część elektryczna to check by się zaświecił?

Edit 2:
Właśnie mi się przypomniało, że w tamtym roku podobne objawy (ale wtedy z rana było ok, tylko po dłuższym postoju w ciągu dnia między jednym a drugim uruchomieniem tak miałem) zwalczyłem przeczyszczeniem przepustnicy i wydaje mi się, że to wtedy mogło pomóc, jednak teraz niedawno czyściłem przepustnice i nie pomogło.

Edytowane przez adison420

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepływomierz powinien być bosch-a (jeżeli jest inny lub uszkodzony to auto nie będzie miało mocy)
EGR jak nie działa to wywala check tak że przyjmijmy że jest sprawny.
czy kolega jak czyścił przepustnicę to rozbierał też nastawnik przepustnicy? też powinien byc bosch (często złe poskładanie jest problemem)
Ogólnie ciężko powiedzieć, ale przepływka i nastawnik do sprawdzenia.
Pytanie czy też jest kangurek na zimnym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tzn. Przepustnicę czyściłem tak z grubsza (zdjąłem tylko plastik z góry i przeczyściłem, ale za dokładne czyszczenie się nie brałem). Na przepływomierzu nie widzę żadnych boschowskich logo itd.
Jak sprawdzić czy przepływomierz działa poprawnie? Rozumiem, że jak się okaże przepływomierz trzeba kupować oryginał i nie stosować nawet "dobrych zamienników"? Różnica w cenie jest spora , zamiennik koło 200zł, a bosch koło 550zł, używka z kolei nie wiadomo ile pośmiga. No ale podstawowe pytanie jak w 100% potwierdzić, że może być to przepływomierz? Jest na to jakiś sposób czy po prostu muszę podmienić na sprawny i wtedy się dowiem?
Kangurek? Jestem laikiem, ale podejrzewam, że chodzi o przerywanie? Jeżeli tak, to tak przerywa na zimnym, ma muła czuć, że dostaje jakby za dużo powietrza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej podmienić oryginalny sprawny przepływomierz i sprawdzić, można śmiało podmieniać z corsy c silnik 1.0. 12v i 1.2 16v mają taką samą przepływkę, mało tego możesz kupić taniej oryginalny przepływomierz Bosch z numerem od corsy c do corsy b, różnica w numerku pomiędzy corsą b a corsą c ale elektrycznie to jest to samo a cena jest dużo wyższa w przypadku przepływomierza dla corsy b, tak więc kupując do c a pakując do b mamy wszystko to samo a płacimy dużo taniej nawet do 100zł różnicy w częściach pomiędzy nimi


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O to bardzo dobrze wiedzieć. Muszę gdzieś ogarnąć na pożyczenie sprawną przepływkę, bo kupować w ciemno (no chociaż nie tak całkiem ciemno bo gdzie się czyta ludzie piszą, że przepływka, ale lepiej pierw sprawdzić) to tak nie za fajnie. A jakiego oznaczenia są w corsie c? A z czegoś innego pasuje jeszcze ? Gdzieś czytałem, że corsa b 1.2 i astra g 1.2 mają podobne niby?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepływomierz Bosch Opel Corsa B silnik 1.0 12v i 1.2 16v numer części: 0 280 217 123

Przepływomierz Bosch Opel Corsa C silnik 1.0 12v i 1.2 16v numer części: 0 280 218 031

 

znalazłem przepływkę do corsy b i aktualnie cena jest niższa niż do corsy c ale to jest to samo

 

Przepływka do Corsy B

http://www.carmo.pl/czujniki/96-przeplywomierz-powietrza-opel-corsa-b-astra-g-bosch-0280217123.html

 

Przepływka do Corsy C

http://gliwice.lento.pl/przeplywomierz-opel-oryginal-bosch,2211261.html

Edytowane przez marti82

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okej dzięki za linki. Drogie to dziadostwo niestety... jeżeli nie znajdę wśród znajomych kogoś kto ma pożyczyć na sprawdzenie to będę szukał do zakupu na rynku wtórnym. A co do samej przepływki to znalazłem od corsy c nówkę boscha oczywiście za 299zł + 8zł wysyłka paczkomatem na alledrogo :). Więc w porównaniu do zakupu ze sklepu jest spora różnica, ale to i tak nadal zbyt drogo by ryzykować tyle kasy :)


