Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Od roku jestem posiadaczem opla mokki i zauważałem dziwne stukania w skrzyni podczas puszczania sprzęgła, w trakcie gdy się kasują luzy. jest to dość słyszalne dla tego się tym zaniepokoiłem. Byłem z tym w salonie opla ale stwierdzili tylko że tak ma być chodź mnie się wydaje że aż tak nie powinno tego słychać. Co to może być ? Jeżeli ktoś posiada ten model niech zobaczy u siebie. dobrze to słychać jak jak się szybko zmienia biegi przy niskich obrotach i szybko puszczając sprzęgło. Jeżeli to się będzie działo w innych modelach może warto zgłosić to jako wadę fabryczną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natan

Cześć

 

Dwumasa czy zwykłe?.Jesteś pewien,że stukanie ze skrzyni ?.Ech....no tak jednoznacznie nie stwierdzisz.Jedno drugiego za blisko jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To chyba zwykłe bo silnik w benzynie 1.6 . Dźwięk jest w momencie kiedy puszczamy sprzęgło. W serwisie mówią że to luzy się kasują na przegubach ale mam jeszcze dwa inne auta i tam takie odgłosy nie dochodzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natan

Cześć

 

Trochę młode auto aby coś moglo się już sypać.Jaki przebieg?.A z tym kasowaniem luzów jak powiedzieli Ci w serwisie to jakaś totalna bzdura :-D !.Tym bardziej,że jest dość głośny jak mówisz.Serwis sugeruje luzy na przegubach (półosi?) buhahaha.Przegub raczej nie odzywa sie podczas jazdy na wprost przy zmianie biegów.Objawia sie terkotaniem podczas jazdy na łukach.Najbardziej jest słyszalny przy ruszaniu ze skręconymi kołami.Rozumiem,że powinny być jakieś minimalne luzy....ale nie do tego stopnia jak to opisujesz.Auto na gwarancji czy już nie?.Bo jeżeli się kończy to cwaniaczki w serwisie dobrze wiedzą co może być przyczyną.Czekaja aż się skończy i abyś przyjechał zabulić ze swojego portfela.Może docisk sprzęgła?.Objawia się typowym stukaniem lekko głuchawym (nie metalicznym).Natomiast metaliczne stukanie to objaw problemów z dwumasą....jeżeli takową posiada ten silnik.Czarnym scenariuszem jest problem ze skrzynią.Ale nie sądze...zbyt młode auto.Sprawdź poduszki silnika i skrzyni biegów.

 

 

Jak zrobić Mokkę ? :-D

 

Przygotowanie jest banalnie proste – zaparzamy kawę w filiżance, lody nakładamy do pucharka i dekorujemy bitą śmietaną.

Podajemy mokkę aksamitną

W tym wariancie serwujemy oddzielnie kawę i lody, a osoba pijąca sama polewa je kawą.

Edytowane przez Natan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Auto na gwarancji, przebieg 7000, to taki właśnie jak to napisałeś nie metaliczny dźwięk. Mogę sprawdzać co jest przyczyną, ale najlepiej było by mi sprawdzić na innej mokk-ce szkoda tylko, że nie mają na salonie takiej ;/ Będzie trzeba załapać kogoś kto w okolicy ma taką. Bo tak jak mówisz lepiej żeby to zrobili na gwarancji niż bulić kasę z własnej kieszeni. A jak nie to się ich przyciśnie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natan

Masz kogoś obeznanego w tematach?.Niech popatrzy,posłucha...poliże.Może coś zdiagnozuje.Jeżeli nie masz nikogo to twardo do serwisu i nie daj się zwodzić.Badź stanowczy i nie daj po sobie poznać,że nie jestes w tematach,bo wezmą na podnośnik auto pokręcą sie przy nim,następnie przejadą się kawałek i nadal będą gadać,że tak ma być.Jeżeli stwierdzą,że jest ok z autem odżałował bym 5 dyszek i na trzepaki bym pojechał.Przy okazji można z kanału sprawdzić stan poduszek silnika i skrzyni biegów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No w poniedziałek się umówiłem w serwisie opla i jadę ze swoim mechanikiem zobaczymy co oni na to. Mam nadzieje że sprawa się rozwiąże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Serwis odpowiedział że tak to jest skonstruowane i tak ma być. I nic z tym nie zrobią. Morze jak wpłynie więcej zgłoszeń z tym problemem to coś z tym zrobią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moze warto abyd wykupil 5 letnia gwarancje opla? Koszt nie jest tak duży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natan

Typowe podejście serwisu.Jak będzie więcej zgłoszeń tego typu....hehehe.A gwarancja leci sobie.Skończy się i co dalej jak temat bedzie się nasilać?.Naprawa skrzyni albo sprzęgła nie należą do najtańszych.Dobrze by było jakbyś mógł nagrać ten stukot....można wtedy cos podumać na ten temat.Buzka23?...pytam z ciekawości.Wiesz ile kosztuje takie przedłużenie gwarancji?.

