Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów '1.4 44kW 8V X14NZ' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • forum.opel24.com
    • Informacje i ogłoszenia
    • Na każdy temat
  • Porady oraz dyskusje dotyczące poszczególnych modeli Opla
    • Opel Adam - Forum
    • Opel Agila - Forum
    • Opel Ampera - Forum
    • Opel Antara - Forum
    • Opel Astra - Forum
    • Opel Calibra - Forum
    • Opel Combo - Forum
    • Opel Corsa - Forum
    • Opel Frontera - Forum
    • Opel Insignia - Forum
    • Opel Kadett - Forum
    • Opel Meriva - Forum
    • Opel Mokka - Forum
    • Opel Omega - Forum
    • Opel Signum - Forum
    • Opel Sintra - Forum
    • Opel Tigra - Forum
    • Opel Vectra - Forum
    • Opel Vivaro i Movano - Forum
    • Opel Zafira - Forum
    • Pozostałe modele
  • Motoryzacja - ogólnie
  • OPEL24 Riders
  • Porady dla kupujących samochód

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Lokalizacja


Inna marka


Silnik


Nadwozie

Znaleziono 80 wyników

  1. Witam mam problem z wysokimi obrotami silnika w swoim samochodzie. W samodzielnym mam instalacje gazową 1 generacji. Gdy odpalam samochód na benzynie od razu wchodzi na wysokie obroty i nigdy nie schodzi. W przypadku gdy przełączę na gaz obroty są zwiększone przez jakiś czas, a później samochód gaśnie na gazie i nie da się nim jeździć, trzeba przełączać na benzynę a na niej znowu gazuje. W samochodzie wymieniałem silnik przez parę tygodni było Ok, tyle że na gazie gdy się samochód rozgrzał nie dało się jeździć i gasł na biegu jałowym, za to nie było słychać zbyt głośno silnika na benzynie. W samochodzie były wymieniane silnik krokowy, palec, filtry gazowe. Byłbym wdzięczny jakby ktoś wymienił co może być tego przyczyną, wtedy bym przysiadł do samochodu w weekend i sprawdził wszystkie opcje.
  2. Witam, mam problem z samochodem nie chce odpalić. Odpalił raz a potem zgasł i nie mogłem go odpalić, sądziłem że nie ma benyzny i poszedłem wlać a on nadal nie palił. Sprawdziłem świecę i nie są zalane. Pompę słychać po uruchomieniu zapłonu. Opel Astra 1.4 8v 1999 x14nz
  3. Witam : SMILE : Mam problem z moim asterixem, Opel Astra F (1.4 benzyna, 8V- C14NZ), otóż, silnik w moim oplu zachowuje się dość dziwnie, tzn, odpala z dotyku, czasami ruszam bez gazu na samym sprzęgle. Auto się porusza, wszystko fajnie, lecz gdy wcisnę sprzęgło, silnik automatycznie wchodzi na dość wysokie obroty i spadają same czasami dopiero po 30 czy 40 sekundach, od momentu, gdy pracuje na jałówce. Często też jest tak, że że podczas jazdy, gdy przerzucam biegi np i jest ten chwilowy moment (gdy trzymam wciśnięte sprzęgło) słychać, jak głośno wyje silnik. Nie mam obrotomierza, więc ciężko określić jego obroty. Podczas jazdy czasami mogę puścić śmiało pedał gazu, auto widać, jak samo przyśpiesza na jedynce, bądź dwójce, ostatnio coś się zacięło gdy musiałem autoprzeparkować w nocy, gdy odpaliłem, silnik wszedł na tak wysokie obroty, że przez moment się przestraszyłem i nie wiedziałem co robić dalej. Gasiłem, odpalałem, ta sama sytuacja. Ostatnio zauważyłem też, jakby silnik pracował na niższych obrotach niż zwykle, pracuje bardzo cicho, odnoszę wrażenie, że nie jest to normalne. Ale niskie obroty też nie występują ciągle, jest to zmienna faza jego pracy. Mam też przypadki, ale rzadko sie zdarzają, gdy próbuje odpalić auto, to bez gazu nie pójdzie, heśtam i nic. Z gazem odpali, chwile po dziala jak czołg, po czym mija problem. Ale tak jak pisze, rzadko to sie zdarza, lecz zdarza. Wyświetla sie ciągle na desce rozdzielczej check engine, pokazuje po odczytach, że jest to wina silniczka krokowego. Wymieniałem/podmieniałem go na nowy/używany. Nic to nie dało, jakieś chwilowe iluzje tworzyłem dla silnika podmieniają krokowca, po bo czasie dość krótkim problem się nawracał. Wymieniłem uszczelki całego korpusu monowtrysku jak i przepustnicy, usunałem wszystkie nieszczelności w układzie dolotowym itd. Problem dalej jest ten sam, krokowiec dalej pokazuje błąd. Nie ma wycieków paliwa, oleju czy coś w ten deseń. Pali z dotyku. W czym może leżeć problem?