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i niestety lipa...
Przy wymontowywaniu starego przepływomierza na tej harmonijce od powietrza zauważyłem pęknięcia, prowizorycznie "zaślepiłem" a w sumie zakleiłem całą harmonijkę w koło taśmą, nie wymieniałem jeszcze przepływomierza. Efekt prawie zerowy, chodził jak chodzi, no może jednak trochę lepiej się zbierać zaczął.
Drugą czynnością jaką wykonałem była wymiana przepływomierza (zakupiłem sprawną używkę oczywiście o zgodnych numerach katalogowych). Oba przepływomierze zarówno ten mój jak i ten "nowy" są boscha. Efekty wymiany niestety zerowe. Auto dalej wariuje.
W międzyczasie zauważyłem, że jak tak wariuje to różnie zachowuje się po dodaniu gazu: raz się prawie wcale nie wkręca na obroty, raz powoli, a nieraz na gaz reaguje wręcz normalnie ale zawsze jak całkowicie otworzy się przepustnica to wręcz się całkowicie dusi.... Z okolic "dróg powietrznych" (od filtra do przepustnicy) słychać jakby strzelanie powietrza, więc sugeruje się tym, że to jednak coś z za dużą ilością powietrza.
Przed chwilką wróciłem z garażu i możliwe, że znalazłem winowajcę całej afery, ale to się okaże jak auto ostygnie. Na ciepłym silniku jest różnica w jego chodzeniu (trochę zeszły obroty w dół, mało słyszalne ale jednak różnica jest). Jutro przekonam się czy to to. A chodzi o wężyk podciśnienia, który nie był połączony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, rano jak odpalisz silnik i będą objawy, to otwórz maskę i wypnij wtyczkę od nastawnika przepustnicy na około 1-2s podczas pracy silnika i zaraz ją wepnij (możliwe że mocno spadną obroty) chodzi o to abys sprawdził czy reaguje i pracuje.
Tzn. po wpięciu powinien odratować silnik przed zgaśnięciem, lub zacząć poprawnie pracować.
Jest duże prawdopodobieństwo że to jego wina aczkolwiek powinien wtedy świecić się check, ale spróbować nie zaszkodzi.

Daj znać co zauważyłeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więc tak połączenie wężyka dało dosyć dużo, ale nadal ten problem jest...
Co do nastawnika to w weekend będę dopiero próbował, bo z rana jak wstaje to nagrzewam go trochę by jakoś jechał i jadę, a w weekend na spokojnie sobie sprawdzę. Rozumiem, że na ciepłym silniku tego nie sprawdzę?

EDIT:
W Bydgoszczy pizgawa jak nie wiem co, więc i auto szybko stygnie. Do rzeczy, byłem i sprawdziłem. Po odłączeniu nastawnika obroty spadają minimalnie, po ponownym podłączeniu wracają do normy. Auto nie dusiło się dzisiaj jakoś nielitościwie, a po odłączeniu chodził jak wcześniej z tym, że trochę jakby ciszej (pewnie mniejsze obroty).
Tak w ramach testu z bratem który zna się lepiej niż ja na tych ustrojstwach (nie jest wyuczonym mechanikiem, ale pojęcie ma) odłączaliśmy i podłączaliśmy i on twierdzi, że wszystko działa jak należy. Co jeszcze mogłoby być bo ja już sił nie mam na to wszystko?
Rozmawiałem z kumplem, on podobny problem miał w fordzie mondeo, z tym, że jeździł od mechanika do mechanika i żaden nie potrafił mu powiedzieć co jest grane, więc sądze że rzecz w jakiejś drobnostce/dupereli bo to najciężej zlokalizować zawsze.
Teraz mam pytanie za 100punktów, trochę odbiegające od tematu, ale w jakiś sposób może połączone z moim problemem.
Otóż łańcuszek rozrządu puka (jak chodzi to z jego okolic słychać pukanie). Sam od siebie twierdze, że to nie naturalne takie pukanie z jego strony.
No i pierwsze pytanie to czy łańcuszek jakoś się nadciąga czy trzeba wymieniać, a może to normalne takie popukiwanie? Czy może mieć to wpływ na pracę silnika podczas gdy zimny?