Edytowane przez Natan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Typowe podejście serwisu.

Serio? No co Ty nie powiesz...

Więc typowym podejściem producenta jest produkcja skrzyń z luzami międzyzębnymi tylko po to, żeby wkurzać ludzi.

Te same skrzynie ma Astra J, Meriva B, Chevy Trax, Orlando, Cruze i jeszcze by się coś znalazło.

W KAŻDYM z nich słychać kasowanie luzu międzyzębnego skrzyni przy puszczaniu sprzęgła i jest to normalne zjawisko. Nawet w nowym aucie. Mniej lub bardziej ale to słychać.

Jak taki cwany jesteś, to każ zdemontować skrzynię i wysłać do producenta. Zdziwisz się, jak dostaniesz rachunek za ubieganie się o naprawę sprawnego podzespołu.

Weź poczytaj troszkę biuletynów serwisowych GM. Gwarantuję, że znajdziesz informacje, które rozwieją wątpliwości.

Z tymi luzami skrzyni to tak samo, jakby czepiać się, że nowa Mokka pali 0.5l oleju na 1000km. Starczy poczytać i się dowiaduje, że norma zużycia oleju silnikowego np. dla 1.4T wynosi 0.6l na 1000km.

Wszyscy są tacy mądrzy i tacy roszczeniowi. Nikt nie zastanowi się, czy tak przypadkiem może ma być? Po co, skoro można wziąć udział w nagonce. W końcu każdy warsztat to samo zło - nic tylko klienta ojebać na kasie albo na gwarancji chcą.

Ręce opadają. Kupcie Mercedesa albo Bmw za 3x większą kwotę, to się obudzicie - w każdym przypadku jest tak samo niezależnie od marki. W ten sposób się dzisiaj produkuje samochody - niwelowanie kosztów produkcji, maksymalizacja zysku, celowanie w określoną trwałość (z reguły 4-5 lat i się sypie wszystko) po to, aby klient albo przyjechał kupić nowe, albo był regularnym bywalcem ASO.

Przypomnę tylko program Turbo Kamera, gdzie niespełna 3-letni Sprinter był zardzewiały jak szlag, właściciele kilkuletnich Outlanderów mający problem ze sprzęgłem okazali się niemotami nie umiejącymi jeździć, właścicielka SLS-a niespełna 2-letniego miałą 3 razy wymienianą skrzynię biegów automata i nadal się borykałą z problemem... I tak dalej.

Weźcie przejrzyjcie na oczy i uświadomcie sobie, że dobre auta przestali produkować na początku lat 90-tych. Teraz auta budują księgowi a nie inżynierowie.

A jak nadal nie dociera, to sprzedać padło i kupić inną markę, a potem na innym forum płakać, że nowe, a dzieje się to czy tamto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

okolo 1000 a 2000 zalezy od zdeklarowanego przebiegu. Akros zgadzam sie z Toba ae podejscie bedzie Pan zadowolony jest malo ok. Wyobraź sobie ze budowlaniec buduje Ci blok kupujesz mieszkanie i blok wali sie po 5 latach i mówi Panie teraz tak sie robi. Bierz nowy kredyt na 200 000 i kupuj nowe. Ciekawy jestem jaka wtedy mialbys mine;) co akurat nie zmienia faktu ze skrzynia moze taka byc.

Edytowane przez Buzka23

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

zgadzam sie z Toba ae podejscie bedzie Pan zadowolony jest malo ok

To nie jest podejście "będziesz pan zadowolony".

Popatrzmy:

producent udziela gwarancji na sprawne działanie samochodu na okres 2 lat.

Skrzynia działa? Działa. Nie zgrzyta, nie haczy, biegi wchodzą jak należy, czyli generalnie podzespół jest sprawny.

Teoretycznie rzecz ujmując nie powinieneś odebrać nowego auta z salonu. Podnieś sobie auto na podnośniku i rób szybkie 1/16 czy 1/32 obrotu prawo-lewo na przednich kołach. Usłyszysz jak delikatnie stukają: przeguby zewnętrzne, wewnętrzne, różnicówka skrzyni i zębatki biegu. Tak ma KAŻDE auto.