  4. Witam, Pare dni temu zakończyła żywot pompka paliwa.. Więc odpalałem na gazie 3-5 min trzymałem na 1.5 tyś obrotów żeby membrany w reduktorze się zagrzały, jeździło do dzisiaj.. Odwoziłem Ojca do miasta bo jechał do niemczech.. Wracając 4-5 km przed domem zaczeło mi stukać w silniku, im więcej obrotów tym szybciej i głośniej.. Oblały mnie zimne poty i nagle ucichło, ale auto straciło na mocy.. Podjechałem pod garaż auto zgasło. Ciężko odpaliło i kopci na biało jak cholera.. Wokół zbiorniczka z płynem chłodniczym mokro, w zbiorniczku tak mało płynu że nawet palca nie zamocze, silnikiem na jałowych obrotach telepie, na łączeniu kolektora wydechowego z rurą kapie chyba płyn chłodniczy, tuż przy sondzie lambda o ile się nie mylę.. Nadmienię, że w silniku już była robiona 2 razy uszczelka pod głowicą i tylko ona.. Żadnych uszczelniaczy pierścieni nic. Co robić? Zmieniać motor ? Bo chyba już się nie opłaca remontować tego złomka. Pozdrawiam, Paweł
  5. Panowie, zwracam się do was bo już nie wiem jak to ogarnąć. Silnik pracuje tylko na 3 cylindrach, drugi cylinder sobie darmo chodzi. Wymieniłem świece, kable, kopułke i dalej to samo. Co może być że nie zapala mieszanki? Ciśnienie w cylindrach normalnie jest 8.5
  6. Witam, zwracam się do was z problemem ponieważ mam astmę w silniku 1.4 benzyna-gaz i od kilku dni spod maski wydobywa się cykajacy/stukajacy dźwięk. Dzieje się to na wolnych obrotach czy to zimny czy ciepły silnik. Bardzo bym prosił o szybką odpowiedź. Pozdrawiam
  7. Witam. Wczoraj w moim regionie popadało. Miasto płyneło potokami. Mimo ostrożności, praktycznie w ostatnim miejscu na drodze do domu, ostatnia głęboka kałuża, a na pół koła prawie. Przejechałem powoli, już końcówka wody. Dwa passaty stały w połowie kałuży, myślę sobie "hehe sterowniki w gównianym miejscu macie ... to stoicie ". W tym momencie zadziałała karma. Po wyjeździe silnik zaczyna pracować jak by miał złą iskrę, głuchy dźwięk przy wciskaniu gazu, ale nie gasł. Zjechałem . Poczekałem na zapalonym. Podziałał z 3 minuty i sam zgasł. No myślę sobie czas na WD, sprężone powietrza i czyszczenie aparatu. Niestety nie udało się odpalić. Zostawiłem na podwórku "dobrego człowieka", który mi zaoferował miejsce parkingowe na swojej posesji. Dzisiaj rano podjechałem w drodze do pracy drugim autem. Nie odpala nadal (nadal bardzo duża wilgotność powierza). Do tego wszystkiego nie gaśnie kontrola "check engine" po przekręceniu zapłonu. Do sedna - czy dobrze myślę: - czy jak padła by pompka to dało by to własnie taki efekt - auto jeszcze chwilę jedzie i gaśnie. czy w ogóle spotkaliście się ze "zjaraniem" pompki paliwa od przejazdu przez kałuże. EDIT: hmm o ja mądry..chyba pompka odpada, przecież na gazie też nie odpalał - nie gasnący"check engine" może sugerować padnięty moduł - był w takim miejscu gdzie sięgała woda - według znaków od wody na skrzyni biegów i bloku silnika zaraz po otwarciu po zachlapaniu. Wiem, że może oznaczać wszystko z oczujnikowania. Ale nie palił się jak zgasł i jak próbowałem od razu odpalić, dopiero dzisiaj z rana jak chciałem go odpalić. Będę i tak wszystko sprawdzał jak go sciągnę do domu, ale pomyślałem o zaczerpnięciu wiedzy wcześniej. BTW. Miałem taki przypadek w Corsie 14SE, ale tamto auto zaciągłem do domu, wysuszyłem i wróciło do żywych. Ale tam to chyba zwarcie na rozruszniku było. Nie pamiętam już... Pozdrawiam forumowiczów.
  8. Cześć, dziś podczas parkowania, już po przełączeniu z gazu na benzynę, usłyszałem lekki zgrzyt z przodu, na początku myślałem, że zachaczyłem zderzakiem o krawężnik, ale dźwięk był bardziej "metalowy", nie jak tworzywo polimerowe trące o beton. Chwilę temu chciałem auto przeparkować kilkanaście metrów i po uruchomieniu silnika usłyszałem syczenie. Dźwięk był jednostajny i na tyle głośny, że dało się go usłyszeć siedząc w środku. Coś jak włączony nawiew. Po oględzinach pod maską zauważyłem, co było prawdopodobnie przyczyną trzasku kilka godzin wcześniej: pękły dwie rurki, nie mam bladego pojęcia od czego one są, jaka jest ich funkcja itp. Na zdjęciach wskazałem dokładnie miejsce, gdzie te rurki są, ale wtedy jeszcze było wszystko cacy, na drugim zrobiłem zbliżenie na te urwane elementy. Czym grozi użytkowanie auta mając tego typu problem? Nie mam pojęcia, dlaczego jedna z rurek się urwała, a najprawdopodobniej urywając się pociągnęła za sobą i drugą rurkę, ewentualnie jakiś czynnik wewnętrzny typu za wysokie ciśnienie urwał oba naraz. Nie przełączałem narazie auta na gaz, bo trochę się bałem, że może to być cokolwiek związanego z LPG i przełączenie się na drugie źródło zasilania będzie mogło spowodować dość szybkie unicestwienie auta i może i mnie Jakie są konsekwencje urwanych rurek, co mogło ulec uszkodzeniu i czy dojechanie o własnych siłach do mechanika będzie się wiązało z narażeniem silnika na kolejne uszkodzenia? Przypuszczam, że problem rozwiąże wymiana tych rurek na nowe u mechanika, ale znając życie koszt będzie ogromny a przy okazji znajdzie się kilka innych rzeczy do wymiany, które wcale wymiany nie będą wymagać. Auto odpaliło na benzynie normalnie, silnik pracował równo i gdyby nie to syczenie to pewnie nie wiedziałbym, że coś się urwało. Prosiłbym o pomoc, bo nie mam pojęcia co to jest, dlaczego mogło się to urwać i jak sobie z tym poradzić, jakie są objawy w tego typu sprawach i czy mogę z tym jakiś czas jeździć, czy jest to sprawa na tyle pilna, że muszę zostawić auto i przesiąść się na autobusy do czasu naprawy? Pozdrawiam, R.