Edytowane przez adison420

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejne dni, kolejne spostrzeżenia...
Po podłączeniu rozłączonego podciśnienia, czyszczeniu przepustnicy (specjalnym środkiem, ale bez rozbierania) jest trochę lepiej, wcześniej na zimnym silniku nie szło ujechać, teraz idzie ale ma strasznego muła, dzisiaj rozpędziłem go trochę na tym mule i zauważyłem, że po przełączeniu na 5 bieg zaczyna jechać normalnie, jednak po zredukowaniu znów ma muła, na jedynce też jakoś idzie w miarę, ale 2-4 ewidentnie ma muła. Jak wracałem dzisiaj do domu to wahania obrotów słychać wyraźnie mniejsze i nie jak wcześniej zaraz po odpaleniu, a po kilku sekundach pracy silnika. Jakoś nadzwyczajnie nawet nie miał aż takiego muła, po chwili małej zamułki jechał już normalnie ale podczas jazdy zgasł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastawnik przepustnicy ma taki grzybek który popycha przepustnicę (wsuwając się i wysuwając)
uruchom rano silnik spróbuj ruszyć się przejechać (choćby 10 metrów) jeżeli usterka będzie zatrzymaj się otwórz maskę i delikatnie ciągnij za linkę od gazu tzn. dokładnie za ten półksiężyc na którym jest linka (wystarczy go palcem popychać żeby zmienić obroty silnika)
I OBSERWUJ NASTAWNIK (GRZYBEK)
Bardzo ważne:
najpierw delikatnie go obracaj milimetr po milimetrze
potem gwałtownie (obruć o około 1-2cm)

Jeżeli będzie zachowywał się różnie tj. czasem podążał za Twoim palcem a czasem się cofał i wykonywał różne nieregularne ruchy to duże prawdopodobieństwo że on jest uszkodzony.
Jeżeli za każdym razem czy to powoli przesuwasz linkę czy przeskakujesz o około 1-2cm grzybek będzie się cofał to jest sprawny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz jakieś zdjęcie, żeby pokazać dokładnie o co chodzi? Chodzi o to gdzie ten grzybek dokładnie jest, w sensie jak on dokładnie wygląda.
Bo ja u mnie nic takiego nie widzę, a byłem święcie przekonany, że ten cały nastawnik to takie małe coś elektrycznego w tylnej części przepustnicy, ale tam żadnego grzybka nie widzę. Od przodu jest mocowanie linki, od lewej z kolei silniczek krokowy...
To poniżej to chyba ten cały nastawnik? Ale przecież tu nie ma grzybka...
f0280122014.jpg
EDIT:

Trochę poczytałem na internecie, między innymi tutaj na tym forum i się dowiedziałem, że ten nastawnik to po prostu silniczek krokowy? Ale ten wydaje mi się jest okej. Druga kwestia to taka, że jakby krokowiec był walnięty to na ciepłym również by chyba wariował? Przynajmniej z czego pamiętam to w innych autach tak było (u dziadka w citroenie krokowy walnięty to wariował cały czas), chyba, że w tym samochodzie działa to inaczej niż w innych? Trzecie kwestia to taka: Jak mam obserwować ten grzybek skoro wszystko jest zabudowane? Oświećcie mnie bo chce w końcu spokojnie autem jeździć : SMILE :

EDIT 2:
Tak jak już wcześniej napisałem, wcześniej odłączyłem nie to co trzeba. Corsinka była zimna więc byłem od ręki sprawdzić co i jak.
Po odłączeniu nasatwnika (z przyzwyczajenia mówię krokowiec więc jak gdzieś napisze krokowiec to będziecie wiedzieli o co chodzi) na zimnym przygasał a po podłączeniu wracał do normy. Ten grzybek też już obczaiłem o co chodzi : SMILE : No i on też podąża ok, w sensie dodaje gazu to się wysuwa, popuszczam linkę to się cofa, więc raczej jest okej. Odłączałem i podłączałem krokowy kilkukrotnie dla pewności, aż w końcu po podłączeniu zaczął chodzić równo (czyli tak jak zazwyczaj chodzi po rozgrzaniu), myślę, że to kwestia po prostu, że się rozgrzał, ale zrobiłem pewien teścik na rozgrzanym. Po odłączeniu krokowca na cieplejszym silniku (w czasie gdy obroty były już okej) silnik wbijał się na wyższe i nierówne obroty i po podłączeniu wszystko się normowało, tylko raz po podłączeniu musiałem dodać jeszcze gazu by się unormowało. Ale krokowy raczej bym wykreślił z listy podejrzanych bo ratuje po podłączeniu silnik przed zgaśnięciem.
A jeżeli chodzi o sprecyzowanie falujących obrotów na zimnym silniku to dzieje się tak, że odpalę, ma kilka sekund wyższe obroty (ale to chyba norma bo u ojca w samochodzie też tak jest) potem wchodzi na swoje dobre obroty a potem po kilku sekundach zaczyna falować i odbywa się to na takiej zasadzie, że auto się wręcz dusi, przygasa (nieraz chwilę pochodzi na bardzo, ale to bardzo niskich obrotach),a po wraca na swoje obroty (ewentualnie nieraz trochę wyżej) i tak w kółko aż do unormowania. No i do tego wszystkiego słychać strzelanie powietrza.