Nie zgadzam się z taką argumentacją, że jak nowe to nie powinno być żadnych luzów - takie luzy muszą być. Skrzynia bez luzów międzyzębnych = wycie. Silnik bez luzów tłok-tuleja=zatarcie. I tak dalej.

Przypomnij sobie starsze auta, tam w nowym takie luzy były jeszcze większe, tylko z racji tego, że auto gorzej wyciszone, to po prostu tego nie było tak mocno słychać.

 

 

 

budowlaniec buduje Ci blok kupujesz mieszkanie i blok wali sie po 5 latach i mówi Panie teraz tak sie robi. Bierz nowy kredyt na 200 000 i kupuj nowe.

No niestety też się nie zgadzam. Argument do mnie nie trafia.

Tu działa całkiem inna zasada wynikająca zarówno z prawa budowlanego, sztywno określającego zasady budownictwa, jak i w sumie w głównej mierze z projektu. Czyli architekt bierze na klatę wszelkie błędy konstrukcyjne.

Dlaczego uważam, że nie można nazwać tego adekwatnym przykładem?

Ponieważ auta to produkcja masowa, a domy to produkcja indywidualna. Czyli według mnie każdy z tych domów jest inny pomimo takiego samego projektu - nie robią tego maszyny, każdy dom jest postawiony na innym gruncie i architekt MUSI dostosować go do warunków gruntowych, budowy dokonuje firma "Jasiu", "Stasiu" i "Konsorcjum Twoja chata" czyli wykonawstwo ma duże znaczenie.

W wypadku samochodów linia produkcyjna działająca jak kserokopiarka z powtarzalnością rzędu 99.9% i niestety czynnik ludzki ma tu znikomy procentowy udział w przeciwieństwie do budowy domu.

 

Pamiętajmy, że przepisy unijne nakładają obowiązek budowy auta z materiałów, które w o ile pamiętam 85% muszą być zdatne do recyclingu. Czyli siłą rzeczy ciężej o dobrą jakość. Kiedyś lakiery samochodowe zawierały ołów. który powodował, że auto miało twardą powłokę lakierniczą, odporną na zarysowania, lakier naście lat był błyszczący i świeży. Teraz wodorozcieńczalne gówna, które rysuje srająca na masce mucha... Wymyślili pogoń za ekologią - DPF, katalizatory, elektronika kontrolująca emisję spalin i nie wiadomo co. Kiedyś tego nie było. Przecież logiczne jest, że im coś prostsze i mniej skomplikowane, to i mniej awaryjne.

Jesteśmy zmuszani do kupowania tandetnego gówna z wielkoseryjnej produkcji, ponieważ takie są trendy, przepisy, koniunktury, a producent, który chciałby być lepszy od innych po prostu nie dostanie homologacji na swoje auto i nie będzie w stanie go sprzedawać. Dobrym przykładem wycięcia z naszego rynku jest firma TATA. Nie piszę tego w kontekście jakości (że niby lepsi mieli być) ale zwróćcie uwagę: nowe auta, w bardzo niskiej cenie, masowo zaczęły zalewać europę. Europejska produkcja zaczęła podupadać. Najprostszy ruch taktyczny to wycięcie tego chwasta - teraz nie ma żadnego przedstawicielstwa TATA... baaaaaaaaa nawet głupiego tłumika nie da się dostać NIGDZIE. Sąsiad ma 3-letnie takie padło i pierdzi mu, a on od pół roku szuka tłumika...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

w CD

 

Typowe podejście serwisu.Jak będzie więcej zgłoszeń tego typu....hehehe.A gwarancja leci sobie.Skończy się i co dalej jak temat bedzie się nasilać?.Naprawa skrzyni albo sprzęgła nie należą do najtańszych.Dobrze by było jakbyś mógł nagrać ten stukot....można wtedy cos podumać na ten temat.Buzka23?...pytam z ciekawości.Wiesz ile kosztuje takie przedłużenie gwarancji?.

W CD przedłużenie u Opla na 5 lat gwarancji i 150kkm przebiegu kosztowało mnie 1799zł Ale uwaga można to zrobić najpóźniej do końca 8 miesiąca posiadania auta. Ja przedłużyłem głównie ze względu na fabryczne LPG. W Mokka będzie drożej... sporo tam wykluczeń jak to w gwarancji producenta. Może pojedź do innego serwisu Opla z tymi hałasami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natan

Z całym szcunkiem do Twojej osoby odpowiadam na Twój post ArKos.