  9. Witam wszystkich. Od kilku miesięcy borykam się z dość nieprzyjemnym problemem. Przy suchym powietrzu jest wszystko pięknie. Gdy jednak wilgotność powietrza jest duża (szczególnie po lub w czasie deszczu) moja astra strasznie się dławi i szarpie. Problem występuje na zimnym silniku - ustępuje po przejechaniu kilkunastu kilometrów. Im większy deszcz tym z autem gorzej. Jesienią wymieniałem świece (NGK), przewody zapłonowe (jakieś automega), kopułkę, palec, alternator, filtry gazu, paliwa i powietrza . Ostatnio czyściłem też krokowca. Problem występuje zarówno na benzynie jak i na gazie. Przy dużym deszczu auto czasem nie może ruszyć z parkingu. Duszenie występuje przy dodawaniu gazu, na luzie zauważalne jest podszarpywanie silnika. Rezystancje cewki i przewodów są prawidłowe, świece ładne (tylko trochę przykopcone). Żadna kontrolka się nie zapala a błędów zczytać nie mogę bo przy zwarciu styków kontrolka check ciągle świeci. Nie jestem fachowcem dlatego zwracam się o pomoc do Was, osób z pewnością dużo bardziej obeznanych w temacie, gdyż nie chciałbym wymienić pół samochodu. Bardzo proszę o jakieś sugestie. Pozdrawiam.
  10. Cześć, z góry przepraszam za przydługawy post, ale chciałbym dokładnie opisać nurtujące mnie zagadnienia Od 5 miesięcy mam astrę F 1.4 60 koni z gazem. Astra z grudnia 1999 roku. Generalnie przegląd przeszła, dwóch mechaników ją oglądało, powymieniało pod autem kilka rzeczy i chwalili, że się nieźle autko trzyma i silnik ładnie pracuje, ale... no właśnie, jak dla mnie coś z tym silnikiem jest chyba nie tak. Znajomi mówią, że świruję i jestem przewrażliwiony, ale wolę dmuchać na zimne. Prosiłbym o opinię, gdyż sam nie bardzo się znam a też w tygodniu nie mam jak podjechać do mechanika na oględziny serducha (boję się też, że powymienia pół silnika tak dla picu, a mój budżet jest typowo studencki). Autko po kupnie od razu użytkowane prawie codziennie, w pierwszym miesiącu zrobiłem ponad 3 tyś. km i oprócz drobnej regulacji gazu nic nie było robione i astrolot dzielnie sobie radził, robiąc po 130 km dziennie. Dwa razy pod rząd gasł po ok. 2 sekundach od odpalenia ale później problem znikł. Później zrobiłem kompletny rozrząd a także wymieniłem paluch rozruchowy, bo raz auto odpaliło dopiero na holu. Następnie znowu udałem się na regulację lpg ale tylko pogorszyło to sprawę, bo auto gasło dojeżdżając do świateł (ale w taki specyficzny sposób, bo czasem przygasało bez żadnego szarpania, pojawiały się kontrolki pod zegarami ale po dodaniu gazu silnik od razu wracał do życia a czasami trzeba było kręcić kluczykiem by włączyć silnik), więc często trzymałem go lekko na gazie stojąc na światłach. W trasie pewnego razu po przejechaniu 400km i dojeżdżaniu do świateł jak zgasł, tak odpalił chyba po 15 minutach, bo wcześniej za nic w świecie nie chciał odpalić. Od tego czasu wydaje mi się, jakby silnik był nieco przymulony. Wcześniej we 3 osoby na spokojnie dało się rozpędzić auto do 155kmh a po tej akcji (jakieś 500km temu) we dwóch cięzko rozbujac powyzej 130 kmh, niemniej jednak silnik odpala od strzała i przy małych prędkościach tak do 80kmh w 4 czy 5 osób całkiem przyzwoicie się zbiera spod świateł. Jednak obawiam się, że coś tam nie działa jak należy a oprócz tego myślę, że uszczelka pod głowicą kończy żywot albo co gorsza, pęknięta jest głowica albo blok. Raz jak auto postało 6 dni to po odpaleniu auta (zaskoczył od razu), silnik na jałowych obrotach pracował jak należy, a po dodaniu gazu tak do 1200 obr/min lekkie cykanie i przerywana praca, jakby palił nie na 4 a na 3,5 gara, potem wszystko w normie, a czasami po lekkim dodaniu gazu stojąc w miejscu w całym aucie czuć wibracje, mimo, że silnik pracuje