Skocz do zawartości
Fifok

Astra G 1.7DTI, nowy aku, warto kupić drogi?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Ostatnio aku mi słabo kręci, nadszedł czas na kupno nowego.

 

Upatrzyłem sobie YUASA-e YBX3100 71Ah 650A za ok 430zł, warto tyle inwestować? Czy nie ma sensu i lepiej kupić tańszego Bosha, Exide, Varte, Centre, o podobnych parapetrach?


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem nie warto, kupiłem jenox gold za 220 zł :)

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli miałbym dopłacać to nie do jakiejś warty, centry itp, tylko do aku, które idą do aut na pierwszy montaż. Często takie akumulatory służą kilka ładnych lat. Sam mam w Megance jeszcze pierwszy akumulator z 2009 r i mimo tego, że już troszkę niedomaga, dalej go użytkuję. Często ASO robią jakieś promocje gdzie można wyrwać części (ogólnie) w sensownych pieniążkach.


  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro tak... To kupie tego jenoxa. Mogę wsadzić do asterki golda 77Ah 770A? Czy trzymać się zaleceń GM/Opla z instrukcji i wsadzać max 70Ah? Np. Gold 63Ah 630a?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dasz większy to może być niedoładowany.Instrukcja pisze to taki załóż

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można założyć większy ale nie dużo jak masz mieć 70Ah to np 72 - 74Ah. Ale prąd rozładowania już raczej większy a nie mniejszy.


  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko jasne, dziękuje ślicznie za konkretne odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Krazor

zaszalej kupując 'żelowy'

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tymi tańszymi to loteria, jak sie trafi, z boschem i z centrą podobnie ale mniejsze prawdopodobienstwo trafienia bubla.

Ostatnio wymieniałem aku w AF, nowy kupiony aku nie pamietam juz jakiej firmy ale z tych tanich, Pierwsza odczuwalna róznica to...waga nowego i sterego akumulatora.Ten nowy to zdecydowanie lzejszy.Poprzedni AD(producent centra) wytrzymał ponad 6 lat.

Edytowane przez mk5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w tym roku kupowałem do swojego centre future CA 612- ale do benzyny. Akumulator ze świeżą datą produkcji.

Poprzedni wytrzymał 6 lat był podobny tylko 60Ah.

Dla przykładu w rodzinie - co 2-3 lat wymieniają aku na następne tanie z hipermarketu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety cena = jakość.

Oryginał u mnie wytrzymał w dwóch autach 10 lat. Te najtańsze badziewie tak jak mówisz dwa,trzy sezony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bad, 10 lat to długo, u tescia 8lat od nowosci.Teraz nawet oryginał 10 lat nie da raczej rady wytrzymac.

Miałem kiedys TOP i wytrzymał 8 lat, potem drugi TOP i ...4 lata i po aku..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Oplu Corsie i w Seacie Cordoba oba auta 2004r i w zeszłym roku zmienione. Obie Varty (jedna z logo GM).

Z przyzwoitych cenowo polecić mogę Westa Forse.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U tescia też Warta, a propo na GM mozna sprawdzic date produkcji?Ciekawe ile mój ma lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem zwolennikiem złotego środka. Varta Blue 72 Ah wydaje się być akuratna.

 

Fifok - nie wiem jak jest u ciebie, ale zwracaj uwagę na wysokość akumulatora. U mnie wchodzi tylko 175 mm. Wiele akumulatorów o pojemności 70-74 Ah ma 190 mm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Podobna zawartość

