Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'mocy' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • forum.opel24.com
    • Informacje i ogłoszenia
    • Na każdy temat
  • Porady oraz dyskusje dotyczące poszczególnych modeli Opla
    • Opel Adam - Forum
    • Opel Agila - Forum
    • Opel Ampera - Forum
    • Opel Antara - Forum
    • Opel Astra - Forum
    • Opel Calibra - Forum
    • Opel Combo - Forum
    • Opel Corsa - Forum
    • Opel Frontera - Forum
    • Opel Insignia - Forum
    • Opel Kadett - Forum
    • Opel Meriva - Forum
    • Opel Mokka - Forum
    • Opel Omega - Forum
    • Opel Signum - Forum
    • Opel Sintra - Forum
    • Opel Tigra - Forum
    • Opel Vectra - Forum
    • Opel Vivaro i Movano - Forum
    • Opel Zafira - Forum
    • Pozostałe modele
  • Motoryzacja - ogólnie
  • OPEL24 Riders
  • Porady dla kupujących samochód

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Lokalizacja


Inna marka


Silnik


Nadwozie

Znaleziono 4 wyniki

  1. Witam. Przeszukałem multum tematów i nie ma słowa o moim problemie. Zacznę od początku. Od pewnego czasu opel (astra II 2.0 dti, 101km) zamula strasznie. Szukałem przyczyn, byłem u mechaników, kompresja ok, turbina ok, egr ok, niby wszystko ok ale nie odpala się ta turbina ani troche. Gdy spadają obfite deszcze, są kałuże i się zmoczy porządnie to moc wraca, jakby jakieś przwody były przerwane lub naderwane i po zamoczeniu przewodzenie wracało w nich. Moim pytaniem jest, gdzie tego szukać, gdzie jest największe prawdopodobieństwo a jeśli się mylę to co to może być? Dodam że żadnych błędów nie mam, jedynie jak jadę i nie ma mocy to czasem przy ponad 120 zapala się check engine ale ten błąd nie zostaje zapisany, znika wraz z kontrolką. Ratujcie prosze bo już mnie szlag trafia. Dzięki i pozdrawiam.
  2. Cześć, kilka dni temu kupiłem swoje pierwsze autko które choruje na brak mocy (chyba że ten silnik po prostu tak ma w co wątpie) motor to 1.5 td isuzu. Do 60-70kmh jakoś jedzie jak mu sie przygazuje jednak powyżej 70-80 do 120kmh rozpędza sie bardzo mozolnie czy to na 4 czy 5 biegu gaz w podłodze a auto ledwo zipie. Miałem okazje stestować jego v maxa gdzie doszedł do 120 na swoich siłach na prostej drodze zaś 140 osiągnął dopiero z górki jadąc dosłownie minute dwie przy 140 temp doszła do 95 nie wiem czy dalej by się grzał bo czerwone ale podejrzewam że tak. Ogólnie przez to spalanie wzrasta bo gaz cały czas w podłodze żeby to jakoś sie rozbujało. W mechanice jestem zielony i na razie boje sie co kolwiek sprawdzać a jak czytam na forach z podobnymi problemami to tak naprawde pół silnika bym musiał rozebrać bo nie wiem od czego. Ps. nie działa obrotomierz wiec nie mam pojecia do jakich obrotów pracuje (poprzedni własciciel powiedział ze obrotomierza nie naprawiał bo musiałby cala elektronike rozmontować) Proszę o pomoc. Pozdrawiam.
  3. Witam! W moim aucie wystąpiła dziwna anomalia i nim dam się wydymać mechanikowi to chciałbym poznać Waszą opinię na ten temat : SMILE : sprawdziłem forum pod tym kątem ale nie było tematu o tym problemie tylko podobne jednak nienoszące znamion mojego problemu opis problemu: Wciśnięcie pedału gazu powoduje, że coś syczy pod maską. Gdybym miał określić dokładniej to po syczy pod maską od strony pasażera. Co więcej, auto straciło na mocy. Jeszcze kilka dni temu 6000+ RPM na 5 biegu i 180km/h nie było problemem, teraz gaz do dechy na piątce i max 4500RPM oraz 140km/h. Czy dzieje się coś