Edytowane przez adison420

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak potocznie nazywany krokowcem! ale to jest nastawnik
Na początku pytałem czy go rozbierałeś pisałeś że nie i tego nie rób (bo nie poskłądasz poprawnie)
Pytałem też czy jest bosch-owski, NIE ODPISAŁEŚ!
Z racji tego że trochę jeździsz tym autem stwierdzam że jest bosch - ale podejżewam że jest już wysłużony z tego co napisałeś
NIE CZYTASZ TEGO CO PISZĘ UWAŻNIE!

Tak jak powiedziałem czy przesuwasz linke milimetr po milimetrze i tak aż do 4-5tyś obrotów NASTAWNIK OD SAMEGO POCZĄTKU MA SIĘ COFNĄĆ!

jak odrazu naciśniesz opór na gaz - też ma się cofnąć (czyli najbardziej schowany)

JEŻELI RAZ SIĘ COFA A RAZ IDZIE DO PRZODU POMIMO TEGO ŻE ''TY KONTROLUJESZ GAZ'' (czyli nie popycha przepustnicy) TO ZNACZY ŻE MA PROBLEMY - może być uszkodzony.

Sprawdź to dokładnie, albo nagraj jaki kolwiek filmik.

To co pokazałeś to potencjometr.

Nie kupuj zamienników nastawnika za 40-60zł BO NIE DZIAŁAJĄ
oryginał kosztuje 325zł - tyle Ja dawałem.

Oczywiście przed zakupem warto by przeżucić z innej corsy do sprawdzenia, są tam tylko 3 śrubki (banalny dostęp do odkręcenia)

Miałem ten sam objaw, prawie zawsze rano i po dłuższych postojach, a jak się silnik zagrzał to mogłem pokonać nawet 200km i pracował bezproblemowo, poza czkawkami chwilowymi.

NIE JEST TO SILNIK KROKOWY! - nie mylić.


"w sensie dodaje gazu to się wysuwa, popuszczam linkę to się cofa" - to jest nie poprawna praca grzybka na zimnym silniku!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ok, rzeczywiście może nie przeczytałem wszystkiego co napisałeś ze zrozumieniem, ale też nie rozumiem niektórych określeń, ponieważ w sumie jestem laikiem. Wiem co mniej więcej jak jest określane itd. ale nie znam się na pracy tego. Jak tylko auto ostygnie (dzisiaj bardzo zimno więc szybko to będzie) to postaram się nagrać. Wczoraj pół nocy męczyłem się z zainstalowaniem programu do diagnostyki na komputerze, trochę skomplikowane to było ale w końcu mi się udało. Rano sprawdzałem. Błędów nie wykryło żadnych, dosłownie żadnych, ale porobiłem zdjęcia wykazów pracy poszczególnych elementów, ja się nie znam więc po nich nic nie wywnioskuje, ale może ktoś sprawdzi te odczyty i powie czy coś jest nie tak? Pierwsze 8zdjęć krótko po odpaleniu ok 1minuty (kable od komputera diagnostycznego nie łączyły i nie dałem rady połączyć się wcześniej, kolejne po kilku-kilkunastu minutach pracy silnika (różnica temperatury płynu ok 40 stopni)

thumbnails.jpg 2_t.jpg 3_t.jpg 4_t.jpg 5_t.jpg 6_t.jpg 7_t.jpg 8_t.jpg 9_t.jpg 10_t.jpg 11_t.jpg 12_t.jpg 13_t.jpg 14_t.jpg 15_t.jpg 16_t.jpg
Zobacz całą galerię | Aukcjoner.pl - darmowe galerie na Allegro


W linku poniżej są 2 filmiki z pracy nastawnika.
pierwszy ten krótszy, auto zgasło, odpaliłem nagrałem drugi dłuższy filmik, mam nadzieję, że można po nich coś wywnioskować
nastawnik oryginał Boscha

 