 

Serwisowałem kilka aut zakupinych od nowości,których byłem użytkownkiem.Mercedes,Renault,Skoda,Opel.Nie wyssałem z palca swojej wypowiedzi.Wielokrotnie spotykałem się z delikatnie mówiąc ze zbywaniem potencjalnych klientów serwisu tematami....typu-stuka bo powinno stukać-tak powinno być itp. Cyt:"Więc typowym podejściem producenta jest produkcja skrzyń z luzami międzyzębnymi tylko po to, żeby wkurzać ludzi".Nie maiłem tego dosłownie na myśli.Stwierdzam fakty na swoim namacalnym przykładzie,gdzie po przejechaniu kilkunastu tysięcy kilometrów zaczął mi okropnie rzępolić łańcuch rozdządu w zakupionej w salonie Skodzie.Mówili mi,że tak ma być.Po roku okazało się,że moje przypuszczenia okazały się trafne.Skoda wypuściła serię z wadliwymi łańcuchami rozrządu....co objawiało się nadmienym hałasem pracy silnika na rozgrzanym silniku do tego stopnia,że mocno była wytarta obudowa rozrządu.Najwyraźniej twierdzi Pan,że w nowo zakupionym aucie nie ma prawa dziać się nic złego.....co jest absurdem.Właśnie użytkownicy nowo wypuszczonych modeli na podstawie ich użytkowania weryfikują jego bolaczki itp.Osobiście zdaję sobie doskonale sprawę z tego,że stosowane w nowych modelach aut sprawdzonych jednostek napędowych oraz skrzyń biegów mogą mieć dolegliwości powiązane ze zmianą kooperantów/dostawców,oraz dążeniem producentów do cięcia kosztów produkcji co ma ścisły związek z produktem finalny.Twoje słowa obrazują mi delikatnie jakieś powiązania z tematem

Z całym szacunkiem życzę miłego dnia oraz zimnego kapselka w tak gorące dni.

Edytowane przez Natan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arkos zgadzam się z Toba, ale nie ze wszystkim. Auta są jakie są i trudno. Wpływ na to mamy znikomy. Mozemy wybrac ta lub inna marke, efekt moze byc podobny. Przykład z budownictwem przerysowany i niedoslowny. Chodzi o to, ze wydając 100 000 zl na auto, czyli 40% tyle co 50 m mieszkanie obawia sie tego wszystkiego co widzi Np. W turbo kamerze itd. Mialem tez sytuacje taka, ze jeden z serwisów opla mnie naciagnal na drobna naprawę, ktora nie byla wymagana koszt 200 zl. Mojego kolegę oszukali z instalacja gazowa i juz tam nie jeżdżę. W innym serwisie slyszalem ze ludzie faktycznie narzekają na nich. Nie dziw sie, ze użytkownik, klient ma obawy i woli 2 razy jeździć. Później zawsze moze sie powołać ze byl z tym problemem. Malo kto sie zna na mechanice, ja bardzo slabo i nie dyskutuje czy tak ma byc ze skrzynia czy nie. Pewnie masz racje, ale nie denerwuj sie ze ktos ma wątpliwości. Tez życzę zimnego piwka;)

Edytowane przez Buzka23

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wydając 100 000 zl na auto, czyli 40% tyle co 50 m mieszkanie obawia sie tego wszystkiego co widzi

Powiem Ci więcej... Kupisz furę za ponad 200.000 i robią Cię w ciula udając, że nie ma problemu. Nawiązuję tu do sławetnych sypiących się napędów 4x4 w Insigni. OPC? Nigdy w życiu.

Tu więcej na temat... my jako mechanicy napisaliśmy swoje. Oni jako koncern robią swoje. Klient wybulił furmankę pieniędzy na auto, jeździ zastępczą Astrą J i robią z niego kretyna.

http://forum.samnaprawiam.com/z-cyklu-co-ciekawego-nietypowego-robilem-vt7026.htm

Ja jestem przerażony nie tym, że w aucie są jakieś felery, bo w końcu nie da się do tego wejść i przewidzieć, klepią to na ilość a nie jakość, minimalizują koszty używając gównolitu zamiast porządnych materiałów. Przeraża mnie podejście koncernu. Nie tylko Opel. Inni robią tak samo.

Mam teraz na tapecie 2 silniki 2.0CDTI. Jeden 160.000 w Asrze J. Drugi 170.000 w Insignii. Oba auta 2011 rok. Oba silniki identyczne uszkodzenia - zatarte na wale wskutek niewystarczającego smarowania, czyli pompy oleju do bani.