normalnie. Kolejny raz (ok. 50km później) po zrobieniu może kilometra czuć było słodkawy zapach płynu chłodniczego a za autem unosiła się biała chmura. Po powrocie do domu i odpaleniu auta następnego dnia wszystko było idealnie, jednak dało się zauważyć może 3mm ubytek w zbiorniczku (zaznaczyłem wcześniej markerem linię i porównałem z obecnym stanem). Od tego czasu zrobiłem ze 150km i dopiero przedwczoraj po 6 dniowym postoju silnik po odpaleniu znowu pracował jakby coś mu przeszkadzało. Z rury wydobywał się bardzo delikatny dym, ale przypuszczam, że to para wodna, bo było deszczowo a auto stało prawie tydzień, w każdym bądź razie nie śmierdziało spalanym płynem chlodniczym. Generalnie co jakiś czas włączam silnik i patrzę co wylatuje z rury wydechowej i jaki ma zapach to w większości przypadków nie widać nic i nie pachnie zupełnie niczym, nawet spalinami (w lipcu wymieniłem cały wydech i może ma to jakieś znaczenie?). Poziom płynu chłodniczego od pierwszego ubytku bez zmian. Teraz znowu wszystko OK, ale zauważyłem, że jak przez te prawie 5 tyś km poziom oleju był max, tak ubyło jedną kreskę oleju tak nagle, mimo, że za autem nie ma żadnej czarnej chmury, która sygnalizowałaby spalanie dużej ilości oleju. Fakt, pod miską olejową czasami widziałem mały ślad oleju jednak diagnosta i mechanicy powiedzieli, że to norma i w starych autach zawsze coś kapie czy wycieka, ale zrobiłem kilka tyś km i było bez zmian a teraz nagle ubytek. Dodatkowo raz na jakiś czas poziom oleju na bagnecie znów wynosi max a podczas kolejnego testu znowu jedna kreska mniej. Co może być przyczyną? Takie objawy mogą zwiastować coś poważnego? Dodam, że objawy nie występują ciągle, a jednorazowo w ciągu powiedzmy 3 tygodni po czym znowu spokój. Sprawdzałem węże przy chłodnicy - dają się ściskać, są miękkie, chociaż jeden jakby nieznacznie twardszy niż jakiś czas temu. W zbiorniczku wyrównawczym raz zauważyłem coś przypominającego tłustą plamę (ale bardzo małą) a na korku pojawiło się kilka bardzo drobnych kawowych grudek, jednak teraz płyn przybrał swoją niebieską barwę i jest dość klarowny a na korku po przeczyszczeniu nic się nie pojawiło. Auto odpala bez problemu, jakiś czas temu miał gorsze dni i włączał dopiero po ok. 3-4 sekundach a tak znowu błyskawicznie. Raz na jakiś czas, w tych gorszych dniach silnik odpala od razu, jednak w takim stopniowym tempie, nie jak zawsze, gdzie wykres od rozruchu do normalnej pracy na biegu jałowym przypominałby prawie pionową kreskę, tylko wykres wyglądałby bardziej pochyło i byłby nieco bardziej rozciągnięty w czasie. Chodzi mi o to, że silnik zaskakuje od razu, jednak przez 3 sekundy jakby zbierał się płynnie do normalnej pracy nabierając mocy nieco wolniej niż normalnie. Z czymś takim zetknąłem się tylko w tym aucie więc też wolę o tym wspomnieć, może ktoś będzie wiedzieć, czy to coś istotnego. Na postoju na jałowym biegu trzyma obroty, jednak po ok. 3 minutach czasami można zauważyć naprawdę delikatną zmianę pracy (pewnie 99% osób nawet nie zwróciłaby uwagi). Z innych mankamentów mogących rzucić nieco światła na mój problem to fakt, że auto się szybko grzeje. W trasie temperatura wynosi 93-95 stopni, a wystarczy, że wjadę do miasta i zrobię postój z 10 minut, od razu włącza się wiatrak i wskazówka temperatury wędruje na 100 stopni, ale nie więcej. Termostat działa, bo chłodnica gorąca, jednak takie szybkie nagrzewanie się auta mnie martwi, bo problem występuje zarówno na LPG jak i na benzynie. Ponieważ auto jeździ (a jeszcze znajomi chwalą że całkiem nieźle) to pewnie nie zawracałbym sobie głowy, jednak porównuję kilka parametrów z Oplem Astrą G 1.6 bez lpg z 2008 i tam mimo przejechania 12tyś km od wymiany wszelkich