jeszcze? Tak, ale w wąskim spojrzeniu; gdy silnik jest zimny to po odpaleniu obroty rosną do 1500RPM (gdy mam wciśnięte sprzęgło, bez sprzęgła 1200/1300RPM) ale po ok. minucie wraca do normy czyli poniżej 1000RPM na jałowym. Ale to jest wąskie spojrzenie bo dzieje się to tylko przy niskich temperaturach (obserwacja obecna zima i zeszłoroczna), latem nic z tych rzeczy. Kiedy to się zaszło? Musiało to być kilka dni temu ale jak długo? Pojęcia nie mam. Syczenie odkryłem przypadkiem gdy ściszyłem radio by odebrać telefon, a spadek mocy chwilę później gdy wjechałem na autostradę i próbowałem wyprzedzić auto przede mną. Gdy były te mrozy, ze 2 tyg temu, to auto stało ponad 3 dni nie używane. Miało lekki problem z odpaleniem ale odpaliło za pierwszym razem. Uprzedzając pytania i uzupełniając zajście: - nie święcą mi się żadne kontrolki (poza odpalaniem samochodu) - nie zdarzyło to się wcześniej - poza rosnącymi obrotami przy odpaleniu zimnego silnika to chodzi on równo i nie faluje - tydzień temu rozłączałem akumulator bo przestało nagle działać radio i wyświetlał się napis "panel" - zauważyłem ubytek płynu chłodniczego w zbiorniczku; dolałem litr + uszczelniacz do chłodnic - ktoś mi zasugerował brudne wtryski więc dolałem do benzyny środek oczyszczający wtryski - silnik 1.4 Benzyna 66kW/90KM ECOTEC, bez LPG To chyba wszystko : SMILE : czekam na Wasze sugestie i ewentualne instrukcje co mogę sam zrobić nim udam się do mechanika i zlecę jemu naprawę. Za każdą pomoc będę wdzięczny! Pozdrawiam : SMILE :
  4. Wtam to moje pierwsze chwile z forum ze względu na fakt, że nie miałem żadnych problemów z moim oplem. W końcu byłem zadowolony z auta niestety tylko poł roku po zakupie A mianowicie po zakupie mojej Astry (1.7 cdti 100 km 2009 r. hatchback) wymieniłem w serwisie (zadziwająco tanio) rozrząd płyn hamulcowy i klocki. Standard. Pomimo 140 tysięcy przebiegu (poleasingowe potwierdzony w serwisie przebieg) auto było w super stanie, wtryski trzymały ciśnienie latało aż miło. W ostatnich paru dniach pojawiał mi się błąd usterki (samochodzik z kluczem) myślałem, że chodzi o jedną przepaloną żrówkę z tyłu. Chodziło ładnie a lampka często gasła niestety to olałem. Pojechałem w końcu w trase z lubuskiego do Gdańska. W Poznaniu przy 150 km/h na autostradzie auto nagle straciło moc i zaczęło zwalniać potem przyśpieszało ale powoli jak muł. Zatrzymałem się na orlenie i zorientowałem się, że nie ma płynu chłodniczego (ale lampka przegrzania silnika się nie włączyła). Było późno i nie miałem jak tego naprawić dolewając płyn dokulałem się do trójmiasta. Raz mi się tylko zapaliła pod sam koniec lampka z przegrzaniem auta. Płynu nie było bo pekł mi jeden mały przewód (szkoda, że nie zauwazyłem wcześniej). Po wymianie z bratem i dolaniem płynu chlodniczego utrzymuje poziom i trzyma ok. 88 stopni tempeaturę silnika. Chyba ok. Niestety na pocżatku czuć bylo lekki smorodek spalenizny ale to już przeszło. Auto też przyśpiesza (na autostradzie do 165 km/h doszedłem) całkiem nieżle ale jednak nie ma już takiego kopyta jak wcześniej. Turbina nie świszcze, innych objawów nie zauważylem. Kolega podpowiada, że powietrze gdzieś może się dostawać i ma podciśnienie turbo przez co jest mniej wydajne. Co by sprawdzić samemu żeby się dowiedzieć tudzież czy jestem od razu skazany na serwis? Z góry dzięki za okazaną pomoc. Pozdrawiam Kamil
Partnerem serwisu: Fabryka kart plastikowych LiderKarty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.