 

http://www.megawrzuta.pl/filesgroup/38f650fc32b1f38021692346b423efd0.html

Edytowane przez adison420

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nastawnik na 90% jest uwalony, ale nie chciał bym abyś sugerował się tylko mną iż jak każdy mogę się mylić, ale zachowuje się jak mój, a po jego wymianie znikły wszystkie problemy które masz Ty.
Także musisz koniecznie załatwić na podmianke sprawny i przetestować.
Naprawy nie ma co się nawet podejmować ze 3 razy podchodziłem do swojego i nic to nie dało.. , choć jego konstrukcja wydaje się być banalna :D wtajemniczeni wiedzą co jest problemem jego zużycia :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacznij od spraw podstawowych dla tego silnika , a więc bardzo dokładne czyszczenie egr i przepustnicy , wymiana filtrów i sprawdzenie stanu rozrządu .Jedž do kogoś dobrego z diagnostyki komputerowej .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A więc panowie szliśmy zupełnie złym tropem. Kombinowaliśmy z powietrzem bo wszystko na to wskazywało a problemem okazała się benzyna a w zasadzie coś nie tak z układem paliwowym (zaraz wszystko wyjaśnię). Corsa zagazowana więc paliwo służy tylko i wyłącznie do odpalenia i oczywiście rozgrzania silnika bo sekwencja wcześniej nie przełączy. Dlatego też zawsze nie miałem jakoś super dużo benzyny w zbiorniku bo nie czułem większej potrzeby, ale na brak takowej nie mogłem narzekać, bo zawsze pilnowałem by w zbiorniku było powyżej rezerwy. Jednak ostatnio wskazówka spadła prawie na 0, więc trzeba było podjechać i dolać trochę by starczyło na kolejne miesiące. Jednak dodam, że jak problem się pojawił to stan paliwa był powyżej rezerwy i rzeczywiście paliwa było na tyle wystarczająco, że odpalałem tak półtora miesiąca. Ale do rzeczy. Zatankowałem wczoraj tą benzynkę (pokazuje ok 15litrów), dzisiaj rano odpalam i jak ręką odjął. Tylko dziwi mnie fakt, że problem pojawiał się przy zimnym silniku. Już zakupiłem filtry (paliwowy będę zmieniał pierwszy raz od kiedy jest w moim posiadaniu) tylko nie wiem kiedy wymienię, bo niezbyt mam czasu.
Teraz kwestia taka:
Skoro paliwa było wystarczająco, a samochód mulił, jednak po zalaniu większej ilości jeździł normalnie to co może być? Dodam, że jak przełączałem już wtedy na ciepłym silniku nie było czuć żadnego szarpania itd. Gdzieś właśnie czytałem, że ktoś miał podobny problem i pompka paliwowa była na wykończeniu?
Pamiętam, że pisałem tutaj, że po odpaleniu na gazie jest tak samo i auto gaśnie, owszem było tylko nie wziąłem pod uwagę, że gaz potrzebuje wyższej temperatury pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez misiek_81
      witam serdecznie wszystkich forumowiczów. jestem tu nowy. pisze bo mam problem posiadam corsinke 1,0 2003r ktorym jeżdzi moja żona.a że jeżdzi dużo to pojawił sie problem a mianowicie:
      ubywa płynu chłodzącego, pod korkiem oleju masło. czyli pewnie uszczelka pod głowicą. teraz powstaje pytanie remontować czy wymieniać no drugi lub zrobić swap na wiekszy 1,2 lub 1,4?
      prosze o wszelkie podpowiedzi i sugestie jesli wymiana na inny to pewnie trzeba mieć wszystko łaćznie z półosiami .
      mam jeszcze Astrę G 1,8 mam zamiar gaz wsadzić oddam go żonie a sobie bym corsinke podszykował.
      pozdrawiam serdecznie.
    • Przez adasku10
      Moja Corsa b 1.0 12v X10xe ma jakieś dziwne objawy. Mianowicie temperatura bardzo szybko dochodzi i przekracza 100 st., auto traci moc. Płyn chlodniczy jest, chłodnica jest gorąca podczas jazdy. Po otwarciu maski gdy pojawiła się podwyższona temp. Szedł dym biały i coś syczalo. Tak jakby coś wyciekalo i odparowywalo na gorącym silniku. W okolicy pompy wody to się dzieje plus słychać jakieś grechotanie przy pracy silnika. Czy to może być pompa wody i przez nią temp tak wariuje ? 
    • Przez Kamilxsb
      Witam 
      Dziś jak jechałem trasą w pewnym pomencie zgasła mi corsa.
      W trakcie jazdy zapadł mi się pedał gazu zapaliła się kontrola check engine a następnie  auto zgasło.
      Odczekałem 15-20 min odpaliłem kontrolki poznikały auto jedzie 5 min jazdy i znowu to samo.
      Odrazu gdy auto zgaśnie nie da się go odpalić trzeba chwile odczekać.
      Auto było przed wyjazdem na trasę zatankowane do pełna na firmowej stacji paliwa nie jakaś  z przypadku.
      W ostatnim czasie wymieniałem filtr paliwa , filtr powietrza, olej czyszczona była przepustnica.
      Wie ktoś co może być nie tak ? 
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.