płynów płyn chłodniczy jest całkowicie przezroczysty jak woda a na korku żadnych grudek i oleju nie ubywało w ogóle a w asterce F tak ładnie to nie wygląda. Fakt, auto ma swoje lata, przebieg też pewnie spory (licznik kręcony na 100%, obecnie pokazuje 215 tyś km) i wiem, że silnik ma prawo nie działać jak nówka, ale nie chcę dopuścić do tego, że zlekceważę jakieś objawy czy symptomy awarii i potem będę musiał wrzucić drugie tyle w silnik, co auto jest warte. Niedługo zabieram się za regenerację parownika i wymianę filtru gazu, bo tak zalecił gazownik. Auto w trasie przy 120kmh spala ok. 9.5 l LPG (i to niezależnie czy jadę sam czy z pasażerami), a w trybie miejskim przy 4 osobach w środku znacznie więcej, bo za 20zł przejadę tylko 55-60km, ale nie wiem czy to ma jakiś związek ze stanem silnika i czy wymiana membran w parowniku i filtr coś poprawi. Instalacja LPG pierwszej generacji zamontowana zdaje się, w 2001 roku, sondy lambda poodłączane. Czy Waszym zdaniem jest coś na rzeczy, czy niepotrzebnie się martwię? Z reguły to co jest w internecie dot. uszczelki czy pękniętej głowicy/bloku dotyczy naprawdę wyraźnych symptomów, podczas gdy u mnie nawet jak się coś pojawi, to skala nasilenia problemu jest bardzo niewielka, ale zauważalna dla kogoś, kto zwraca - może zbyt dużą - uwagę na każdy dźwięk i detal pracy silnika. Czy takie objawy mogą sygnalizować ogólne zużycie silnika i/lub postępujący proces zużywania? Jestem szóstym właścicielem auta, z czego przez 3 lata auto jeździło w dwóch firmach (w tym jedna leasingowa przez rok) i zastanawiam się, czy sprzedawca nie zakamuflował tanim sposobem usterek silnika na zasadzie: zróbmy tak, by trochę działało a jak wytrzyma pół roku to sukces. Mam zamiar wziąć jeden dzień wolnego i zrobić kontrolnie pomiar ciśnienia w cylindrach i sprawdzić testerem obecność CO2 w zbiorniczku płynu chłodniczego, by potwierdzić, czy to uszczelka lub pęknięcie bloku/głowicy jednak nie wiem kiedy uda mi się to zrobić. Czy w przypadku uszczelki, pęknięcia głowicy lub bloku problemy pojawiałyby się ciągle, czy też tak jak u mnie, raz na jakiś czas po czym od razu samoczynnie znikają? Czytałem, że winną problemu płynu chłodniczego i oleju może być uszkodzona chłodniczka oleju, jednak nie wiem jak to zdiagnozować samemu. W podpunktach: 1. Silnik równo pracuje, rozruch bez zastrzeżeń, co jakiś czas po rozruchu albo mocniej zawibruje przy ok. 1000 obr/min a czasami przy tych obrotach postuka jakby nie na 4 cylindry. Dziwna praca silnika z reguły po kilkudniowym postoju w deszczowe, wilgotne dni. 2. Po 4 tyś km raz zaobserwowałem nieznaczny ubytek płynu chłodniczego i biały dym przez cały czas jazdy + słodkawy zapach 3. Nie licząc delikatnie białego dymu po rozruchu w chłodne dni, z rury nie wydobywa się żaden dym, brak też zapachu paliwa czy spalanego oleju czy płynu chłodniczego, nie licząc jednorazowego przypadku opisanego w ptk.2 4. Poziom oleju przez 4,4 tyś km MAX, od kilku dni zaobserwowałem ubytek o jedną kreskę, potem znowu max i znowu ubytek i max 5. Węże przy chłodnicy miękkie, w zbiorniczku płynu chłodniczego brak plam oleju czy kawowego/majonezowego nalotu 6. Silnik bardzo szybko się nagrzewa do 100 stopni na postoju, chłodnica pracuje, bo jest gorąca, wiatrak pracuje. W trasie jak silnik się nagrzeje, to trzyma 93-95 i ani więcej ani mniej przez kilkaset kilometrów. Z rzeczy, które mam zamiar sprawdzić: Test na obecność CO2 Pomiar kompresji w cylindrach Odkręcenie korka zbiorniczka wyrównawczego i odpalenie silnika, by sprawdzić, czy płyn wypłynie czy nie i czy płyn w ogóle ma cyrkulację. Prosiłbym o jakąś opinię – czy faktycznie coś jest na rzeczy, czy to tylko ja świruję i szukam dziury w całym!
