Mam opla vivaro 2004 rok 1.9 DI 82KM, problem polega na tym że auto na zimnym silniku nawet jesli jest AŻ 10 stopni na + i poniżej tej temperatury auto ma ciężko zapalić im niższa temp tym gorzej tzn długo trzeba kręcić a jak już zapali to bardzo wolno wchodzi na obroty i jak wrzuce bieg wciskam gaz auto traci moc i niema siły jechać jakby się dławiło, dotyczny to temperatury teraźniejszej czyli 5-15 stopni na plusie w zime w temp -20 odpalenie jest cudem jak odpali klekocze jak traktor i przez 10 minut musi stać zapalony żeby złapał temp i miał siłe jechac inaczej nie da rady jechać. Naprawione są wtryski jeden jest nowy i jeden jest regenerowany, były sprawdzone dwukrotnie i działają bez zarzutu, nie leją. Zaufany mechanik ostatnio podłączał go pod komputer i wychodziło na to, ze to wina pompy wtryskowej że na rozruchu daje zbyt małe ciśnienie i to dlatego nie chce zapalić DZIŚ ZAŁOŻYŁ NOWĄ POMPE I JEST TROSZKE LEPIEJ ALE NADAL TO SAMO ! już brak mi siły, dołożyłem do niego kupe kasy już a on nadal nie jeździ. Może ktoś z Was Panowie miał już taki przypadek i rozgryzł go ? Ja już odchodze od zmysłów bo komputer pokazuje że wszystko jest dobrze a on nadal słabo zapala. Oczywiście na rozgrzanym silniku niema żadnych problemów. Przepraszam za chaotyczny opis mojego przypadku ale jestem tak zdenerwowany tym gratem że szok. Z góry dzieki za pomoc, będe bardzo wdzięczny za wszystkie sugestie, pozdrawiam.

Pomoc

Pokaż garaż