Oba silniki rozebrałem. Oba silniki mają przegrzane podpory wału, stopy korbowodów i korbowody, pompy oleju porysowane na kołach zębatych, mnóstwo opiłków w misie olejowej. Co się okazuje: jeśli mechanik napisze na zleceniu "Zatarty wał korbowy silnika. Obrócone panewki główne i korbowe. Opiłki metalu w misie olejowej. Przegrzane stopy korbowodów, korbowody, podpory wału. Pompa oleju zatarta. Silnik nie nadaje się do naprawy" to jest to za mało.

Co robi GM? GM życzy sobie od naszej ASO potwierdzenia opinii mechanika u niezależnego warsztatu, bo przecież zatrudniony przez nich mechanik się nie zna. Tak, chcą pisemnej opinii warsztatu "U Wiesława w stodole" aby mieć pewność, że silnik trzeba wymienić, bo w końcu można jebnąć od razu 3 szlif i dać nadwymiarowe panewki na przegrzany wał... Ja tego nie ogarniam, ale tak postępuje dystrykt. Zwykły złamas, który jako drugi po Bogu decyduje, czy Kowalski lub Kwiatkowski będzie miał porządnie naprawiony samochód, czy go się ojebie po kosztach.

Chcecie to wierzcie, nie chcecie to nie: u mnie w ASO każdy przypadek ewidentnego brakoróbstwa lub wady materiałowej od razu mechanik kwalifikuje do wymiany na nowe, po czym zaczynają się schody i góra kombinuje jak tu zejść z kosztów.

Taki silnik to bagatela 23.000zł netto - bez osprzętu. Goły. Domniemam z chłopakami, że przyjedzie jeszcze kilka takich zatartych silników - może jakaś felerna partia wyszła, bo nie chce nam się wierzyć, że 2 identyczne co do joty przypadki są zwykłym zbiegiem okoliczności.

Dzięki ciulowemu podejściu do napraw gwarancyjnych i podważaniu autorytetu mechanika, Astra wisi mi na podnośniku 3 tygodnie a Insignia 2. Do Astry w końcu po 3 tygodniach przyszedł silnik. Na silnik do Insignii czekam, bo w obu wypadkach renomowany serwis "U Wiesława w stodole" potwierdził moje słowa w 100%, po czym kilka dni później Warszawa wyraziła zgodę na wymianę silnika.

Teraz robię przekładki silników i ludzie dostaną porządnie naprawione auto. Martwie sie tylko co by było, gdyby w firmie "U Wiesława w stodole" stwierdzili, że można wymienić stopu korbowodów, korby, wał itp na używane części i poskładać silnik w całość. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ale musiałbym to zrobić. I co? Pewnie byłaby to moja wina jako mechanika?

 

 

 

Serwisowałem kilka aut zakupinych od nowości,których byłem użytkownkiem.Mercedes,Renault,Skoda,Opel.Nie wyssałem z palca swojej wypowiedzi.Wielokrotnie spotykałem się z delikatnie mówiąc zbywaniem potencjalnych klientów serwisu

Potwierdzasz tym samym to, co chcę przekazać:

 

 

w każdym przypadku jest tak samo niezależnie od marki. W ten sposób się dzisiaj produkuje samochody - niwelowanie kosztów produkcji, maksymalizacja zysku, celowanie w określoną trwałość (z reguły 4-5 lat i się sypie wszystko) po to, aby klient albo przyjechał kupić nowe, albo był regularnym bywalcem ASO.

I nie ma o co kruszyć kopii.

Jako klienci (ja też) jesteśmy skazani na badziewie wyprodukowane z gównolitu, które ma określoną, niewielką trwałość i MA SIĘ PIERNICZYĆ po określonym czasie - dokładnie wyliczonym przez producenta.

Przykre, ale prawdziwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Natan

Punkt pierwszy brzmi:

Szef zawsze ma rację

Punkt drugi brzmi....jeżeli szef nie ma racji to patrz punkt pierwszy.

 

...........aczkolwiek zawsze jest jakieś ale.......

Edytowane przez Natan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

..........aczkolwiek zawsze jest jakieś ale.......