  11. Cześć, Około rok temu kupiłem Opla Astrę 1,4 X14NZ. Od paru miesięcy (a może nawet od kupna) auto poszarpywało przy zmianie biegów i czasami przy jeździe na płaskim [ to pierwszy mój samochód - myśałem że to norma....], od paru tygodni zaczęło się to nasilać. Miałem też wrażenie że sprzęgło brało coraz niżej, ostatnio musiałem dosłownie wciskać pedał na siłę w podłogę. Przedwczoraj przy parkowaniu okazało się że nie mogę wrzucić wstecznego ( potworny zgrzyt i opór nie do pokonania). Gdy ruszyłem okazało się że biegi wchodzą baaaardzo ciężko ( musiałem używać prawie maksimum siły), w końcu znalazłem dogodne miejsce i się zatrzymałem. - biegi praktycznie nie wchodziły przy włączonym silniku ( musiałem używać maksymalnej siły, a do jedynki nawet więcej...) - niewciśnięty pedał sprzęgła w pozycji niższej niż zwykle -przy wyłączonym silniku biegi wchodziły aż za lekko ( jakby drążek pływał) - jak już przy użyciu bardzo dużej siły wrzuciłem bieg to silnik ciągnął normalnie Pomajstrowałem przy nakrętce regulacyjnej link isprzęgła - różnica jest duża - zero szarpań przy zmianie biegów i jakby więcej mocy. Niestety musiałem ustawić skok pedału na 155 mm [ wg książki "Sam naprawiam" powinien mieścić się w zakresie 126-132 mm] - jednak przy mniejszym skoku skrzynia zgrzyta [ lekko ale zgrzyta].... Na razie próbuje się przyzwyczaić, ale jest ciężko...Do tej pory sprzęgło brało przy podłodze, a teraz dosłownie na samym końcu ( tak na 85-90% zakresu skoku), w dodatku pedał jest tak wysoko że muszę specjalnie podnosić nogę żeby na niego nadepnąc, a jak puszczam to uderzam nogą w kierownicę....no ale ważne że jeździ.. Moje pytanie to czy taka sytuacja świadczy o jakimś poważniejszym problemie z samym sprzęgłem? Czy sprzęgło kończy swój żywot i powinienem nastawiać się na większy wydatek? Pozdrawiam
  12. Witam. Mam taki problem, kiedy dodaje gazu to przy blisko 2 tys obrotow zaczyna strzelac i zapala sie check. Jak jade ponizej 1.8 tys obrotow jest ok ale kiedy chce przyspieszyc zaczyna szarpac i strrzelac nie ma mowy zeby obroty weszly ponad 2 tys. Zauważyłem że czujnik położenia wału od pewnego czasu trze o koło pomiarowe.
  13. Witam, Chcę się przywitać bo jestem nowy Mam problem z moją astrą 1.4 8V 60KM 1998r. X14NZ. Mianowicie, podczas jazdy, po zrobieniu okolo 100 kilomentrów nagle mi zgasła na skrzyżowaniu i nie chciała odpalić. Zepchnąłem ją na parking. Paliwo jest, rozrusznik kręci, a nie odpala. Po krótkiej diagnozie myślałem, że to pompa paliwowa. Wykręciłem ją, podłączyłem na krótko i działa. Nie miałem klucza do świec ale pożyczyłem delikatnie zużytą świecę w celu sprawdzenia zaplonu. Okazało się, że nawet nie ma iskry. Cewka sprawna, prąd od niej na kopułkę idzie. I dalej nie wiem co robić i co może być przyczyną, a chciałbym to sobie zrobić sam ze względów finansowych. Mam przypuszczenia, że może to być aparat zapłonu. Aha i ten węgielek na palcu nie jest pęknięty (czy tak to się nazywa), znajomy polecił sprawdzić. Ma ktoś może jeszcze jakiś pomysł co mogło się stać? I kolejne pytanie: Czy w tym modelu jest wyłącznik wstrząsowy?
  14. cześć wszystkim, to moja następna przygoda z samochodem. problemem był rezystor dmuchawy ale działający tylko na 2 i 3 biegu. do wymiany potrzebowałem tylko klucza nasadowego, śrubokręta i nowego rezystora (kupiłem używany na szrocie:) ) tak wyglądała moja wymiana: odpiąłem akumulator w razie czego, nie odkręcałem podszybia, dało się ominąć ten krok, choć trzeba się nagimnastykować trochę. 1. zdejmujemy uszczelkę i plastikową osłonę która odprowadza wodę na zewnątrz samochodu 2.mamy przed sobą filtr kabinowy, wyciągamy go 3. naszym oczom ukazuję się coś takiego, na żółto mamy zaznaczone śruby które trzeba wykręcić aby zdjąć osłonę, na czerwono strzałkami oznaczone są dwie pozostałe śruby znajdujące się w środku a tak wygląda śruba w środku, ta sama 4. po odkręceniu wyciągamy plastikową osłonę ( tu trochę gimnastykowania bez odkręcania podszybia ale do zrobienia) u mnie wypięty już wcześniej kabel od dmuchawy, łatwiej później wyjąć osłonę plastikową 5. teraz z innej perspektywy, 2 oznaczona jest osłona silnika dmuchawy którą też zdjąłem, jest zapięta na zatrzaski więc szybko idzie. z tego co pamiętam chyba blokowała rezystor, ale możliwe że można go wyjąć beż ściągania tego plastiku, sprawdźcie tak wygląda po ściągnięciu 6. no i już końcówka, odpinamy wszystkie kable oznaczone zieloną strzałką oraz kostkę, ale to zrobiliście wcześniej. czerwoną strzałką zaznaczony jest mały wkręt, który trzyma rezystor na miejscu, wykręcamy go, wyjmujemy rezystor, wkładamy nowy i składamy wszystko do kupy. Blaszka która znajduję się na dole rezystora jest tylko i wyłącznie po to aby trzymać go na miejscu, wchodzi w plastik na dole, można zajrzeć do środka i zobaczyć. KONIEC, składamy wszystko do kupy w druga stronę, ale dla pewności sprawdźcie czy dmuchawa działa jak powinna przed złożeniem, żeby nie było że coś innego szwankuje albo rezystor na wymianę też nie działa :-)
  15. Witam. Po raz kolejny koledzy proszę Was o rady i wskazówki... Mianowicie w zastraszającym tempie znika mi płyn chłodniczy. Nie zauważyłem żadnych plam pod samochodem w okolicach silnika. Auto miało wymienianą UPG wraz z innymi towarzyszącymi uszczelkami wraz z olejem i płynem chłodniczym. Wlany był płyn ponad tą kreskę widoczną w zbiorniczku, przejechałem jakieś tys i jest grubo poniżej... Dodatkowo w tłumiku (nowym), który wczoraj był wymieniony- środkowy oraz końcowy- zebrała się woda. Odgłos wody na wolnych obrotach przypomina gotowanie się wody w czajniku elektrycznym. Po wymianie tłumików przejechałem jakieś 20 km. Pojawiła się maź na korku, prawdopodobnie z winy małego przebiegu (ok 6 km do pracy w jedną stronę). Poprzednio gdy wydmuchało mi UPG maź nawet była na końcu bagnetu a olej pływał wraz z płynem w zbiorniczku wyrównawczym... A więc Panowie oraz Panie(jeżeli owe się znajdą) macie może jakieś sugestie co do mojego niepokoju??
