Skocz do zawartości
Przemos19

Dym przy uruchamianiu silnika

Rekomendowane odpowiedzi

Ostatnio zauważyłem, że przy uruchamianiu silnika po postoju nocnym zawsze zostawiam za sobą chmurkę dymu koloru raczej szarego (chociaż dzisiaj wydawał mi się szaro-błękitny) o zapachu hmmm... spalin diesla. Czy jest czym się przejmować?

Druga sprawa to mimo tej samej jazdy (stylu jazdy), zalania paliwa z tej samej stacji średnie zużycie waha się od 6.0 do 6.7 na całe tankowanie. Czy to jest normalne? Większe zużycie zauważalne po dniach kiedy turbina świszczy straszliwie, silnik buczy i ogólnie drży a przyśpieszenie jest takie sobie. Oczywiście potem są dni kiedy w/w objawy ustępują, mogę tak ze 3 dni przejechać. Żadne błędy mi ie wyskakują, EGR (? - taki grzybek) był wymieniany ze 2 lata temu - za duże ciśnienie na turbinie było. Co ciekawe wtedy, nawet z błedami i wyłączającą się turbiną w trakcie jazdy zużycie paliwa nie było aż tak duże jak teraz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może Ci się DPF wypala i dlatego buczy, huczy, chla.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie nie mam DPF, rok produkcji 2003. Odnośnie buczenia itp to przykład dzisiejszej jazdy - dopóki silnik się nie zagrzał świszczenia turbiny w ogóle nie słyszałem. Po jakichś 20 km pod górkę przy ciśnięciu gazu na S1 lekko zaświergotał, po 35km w Sosnowcu już zagwizdał w podobnych warunkach ale przestał, tzn. w czasie jazdy dalszej w zasadzie płynnie przyśpieszał już przy lekkim naciśnięciu gazu i bez świstów i głośniejszego silnika. Czyli dzisiaj był dobry dzień.

Natomiast w drodze powrotnej po 8h pracy świszczenie i głośny silnik mam jak w banku, po ruszeniu z parkingu od razu jest mocny świst i brak płynnego przyśpieszania - pedał nie reaguje od razu tylko po mocniejszym naciśnięciu i przyśpieszanie odbywa się z w/w efektami i moim zdaniem wolniej niż przy jeździe porannej (ale jak piałem w przypadku jazdy porannej zależy jaki ma dzień auto).

Rozwiązania typu wymień filtry itp. nie robią róznicy, olej wymieniałem razem z kompletem filtrów jakieś 2000km temu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możliwe że zapieka się dźwignia od sterowania turbiną.Gdy silnik jest zimny dźwignia ma luz (i sterowanie turbiną działa)ale jak się nagrzeje może ją blokować Nie piszesz nic o błędach?Wyskakują czy nie?

Edytowane przez adam1954

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błędów żadnych nie ma, przynajmniej na metodzie "nożnej" nic nie wyskakuje. Mechanik, który podłączam auto pod komputer z pół roku temu, robił alternator akurat bo olej na niego poleciał, twierdził że "on tak ma". Mnie się dalej nie wydaje że on tak ma. Koleżanka na 1.4 TDI (wiadomo, inny samochód, inny producent ale może zasada ta sama) Audi A2 jeździła ze zmasakrowanymi łopatkami turbiny ale błędów jej komputer nie wyrzucał.

Przy czym czasem po uruchomieniu na zimno po nocy turbina świszczy "od razu" i moim zdaniem muli przy przyśpieszaniu. Pytanie czy napięcie w układzie może coś mieć z tym wspólnego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem co znaczy zmasakrowane lopatki w turbinie ale w A2 to byly glownie motory ze stala geometrią. Tylko pare sztuk wypuscili ze zmienna w pewnym roczniku.

Nie wiem czym sie tu przejmowac. CO maja fiolki cyz bratki wylatywac z wydechu przy odpalaniu?? Ani craz mlodsze sie przeciecz nierobi i km nie ubywa a przybywa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A sprawdziłeś na rozgrzanym tą dźwignię?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Zimę przeżyłem ale przyszła nowa nowość - w 2-3 sekundy po uruchomieniu silnika, po tym jak zgasną wszystkie kontrolki włącza się kontrolka auta z kluczykiem. Metoda nożna na sprawdzanie błędów mówi - świece, zacytuję błąd za chwilę (kod). Ale jak świece przy +20 stopniach?

Dalej przy dodawaniu gazu w okolicach 2000 obrotów czuć opór, powyżej 2100 już go nie czuć. Silnik chodzi coraz głośniej aż do 2000 obrotów i zaczyna dość drżeć, po przekroczeniu 2100 znowu ciszej. Ba, przy 3000 obrotów silnik chodzi ciszej i równiej bez takich drgań jak przy 2000 obrotów. Czuć to zwłaszcza jak się puści pedał gazu i pozwoli mu hamować silnikiem - przty 2000 obrotów hałas jest taki że odczuwam poważny dyskomfort w uszach (potrafią boleć), czuć też drgania na całym samochodzie.

Ktoś miał podobnie, zwłaszcza problem w okolicach 2000 obrotów? Nie ważne który bieg (tzn. na jedynce tego nie ma, ona się żądzi swoimi prawami, od dwójki do piątki każdy tak ma).

Czy można szukać przyczyny np. w rozrządzie? Wymieniany przy 119.000, obecnie mam 253.000

Edytowane przez Przemos19

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zrob pozadna diagnostyke bo na odczycie jeszcze do tego nieudolnym bledów swiat sie nie konczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oddałem do mechanika, ma tech2 powinienem w ciągu kilku dni wiedzieć co i jak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

Partnerem serwisu: fabryka kart plastikowych LiderKarty
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.