    • Przez pinia66
      Witam, dziś podczas jazdy moja corsa niestety zgasła i już nie udało się jej odpalić. Diesiel 1.7dti. Akumulator ok, bezpieczniki ok, rozrusznik kręci. Ma ktoś pomysł co może być nie tak? 
    • Przez rbtoo86
      Witam.
      Na początek, jako nowy użytkownik pragnę przywitać wszystkich forumowiczów. Dodatkowo pragnę podziękować, bo nie jeden wątek poruszany na tym forum po prostu mi pomógł rozwiązać problemy w moim opello
      Jednak obecnie już rozkładam ręce... i proszę o jakieś sugestie/propozycje za co się złapać.
      Otóż od ponad 3 lat posiadam Astrę G 1.7 DTI (2003r made by DE. ściągnięta z Belgii)
      Pali od obrotu, nawet w zimę przy -20, demonem przyspieszenia nie jest, choć po zakupie było znacznie lepiej. No ale po kolei..
      Po zakupie było OK, jedyny mankament to dziwne 'piszczenie' na zimnym, które znikało po nagrzaniu do ~90 stopni lub przy obrotach >2000 - ale temat olałem po pewnym czasie i tak jest do dnia dzisiejszego.
      Przed drugą zimą auto dostało muła i zaczęło kopcić na czarno+czek engine powyżej 130km/h, na autostradzie tak jakby mi się zatkał cały wydech... => turbina ok - sam ją wyciągnąłem (a doładowania dalej brak), przepływka ok (sprawdzałem przez opel-scanner), dawkowanie paliwa ok (przynajmniej tak mi się wydawało), koniec końców okazało się że czujnik ciśnienia doładowania turbiny całkowicie był zaklejony syfem + całkowicie zatkany katalizator. Oba problemy wyeliminowane.
      Dodatkowo EGR wyczyszczony i sprawdzony - działa, jednak okazało się że elektrozaworek od EGR przekłamywał i otwierał EGR na 100% w momencie dodawania gazu, elektrozaworek wymieniony i wróciło wszystko w miarę do normy.
      Kopcenie się zmniejszyło, tylko że auto nie odzyskało takiej werwy jak miało. Kat się cały czas zaciska, więc szukam i diagnozuję dalej. Testy na opel-scannerze na wolnych obrotach, na gazowaniu, na autostradzie itp. jak tylko się dało. I okazało się że ogólnie wszystkie wartości są ok (na koniec pojechałem do mechanika aby swoją diagnozę potwierdzić) problem jest z dawkowaniem paliwa mg/suw.
      Wygląda to następująco:
      -wolne obroty => 5-6 mg/suw (jest git)
      -na postoju ~3000 obr/min => wartości rzędu 20-25 mg/suw (z tego co pamiętam)
      -podczas jazdy wartości rosną odpowiednio tak jak powinny, prędkość pompy ok, dawkowanie stopniowo się zwiększa, kąt wtrysku ok, przepływka też ok (lekko zawyża wartości ale proporcjonalnie, nie ma żadnych dziwnych nagłych skoków.
      -problem jest podczas gazowania na postoju, gdy podgazuję na powyżej 2000 obr/min to w momencie puszczenia gazu dawkowanie paliwa chwilowo wzrasta do 253mg/suw
      -podobnie jest podczas hamowania silnikiem od 3 biegu. W momencie puszczenia gazu dawkowanie wzrasta na 253mg/suw do momentu ponownego wciśnięcia gazu, lub sprzęgła (dodam tylko że czujnik biegu jałowego działa poprawnie)
       
      EDU jest raczej ok, kupiłem na szrocie o tych samych numerach i jest dokładnie to samo, podpiąłem od kumpla, to samo.
      Nie wydaje mi się żeby to były wtryskiwacze, chodzi równo, pali normalnie ~5l/100km

      Obstawiam że to jest przyczyną kopcenia, nie przepalone paliwo osadza się w wydechu i robi się z niego gęsta sadza. W momencie jak docisnę powyżej 2500obr/min to wszystko rusza ku wyjściu zapychając mi kata.
      Sorry za długi wywód, jednak inaczej nie da się tego skutecznie opisać.

      Będę wdzięczny jeśli ktoś podpowie mi w którym kierunku mam się udać.
      Moje obecne pomysły to - wymiana zaworu SPV (koszt ~700pln) lub naprawa sterownika silnika (PCM/ECU) jednak obie opcje są trochę kosztowne, więc może jeszcze coś przegapiłem?

      Pozdrawiam zainteresowanych tematem
    • Przez zbysiorek123
      Cześć,
      znowu mam problem więc piszę. Zastanawiam się czy to już kolejny sterownik chce paść czy przewody. 
      A mianowicie w ciągu 4 miesięcy kupiłem 3 sterowniki i na każdym po jakimś czasie był ten sam problem.
      Na aktualnym sterowniku przejechałem jakieś 10 000 km ( po naprawie w elektro-bip ) i wyskakuje mi kontrolka by jechać do serwisu..  (samochód z kluczem ) .
      Lista błedów na zdjęciu. Po usunieciu wracają. 
      Teraz tak, albo mam takie szczeście do sterowników.... albo przewody..
      I teraz pytanie jak je sprawdzić jest ich cała masa jakieś pomysły ?
      Piny są całe niezaśniedziałe próbowałem szukać ale są sztywne w peszlu . I nie wiem co teraz znowu sterownik ( oddać go na gwaracje ? jak stwierdzą że to nie sterownik to place 300zł za sprawdzenie tak jest napisane w warunkach gwaracji...
      Lecz jak przyszedł sterownik naprawiony to przez te 10 000 km było wszystko ok.
       
       
      licze na sugestie 
      pozdrawiam
       

Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.