"ALE" mechanika jest szybciutko wygaszane. To, co mechanik - to jedno, to co dystrykt gwarancyjny - to drugie i jest to jedyna świętość. Gdyby silnik się zesrał gościowi, który płaciłby gotówką a nie byłoby to realizowane w ramach gwarancji, to słowo mechanika byłoby święte. Nie byłaby potrzebna żadna opinia dodatkowa warsztatu "U Zdziska w polu" tylko sprowadziliby nowy silnik i jazda. Bo klient płaci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

amen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez CraftRiders
      Czołem, 2 dni temu, podczas parkowania wrzuciłem sobie wsteczny, drążek zmiany biegów zaczął latać na wszystkie strony i chodź niby był ustawiony na (R) to dalej miałem wbitą jedynkę.
      Podczas ruszania drążkiem biegi się zmieniają, ale nie wiadomo na który w danej chwili się zmieni - auto jest niezdatne do jazdy.
      W internecie grzebie od dwóch dni, przejrzałem już wszystkie filmiki i poradniki do których dotarłem - ale dalej nie wiem co jest przyczyną.

      I tutaj - jako początkujący użytkownik tego auta (niedawno kupione, jeszcze stałego dowodu rejestracyjnego nie mam) chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób dostać się do elementów które mogły ulec uszkodzeniu, czy konieczny jest demontaż silnika? 
      Cięgno plastikowe lata jest założone na tej kulce, ale jest luźne - a podczas zmieniania biegów tak jakby "nie ma siły" poruszyć dalszego mechanizmu. Same biegi mogę zmieniać bez wciśnięcia sprzęgła
       
      Mam auto na gaz i dostęp do tych elementów jest mocno ograniczony.
      Więc mam jedną prośbę i kilka pytań:
      - może ktoś wykonać filmik prawidłowo działającego systemu pod maską?, nie wiem czy cięgno powinno tak latać, oraz jak bardzo powinno się poruszać podczas zmiany biegów.
      - Po zdjęciu osłony (skórzany element) przy drążku zmiany biegów, mogę zauważyć że - przy poruszaniu drążkiem, pręt biegnący pod maskę porusza się - prosiłbym o nagranie tego samego, chce wiedzieć czy tam nie leży przyczyna.
      - Czy jako amator powinienem się za to zabierać? Ile może kosztować naprawa u mechanika? Zakładam że mechanizm drążka i skrzynia biegów są sprawne - zepsuło się coś na połączeniu.
       
      Wybaczcie za brak logiki i chaotyczność, pierwszy raz zdarzyła mi się awaria samochodu. Z góry dziękuje za pomoc.
    • Przez zwiru1994
      Witam wszystkich forumowiczów. Mam problem ze sprzęgłem jak w temacie. Wymieniałem cały komplet z firmy LUK. Sprzęgło zachowuje się tak jakby było zapowietrzone, jednak odpowietrzałem dość długo, a już po chwili leciał sam płyn. Podczas ruszania na pierwszym biegu bierze od samego dołu, jednak każdy następny bieg bierze przy samej górze. Podczas jazdy przy zmianie biegu na wyższy przy obrotach około 3500 zdarza się, że pedał przycina się w połowie przy puszczaniu, po chwili odbija do góry i dopiero auto ciągnie. Kiedy wciskam sprzęgło na postoju za pierwszym i drugim razem chodzi do spodu tak jak powinno, później po wciśnięciu jakieś 3/4 jest silny opór. Dodam że stare sprzęgło brało u góry za każdym razem tak samo. Czy ktoś z was spotkał się z czymś takim, jakieś pomysły co może być przyczyną?
    • Przez gadgetPDZ
      Hej,
      potrzebuje Waszej pomocy. Jeżeli temat się powtarza to z góry przepraszam, ale mam duży problem. Niedawno kupiłem Merivę z 2004 roku z silnikiem 1.7 CDTI. Auto ma przjechane około 200 tys. i wiem, że nie było przy nim nic robione od 2 lat. Dziś zauważyłem, że po wciśnięciu do połowy sprzęgła auto zaczyna jakoś dziwnie klekotać. Po puszczeniu lub wciśnięciu do końca wszystko jest OK. Dodatkowo przy 2 i 3 biegu jest delikatne szarpnięcie po puszczeniu sprzęgła. Internet i fora podpowiadają, że to najgorsze z najgorszych, czyli niebawem będzie do wymiany dwumasa. Pytanie do Was czy istnieje możliwość bezpiecznej zamiany dwumasy na jednomas (jeżeli tak to polećcie coś)? Jeżeli jestem skazany na dwumasę to poradźcie gdzie kupię najtaniej komplet sprzęgła, aby nie wydawać milionów monet na ten zabieg.
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.