  16. Witam Mam problem z moim wozidłem (Astra Classic (I) 2001r - silnik X14NZ zagazowany). Otóż po deszczu auto przez pewien czas krztusi się przy dodawaniu gazu i wychodzeniu z wolnych obrotów, przy energiczniejszym naciśnięciu potrafi strzelić gazem i zdławić się zupełnie. Od wystąpienia problemu wymieniłem kopułkę, kable WN i świece, ale szkopuł pozostaje, choć w mniejszym stopniu - dziś po burzy w deszczu po odpaleniu auto przejechało ok. kilometra bezproblemowo (na gazie) potem zaczęło się krztusić, po 2-3 minutach ostrożnego obchodzenia się z gazem problem ustał. Co i jak mogę jeszcze zdiagnozować we własnym zakresie? Zakładam że skoro kłopoty są tylko po deszczu to problem jest natury elektrycznej. Mam rację? Z góry dzięki za zainteresowanie i pomoc
  17. Witam wszystkich, Na przestrzeni kilku miesięcy kilkukrotnie zdarzył mi się dziwny problem z zapłonem. Mianowicie autko jedzie, gasimy, a po przekręceniu kluczyka cisza...nic się nie dzieje. Nie próbuje kręcić, nic nawet nie cyka. Wymontowałem w pierwszej kolejności rozrusznik, jest w porządku. Poniżej odpowiadam na kilka podstawowych pytań, które pojawiłyby się w kolejnych postach: a) prąd jest, kontrolki się palą brak błędów na kompie c) immo w porządku d) pompa się włącza e) odpala na popych bez problemu I teraz rzecz, która mnie zaskoczyła. Ostatnio mojej żonie zdarzył się ten problem. Poleciłem jej, żeby znalazła kogoś kto zlokalizuje rozrusznik i postuka w niego. Przypadek chciał, że podeszła do gościa, który znalazł rozwiązanie, którego nie rozumiem. Polecił jej mianowicie przekręcić kluczyk w pozycję zapłon i wrzucać na przemian 1 i 2 bieg - samochód odpala. O co tu chodzi? Nie rozumiem, co to ma do zapłonu? Chciałbym wiedzieć jaka część jest wadliwa i co zrobić. Nadmienię, że mam małe luzy na wybieraku, co czasem utrudnia wrzucenie 1 i 2 biegu, ale nie wiem co mogłoby to mieć do rzeczy. Będę wdzięczny za pomoc, mam nadzieję, że ktoś doczytał do końca ten przydługi post;-) Pozdrawiam
  18. Witam, temat był pewnie poruszany miliony razy...ale może coś poradzicie w konkretnym przypadku, co może być przyczyną... Mianowicie: Moja astra pali 12l/100 (czy w mieście czy w trasie specjalnej różnicy nie zauważyłem...) Byłem raz u mechanika z innego powodu -> stwierdził że się grzeje(palić się nie pali temperatura jest w granicach 95-100), i żeby zmienić czujnik temperatury załączający wentylator, bo włącza się na chwilę i po chwili się wyłącza, jak go zakupiłem stwierdził że trza wymienić chłodnicę bo się nie da zmienić). Do tej pory jeżdze na starej:) -> Może termostat? są jeszcze jakieś objawy padniętego? Ostatnio zmieniłem filtr powietrza, i zauważyłem że rura od tego filtra jest dziurawa, także tymczasowo okeiłem taśmą, nie powinna 'przeciekać':), ale to równiez nie pomogło. I jeszcze ostatnio miałem sytuacje że zapaliła mi się rezerwa, i po 5km samochód zgasł, zaczął się dławić, i okazało się że bak pusty... Jak myślicie?
  19. Witam. Mam problem z astra botyczy on zasilania pompy paliwa ( pojawia sie ono nie podczas krecenia rozrrusznikiem ale po odpaleniu samochodu) przekażnik zmieniony.Proszę o pomoc
  20. Witam, postanowiłem wyregulować pracę lewarka zmiany biegów, postępowałem według instrukcji, poluzowałem śrubę trzymającą obejmę potem zablokowałem lewarek skrzyni biegów również według instrukcji, następnie podczas próby zablokowania mechanizmu zmiany biegów przez przypadek przesunąłem cały mechanizm tzn wiecie ten sworzeń który wchodzi w mechanizm zmiany biegów i teraz mam płacz, zamiast lepiej działającej skrzyni biegów mam nic, najpierw było zamiast wstecznego jedynka teraz całkiem kaplica. lewarek też nie wraca do pozycji neutralnej tylko jest cały czas w pozycji biegu 1-2. Posiadam Opla Astrę I silnik 1,4 X14NZ. Bardzo bym prosił o jakieś rady.
  21. witam Witam wszystkich forumowiczów, jestem nowy na forum, od niedawna jestem posiadaczem opelka (gratis od teściów dla mojej żony). małe przedstawienie auta Jest to opel astra 1.4 kombi 2000rok z silnikiem x14nz. Swe najlepsze lata ma on już za sobą. 170 tysi jeździł u przedstawiciela handlowego u mnie w mieście a potem wszedł w posiadanie moich teściów. Teściu zadbał o niego chuchał dmuchał robił wszystko u najlepszego mechanika w mieście (przez 4 lata zrobili nim 30tysi teściu tirowcem jest cały czas w trasie tylko stara nim jeździła od czasu do czasu bo miasto małe ) i powiem że sie trzyma naprawdę super. i powoli się zbliżam do mego pytania.. 1. spalanie jest okropne, pali 10 litrów benzynki na sto!!! to jest potworny smok... nie wiem dlaczego... zalałem 50 litrów i zrobiłem raptem 440km do rezerwy, jeździłem spokojnie 100km/h to maxx trochę w trasie trochę na mieście podobno ssanie ma jakieś ale się powinno wyłączyć jak się nagrzeje jeżdzi na mobilu 0w40 to chyba nie jest normalne w tym aucie??? 2. jak odpalam silnik to zapala elegancko (w tym modelu nie ma obrotomierza) i od razu czy na luzie czy na biegu słyszę jak wkrenca sie gdzieś na 2tys obrotów a potem spada po sekundzie na bardzo niskie do tysiąca tak jakby mial zaraz zgasnąć i po sekundzie sie stabilizuje... czym może bys spowodowane takie wahnięcie? tak to samochodzik jest okej ale te spalanie.... prosiłbym o odpowiedz albo na małe objaśnienie mi sprawy... dzieki i pozdrawiam.
  22. Szukałem na forum, ale większość użytkowników ma problem z brakiem paliwa bądź iskry, a u mnie jak w temacie to jest. Problem zaczął się rano. Wieczorem odstawiłem na parking ok 22:00 a o 5:00 już nie odpalił. Rozrusznik kręci. Iskra silna. Paliwo przerzuca. Bezpieczniki wszystkie ok. Mechanior powiedział mi, że może czujnik położenia wału, ale nie mógł do ,mnie przyjechać. Proszę Was o rady co jeszcze mogę sprawdzać i jak sprawdzić (metoda domową) czujnik położenia wału. Z góry dzięki za wszelkie (sensowne) rady.
  23. Witam Szanownych kolegów. Mam do Was pytanie. Mniej więcej po jakim dystansie nowe popychacze ucichną w silniku? Nie ukrywam, że od momentu wymiany a przejechaniu ok 15 km jest już znacznie ciszej niż przed wymianą. Ale niestety jeszcze nie jest tak jak powinno być. Słychać je... Może ktoś już miał taką sytuację i może mi mniej więcej powiedzieć po jakim przejechanym dystansie zapanuje cisza w silniku? Bo jak na razie trochę mnie to nie pokoi.. Dodam, że chodzi o silnik X14NZ. Olej w silniku GM półsyntetyk 10w40
  24. Witam Mam następujący problem w moim ukochanym opelku. Mianowicie raz na 10-15 odpaleń nie chce odpalić? w czym może tkwić problem? Dodam że zostały wymienione: Świece, kable, kopułka aparatu zapłonowego, palec aparatu, filtr paliwa. Jeśli ktoś miałby jakiś pomysł to prosze o informacje.
  25. witam serdecznie, mam problem z moją asterką, silnik C14NZ, nagle nie chce zapalic w niskich temperaturach, nawet gdy ją zaciągałem. Pojechała do mechanika a on w ciepłym pomieszczeniu po wyczyszczeniu swiec uruchomił silnik. Tylko następnego dnia juz nie odpaliła. Efekt jest taki że przy uruchomieniu silnik zaskakuje na momencik i zaraz gasnie , a potem juz bez odzewu, swiece mokre ( nowe i przewody NW także). Mechanik stwierdził że ciśnienia na pomie paliwa jest niecoza małe. Poza tym powiedział że rozrząd jest na miejscu he he, ciśnienie na garach ok, iskra ok. Czy ktoś ma pomysł co może być powodem?? Ja jutro sprawdzę czujnik temp z którego idzie sygnał do kompa no i skontroluję halla ale jak się okaże że to nie to to nie wiem co mogę więcej sprawdzić. Dodam że auto do momentu awarii chodziło bez zarzutu. Nawet gdy mechanik jakims cudem ja uruchomil to silniczek chodził równiutko , normalnie na gazie i na benzynce moc i równa praca. I zapalał też jeden dzien bez problemu, nastepnego dnia rano mrozik i powturka.
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.